Intrada 3 VIII 10 Harline / Newman / Silvestri
- Bucholc Krok
- Jean-Baptiste Lully
- Posty: 17506
- Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
- Lokalizacja: Golden Age
- Bucholc Krok
- Jean-Baptiste Lully
- Posty: 17506
- Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
- Lokalizacja: Golden Age
Wurger pisze:Robilem ostatnio remoncik w pokoju i musialem spakowac wszytkie plyty.Obecnie probuje na nowo poukladac plytki na polce z tym ze musze pochowac w pudelka pasek Obi
To dobrze, że wcześniej zrobiłeś fotki..
A pod obi nie ma krzaczków? Na niektórych są dodatkowo miniaturki okładek, więc tym bardziej powinno być łatwiej. W ogóle to kobiety nie powinny płyt dotykać.Moja zona ma problem z znalezieniem odpowiedniego tytulu, bo tyle jest krzaczkow
Ja tam układam wg. nazwisk. I mimo, że nie mam tego za dużo to i tak muszę znowu podzielić wg. wybranych narodowości, bo ciężko jest odszukać mniej znanego kompozytora. Z wydaniami japońskimi jest o tyle łatwiej, że szybko są odnajdywane dzięki OBI właśnie.Adam Krysiński pisze:ja obi trzymam oddzielnie.. ładnie kładę na kupeczkę jedno na drugimi do folii biurowej na kartki a4 je wkładam
a ponieważ na półkach płyty układam po angielskim tytule alfabetycznie, tak samo układam obi jedno na drugim i wiem gdzie co jest
Predzio - książeczka 12 stron numerowana, zszywkowana. O muzie są ledwo 2 strony - 4 o filmie, reszta foty i lista płac, plus pół strony od Fejka o pracy nad wznowieniem. Tylnia okładka niezła - utwory są na wielkiej focie krzyczącego Predzia - tej z której Radzio zrobił samoróbkę okładki. Muza brzmi świetnie - na moje kiepskie i nie audiofilskie ucho, chyba ciut czyściej niż varese ale tylko momentami w kilku utworach - wg mnie ładniej/cieplej słychać te żołnierskie werbliki... Ale ogólnie jakoś różnicy nie widzę w porównaniu do varesowego.. A na fragmencie pogrzebowym - Hes My Friend z tą trąbką amerykańską ala hymn - dalej szumi jak winyl..
Nie mam tego jeszcze w łapkach bo poczta nie przyjechała jak na razie - opinia więc jest tylko ze skanów i posłuchania imadżu iso płyty.
Nie mam tego jeszcze w łapkach bo poczta nie przyjechała jak na razie - opinia więc jest tylko ze skanów i posłuchania imadżu iso płyty.
NO CD = NO SALE
Bucholc Krok napisał
Jak ktoś uwielbia słuchać muzyki to wie jak obchodzić sie z płytami cd
Adam Krysiński napisał
Książeczka jak dla mnie wzorcowa,ale muzyka rewelacyjnie zremasterowana i lekko wygładzona.
Żadnych szumów i trzasków (nawet na Hes My Friend) tylko świetnie zgrana muza.A wiem co slysze na swoim nowym audiofilskim sprzęcie 
Na niektórych płytach sa tez krzaczki,ale wówczas odwracam płytkę gdzie jest angielski tytułA pod obi nie ma krzaczków? Na niektórych są dodatkowo miniaturki okładek, więc tym bardziej powinno być łatwiej. W ogóle to kobiety nie powinny płyt dotykać. Wink
Adam Krysiński napisał
Swoja pakę z płytami dostałem dziś i Predzio jest faktycznie tak wydanyPredzio - książeczka 12 stron numerowana, zszywkowana. O muzie są ledwo 2 strony - 4 o filmie, reszta foty i lista płac, plus pół strony od Fejka o pracy nad wznowieniem. Tylnia okładka niezła - utwory są na wielkiej focie krzyczącego Predzia - tej z której Radzio zrobił samoróbkę okładki. Muza brzmi świetnie - na moje kiepskie i nie audiofilskie ucho, chyba ciut czyściej niż varese ale tylko momentami w kilku utworach - wg mnie ładniej/cieplej słychać te żołnierskie werbliki... Ale ogólnie jakoś różnicy nie widzę w porównaniu do varesowego.. A na fragmencie pogrzebowym - Hes My Friend z tą trąbką amerykańską ala hymn - dalej szumi jak winyl..
- Bucholc Krok
- Jean-Baptiste Lully
- Posty: 17506
- Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
- Lokalizacja: Golden Age
Ale chyba nie zawsze jest po angielsku?Wurger pisze:Na niektórych płytach sa tez krzaczki,ale wówczas odwracam płytkę gdzie jest angielski tytuł![]()
Można uwielbiać samą muzykę, ale niekoniecznie nośniki.Jak ktoś uwielbia słuchać muzyki to wie jak obchodzić sie z płytami cd![]()
No to co pieprzyli, że coś jest nawalone..Swoja pakę z płytami dostałem dziś i Predzio jest faktycznie tak wydanyKsiążeczka jak dla mnie wzorcowa,ale muzyka rewelacyjnie zremasterowana i lekko wygładzona.
Żadnych szumów i trzasków (nawet na Hes My Friend) tylko świetnie zgrana muza.
Jakim?A wiem co slysze na swoim nowym audiofilskim sprzęcie
Jesli soundtrack jest wydany tylko w Japonii to zazwyczaj jest caly w krzaczkach
Pozostale wydania maja tekst po angielsku
Althazan moze cos wiecej powiedziec na ten temat , bo parokrotnie wiecej japonczykow

Moze poza okladka
Obecnie muzyki slucham na najwyzszch klockach Primare 
Mialem na mysli tylko swoja zoneMożna uwielbiać samą muzykę, ale niekoniecznie nośniki.
Dla mnie nic nie jest "nawalone"No to co pieprzyli, że coś jest nawalone..
Święte słowaWurger pisze:Jesli soundtrack jest wydany tylko w Japonii to zazwyczaj jest caly w krzaczkachPozostale wydania maja tekst po angielsku
z tym bym polemizowałAlthazan pisze:Święte słowaMogę tylko dodać, że w 95% na jednym brzegu jest tytuł po japońsku a na drugim brzegu - po angielsku,
NO CD = NO SALE
- Bucholc Krok
- Jean-Baptiste Lully
- Posty: 17506
- Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
- Lokalizacja: Golden Age
Jest zatem pytanie, czy łatwiej poznać tytuł po samych krzakach czy po miniaturce okładki, która dość często jest na brzegu obi?Wurger pisze:Jesli soundtrack jest wydany tylko w Japonii to zazwyczaj jest caly w krzaczkach![]()
A to gratuluję żony. Większość kobiet to jednak ignorantki, choć uważają się za takie mądre..Mialem na mysli tylko swoja zone
Adam Krysiński pisze:jezuśku jak mnie wkurza jak nigdzie nie ma tytułów po angielsku tylko krzaczki same
Bo nie można wklepać tracków na SC?
- Bucholc Krok
- Jean-Baptiste Lully
- Posty: 17506
- Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
- Lokalizacja: Golden Age