To jest score na 4Wawrzyniec pisze:Hm, to może i ja się zabiorę za ponowne odkrywanie, gdyż dla mnie to też był 4 score. I pamiętałem z niego tylko świetne "Flow Like A Water". Do kolejnego odsłuchu w takim razie.
Czego ostatnio słuchaliście?
-
bladerunner
-
Mefisto
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35365
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
- muaddib_dw
- Zdobywca Oscara
- Posty: 3237
- Rejestracja: wt lis 24, 2009 16:40 pm
- Lokalizacja: Kargowa
Dzisiaj miałem trochę czasu, więc szło:
- Goldsmith - Chinatown - wcale się nie dziwię, że płyta jest tak poszukiwana. Klimat jest świetny, a motyw miłosny - doskonały!
- Isham - The Black Dahlia - bardzo lubię ten soundtrack, mroczny klimat i przepiękny temat.
- Goldsmith - Congo - jeden z moich ulubionych Goldsmith-ów. Wiem, że część recenzentów czepia się różnych tam rzeczy, ale jak dla mnie - to sama esencja - melodyjność, akcja, perkusja, africans...
A teraz leci Newman - Fried Green Tomatoes - świetny, relaksujący, z domieszką jazzu. Wstyd nie słyszeć...
- Goldsmith - Chinatown - wcale się nie dziwię, że płyta jest tak poszukiwana. Klimat jest świetny, a motyw miłosny - doskonały!
- Isham - The Black Dahlia - bardzo lubię ten soundtrack, mroczny klimat i przepiękny temat.
- Goldsmith - Congo - jeden z moich ulubionych Goldsmith-ów. Wiem, że część recenzentów czepia się różnych tam rzeczy, ale jak dla mnie - to sama esencja - melodyjność, akcja, perkusja, africans...
A teraz leci Newman - Fried Green Tomatoes - świetny, relaksujący, z domieszką jazzu. Wstyd nie słyszeć...
- muaddib_dw
- Zdobywca Oscara
- Posty: 3237
- Rejestracja: wt lis 24, 2009 16:40 pm
- Lokalizacja: Kargowa
- Bucholc Krok
- Jean-Baptiste Lully
- Posty: 17506
- Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
- Lokalizacja: Golden Age
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Odświeżyłem sobie bardzo piękny score, którego przedstawiać nikomu chyba nie trzeba.
Michael Nyman - The Piano
Piękna ścieżka, oparta co prawda na niewielu melodiach, ale w ogóle nie nuży. Bardzo subtelna i piękna, minimalizm w stylu, jaki lubię. Słucha się nadzwyczaj przyjemnie. Nawet nie chce mi się rozpisywać, bo nie ma po co. Ocena nie może być inna.
5/5
Michael Nyman - The Piano
Piękna ścieżka, oparta co prawda na niewielu melodiach, ale w ogóle nie nuży. Bardzo subtelna i piękna, minimalizm w stylu, jaki lubię. Słucha się nadzwyczaj przyjemnie. Nawet nie chce mi się rozpisywać, bo nie ma po co. Ocena nie może być inna.
5/5
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
Dla mnie to nie stanowi żadnego problemu. Film widziałem, zapomniałem, nie ma to żadnego wpływu na autonomiczne wrażenia odsłuchu na albumie. W końcu oboje (jak pamiętam dobrze) jesteśmy zdania, że muzyka może żyć własnym życiem i znajomość filmu nie jest potrzebnaMefisto pisze:Fakt, bardziej spodobała mi się ta muzyka po iluśtam razach. Tylko, że ja mam ten komfort, że filmu nie widziałem
Nie mógłbym lepiej wyrazić tego w kontekście pozycji takiej jak "Last Airbender". To samo zresztą miałem z "Lady in the Water", które jakiś rok temu zakupiłem na CD i scorem zachwyciłem się tak, że dziś stawiam temu czyściutkie ***** w moim prywatnym kajeciemuaddib_dw pisze:Takie płyty są najlepsze, im więcej słuchasz tym bardziej się podoba, odkrywasz, zagłębiasz się w treść, gdy muza wydaje się oczywista lecz taką nie jest.
Takie płyty mają u mnie największą wartość. Ale nie wszyscy fani mają cierpliwość w zagłębianie się...

- muaddib_dw
- Zdobywca Oscara
- Posty: 3237
- Rejestracja: wt lis 24, 2009 16:40 pm
- Lokalizacja: Kargowa
-
Mefisto
To prawda, ale jeśli muzyka w filmie failuje, to znaczy, że nie została jednak dobrze napisana - obojętnie jak by się jej poza filmem nie słuchało (no chyba, że mamy do czynienia z ewidentnymi błędami reżyserskimi w jej umiejscowieniu lub montażowymi cięciami). No i w takim wypadku trudno wystawić full gwiazdek/nutek/penisków.Tomek pisze:W końcu oboje (jak pamiętam dobrze) jesteśmy zdania, że muzyka może żyć własnym życiem i znajomość filmu nie jest potrzebna
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Chyba mnie wzięło na Williamsa. Od paru dni miałem już ochotę, wczoraj na dodatek koleżanka zachwalała mi Chairman's Waltz, no i mnie chwyciło. Na pierwszy rzut poszła Kryształowa Czaszka. Mimo paru wad, których po Williamsie bym się nie spodziewał i o których kiedyś już pisałem, jest to po prostu świetny score. Od czasu jego premiery nikt chyba nie napisał muzyki do filmu na takim poziomie warsztatowym. Rozkosz.
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Teraz dla odmiany Minority Report, którego nie słuchałem już dłuuuugi czas. Strasznie wymagająca płyta, nawet jak na standardy Williamsa - pamiętam że dość długo "dojrzewałem" do niej. Jako fan filmówki z kilkuletnim tylko stażem w momencie jej premiery raczej ją olałem, parę odsłuchów i tyle, choć obyło się bez biadolenia w stylu "A gdzie są tematy?".
Za dobrze nam wtedy było, tyle Williamsów co roku.
Potem mi się to odmieniło - dzisiaj to dla mnie bardzo dobry, odważny score, choć z gatunku tych, do których wraca się rzadko, może zbyt rzadko. Jedyne za czym tu nie przepadam to nagranie i miks Murphy'ego - brzmi imho momentami mało klarownie, choć taki mógł być zamysł, by oddać ciężki, duszny klimat noir/SF.
-
bladerunner
płyta ok, ale ''optymalny czas'' czas jej trwania jest zbyt optymalny jak dla mnieMarek Łach pisze:Teraz dla odmiany Minority Report, którego nie słuchałem już dłuuuugi czas. Strasznie wymagająca płyta, nawet jak na standardy Williamsa - pamiętam że dość długo "dojrzewałem" do niej. Jako fan filmówki z kilkuletnim tylko stażem w momencie jej premiery raczej ją olałem, parę odsłuchów i tyle, choć obyło się bez biadolenia w stylu "A gdzie są tematy?".Za dobrze nam wtedy było, tyle Williamsów co roku.
Potem mi się to odmieniło - dzisiaj to dla mnie bardzo dobry, odważny score, choć z gatunku tych, do których wraca się rzadko, może zbyt rzadko. Jedyne za czym tu nie przepadam to nagranie i miks Murphy'ego - brzmi imho momentami mało klarownie, choć taki mógł być zamysł, by oddać ciężki, duszny klimat noir/SF.