CD, CD, CD! Czekałem tak długo, to się jeszcze pogłodzę ten jeden dzień
JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
-
Mefisto
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
Chyba najbiedniejszy starłorsowy Williams. Cóż - jaki film, taka muzyka 
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
tematu/ów nowych już mu się nie chciało pisać i temu sam recykling, choć jako recykling b.ładny 
NO CD = NO SALE
- bladerunner22
- Zdobywca Oscara
- Posty: 2808
- Rejestracja: ndz sie 21, 2011 14:16 pm
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
ludzie 8 część SHore się skończył przy 4
Nie słyszałem, jeszcze ostu, ale myślałem, że Johneł się pokusi o temat dla Snoke'a jakiś konkretny.
Nie słyszałem, jeszcze ostu, ale myślałem, że Johneł się pokusi o temat dla Snoke'a jakiś konkretny.
Jedna z najpiękniejszych piosenek Lady Pank :
''Zabić Strach''
''Zabić Strach''
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26637
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
Jeśli ten bezpłciowy, wymuszony Łotr1 jest lepszy od TLJ to TLJ to niezłe gówno musi być...
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
Nie tyle co nie chciało, co raczej nie miał jak - jedyna znacząca nowa postać dostaje swój temat. Film jest raczej rozszerzeniem TFA i tak szybko skacze między lokacjami i znanymi bohaterami, że wymuszało to na Williamsie sprawną żonglerką tematami. To już przy poprzednim filmie miał dłuższe sekwencje do rozwijania tematów, mimo, że TFA miało montaż iście teledyskowy i mocno ograniczający.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
-
hp_gof
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
Tak, tak. Jakby zastosować takie tłumaczenie (które jest słuszne i logiczne) do innego kompozytora, to jest larum, że tematów nie potrafi pisać, a Dżoneł by napisał lepsze i więcej. A się okazuje, że Dżoneła obowiązują te same prawa fizykiWojtek pisze: ↑czw gru 14, 2017 17:50 pmNie tyle co nie chciało, co raczej nie miał jak - jedyna znacząca nowa postać dostaje swój temat. Film jest raczej rozszerzeniem TFA i tak szybko skacze między lokacjami i znanymi bohaterami, że wymuszało to na Williamsie sprawną żonglerką tematami. To już przy poprzednim filmie miał dłuższe sekwencje do rozwijania tematów, mimo, że TFA miało montaż iście teledyskowy i mocno ograniczający.
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
No to też się teraz kapnąłeś? Maras już o tym pisał w recenzji Tintina sześć lat temu, zresztą nie wiem, do czego konkretnie pijesz z tymi innymi kompozytorami, bo często problem jest nie to, że w ogóle nie ma tematów, tylko że są słabe (czyli możliwość była, ale zmarnowana). Zresztą, jak zobaczysz film, to pogadamy, bo to był nie tyle ósmy epizod, co epizod 7,5 - czegoś takiego w sadze jeszcze nie było i się na nim wyraźnie odbiło, zwłaszcza na warstwie muzycznej.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26637
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
On pije do tego, że Desplatka się czepiają, że pierdoła bo nie umie tematu napisać. 
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14779
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
Po seansie i jego przespaniu i przetrawieniu, zgadzam się z Wojtkiem.Film rozbudowuje to, co było już w TFA a całość kręci się wokół Rey, Kylo i Luke'a, więc to te stare tematy są tu wiodące + scenariusz jest tak napisany, że wymusza na Williamsie używania tematów z E IV - VI i ciągłego skakania pomiędzy nimi.Wojtek pisze: ↑czw gru 14, 2017 17:50 pm
Nie tyle co nie chciało, co raczej nie miał jak - jedyna znacząca nowa postać dostaje swój temat. Film jest raczej rozszerzeniem TFA i tak szybko skacze między lokacjami i znanymi bohaterami, że wymuszało to na Williamsie sprawną żonglerką tematami. To już przy poprzednim filmie miał dłuższe sekwencje do rozwijania tematów, mimo, że TFA miało montaż iście teledyskowy i mocno ograniczający.
Mam nadzieję, że jutro dostanę wersje Deluxe.
Ostatnio zmieniony czw gru 14, 2017 21:15 pm przez lis23, łącznie zmieniany 1 raz.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
Po genialnym Force Awekens, kolejny genialny score Johna do z Gwiezdnych Wojen z genialnym nowym tematem Rose i powracającymi starymi tematami jak genialny temat Kylo Rena, jednym słowem, geniusz 
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
Bekę w tym wyczuwam, mój Młody Mystery 
NO CD = NO SALE
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
Jeszcze za wcześnie na szersze opinie, trza się będzie osłuchać, może w weekend się uda 
Re: JOHN WILLIAMS - STAR WARS: EPISODE VIII - THE LAST JEDI (2017)
Mnie CD zawiodło z flaczków. Dużo nudy, a takie traki jak Who Are You to jest WTF - zapychacz total, co to to tu robi w ogóle i po co.. We filmie muza jest osom, najlepsza w tym roku, ale płyta średnia - chyba najsłabsza star warsowa. Oj nie wiem czy Małpy z Mumią nie powalczą o to Top1 jednak (za CD)... Cholernie mnie boli ten brak tematu
4/5 dam za cd.
Ghostek, czekamy
Ghostek, czekamy
NO CD = NO SALE