Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26707
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#31 Post autor: Koper » sob sty 17, 2026 16:34 pm

Wawrzyniec pisze:
sob sty 17, 2026 12:12 pm
Zaraz, ale to dlaczego na tym forum Ramin Djawadi za "Clash of the Titans", Marc Streitenfeld za "Robin Hooda" i jeszcze paru można byłoby wymienić, byli krytykowani, że ich ilustracje brzmią zbyt współcześnie i nie pasują do epoki/miejsca akcji, w którym się te filmy rozgrywają? :?
A nie za to że są po prostu ch*jowe? :D
Adam pisze:
sob sty 17, 2026 15:08 pm
Gorzej. Alphaville i Tears For Fears są bohaterami dwóch ważnych scen na pierwszym planie na początku i końcu filmu, w tym całej czołówki (która jest zerżnięta z "I kto to mówi" i tu powinien być pozew). A ejtisowy score leci normalnie przez cały film. I zarówno score i jak i songi są bardzo głośno podłożone. A scoru na płycie jest mniej niż w filmie.
Wracam do tekstu "Powiedz to Tarantino, że tak nie można" :P
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9429
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#32 Post autor: Paweł Stroiński » pn sty 19, 2026 21:50 pm

Co do Clash of the Titans i RObin Booda poszło... dokładnie o to, o czym mówił Koper :biggrin:

Awatar użytkownika
Pawel P.
Metallica
Posty: 1575
Rejestracja: czw gru 29, 2011 21:36 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#33 Post autor: Pawel P. » pt lut 27, 2026 18:08 pm

Zazwyczaj, jeśli wiem, że zobaczę wkrótce film, to muzykę włączam już po tym fakcie - oczywiście o ile mnie zainteresuje. Tutaj seans się trochę odkładał, ale o rany, jakże świetna muzyka. Faktycznie mocny homage to 80's i trochę wczesnych 90's, ale z własnym pomysłem na siebie. I dramatyzmem. Mam wrażenie, że w tych 46 minutach wszystko się logicznie okłada - jest początek, rozwinięcie i finał.

Padały tu różne nazwy. Owszem, Tangerine Dream, ale to jest dużo lepsze IMHO, faktycznie trochę tu nawiązań do Vangelisa. Jest też mocny vibe Jamesa Newtona Howarda a la Grand Canyon i Saint of Ford Washingotn, coś z Horrnera w stylu Commando, a nawet jeden kawałek jakby z biblioteki Morricone'a. No tygiel. W każdym razie, Daniel Lopatin zdecydowanie dał radę.

Alphaville, New Order i Tears fo Fears to nie do końca moja estetyka, jeśli już, to już bliżej mi do Petera Gabriela, ale piosenki w filmie mnie nie przeszkadzały - przeciwnie. Taką sobie fantazję stworzył Josh Safdie i gdyby nie pewne konteksty kulturowe i historyczne, równie dobrze mógłby tę historię osadzić trzydzieści lat później.

i jest CD ze scorem, co prawda z Japonii, ale zawsze. :)

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61163
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#34 Post autor: Adam » pt lut 27, 2026 18:47 pm

Pawel P. pisze:
pt lut 27, 2026 18:08 pm
Alphaville, New Order i Tears fo Fears to nie do końca moja estetyka
uruchamiam tryb

Obrazek

:P
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35564
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#35 Post autor: Wawrzyniec » ndz mar 01, 2026 23:05 pm

Pawel P. pisze:
pt lut 27, 2026 18:08 pm
Padały tu różne nazwy. Owszem, Tangerine Dream, ale to jest dużo lepsze IMHO,
:o O to ciekawe, gdyż sam Lopatin mówił, że Safdie bardzo lubi Tangerine Dream. Ale czy tutaj Lopatin przebił mistrzów, to bardzo odważna teza.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61163
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#36 Post autor: Adam » pn mar 02, 2026 08:38 am

Ten zespół jako jeden z nielicznych ma tak diametralnie różną od siebie dyskografię na przestrzeni wielu lat istnienia, tak różne składy, style grania, że w tym przypadku akurat można porównywać, bo każdy lubi pewnie inny okres ich twórczości.
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35564
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#37 Post autor: Wawrzyniec » wt mar 03, 2026 20:23 pm

To prawda, ale ja sądzę, że wypadku gustu Safdiego, to porównujemy z Tangerine Dream z lat 80tych, gdzie to świętowali swoje największe sukcesy w USA.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35564
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#38 Post autor: Wawrzyniec » wt mar 10, 2026 20:42 pm

Chciałem się od dawna wybrać na tego "Marty'ego Supreme" do kina, ale potem tak sobie pomyślałem: Do kina?' Nikt już nie chodzi do kina. To takie staroświeckie. Poczekam na spokojnie, aż na streamingu wyjdzie i wtedy sobie obejrzę na komórce w przerwach między obserwowaniem co tam u Kardashianów" :wink:


youtu.be/E2bhAQIb83I
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61163
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#39 Post autor: Adam » śr mar 11, 2026 08:35 am

Koleś jest narcyzem i pyszałkiem od dawna, a w tym filmie gra takiego narcyza jakim sam jest.
Oby nie dostał tego Oscara, bo żaden aktor w jego kategorii wiekowej mnie tak nie irytuje jak on swoją pozafilmową prezencją i zachowaniem.
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 13855
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#40 Post autor: Kaonashi » śr mar 11, 2026 09:09 am

Myślę, że generalnie nie ma pojęcia o czym mówi. Niemniej kontrargumenty oburzonych w postaci stwierdzeń typu "sale w operach są przecież w pełni wypełnione" też nie są do końca trafne. Opery i teatry baletowe są w stanie utrzymać się tylko w dużych miastach, gdzie znajdzie się dostateczna ilość osób zainteresowanych tą jednak - jakby nie było - rzeczywiście niszową już sztuką.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Awatar użytkownika
swordfish
Zdobywca Oscara
Posty: 3639
Rejestracja: śr gru 01, 2010 11:44 am
Lokalizacja: Polska

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#41 Post autor: swordfish » śr mar 11, 2026 09:27 am

Zachwyty nad grą Tymka są mocno przesadzone. Wydaje mi się, że o jego karierze zadecydowała jedna scena z brzoskwinią z Call Me By Your Name. Gdyby debiutował na ekranie w dużej roli Apostoła lub jakiegoś innego świętego w produkcji Angel Studios, stałby się gwiazdą jedynie wśród widzów kościelno-klasztornych.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61163
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#42 Post autor: Adam » czw mar 12, 2026 08:23 am

Kaonashi pisze:
śr mar 11, 2026 09:09 am
Myślę, że generalnie nie ma pojęcia o czym mówi. Niemniej kontrargumenty oburzonych w postaci stwierdzeń typu "sale w operach są przecież w pełni wypełnione" też nie są do końca trafne. Opery i teatry baletowe są w stanie utrzymać się tylko w dużych miastach, gdzie znajdzie się dostateczna ilość osób zainteresowanych tą jednak - jakby nie było - rzeczywiście niszową już sztuką.
Trzeba też pamiętać, że balet i opera, to jest kultura wyższa i dla najbogatszych - sam niejednokrotnie bym poszedł, ale jeśli mam dać w Operze Wiedeńskiej za "Toskę" z naszą Kurzakową (grała tego lata przez 3 dni pod rząd, wszystko wyprzedane w dwa dni) za bilet w dobrym/najlepszym miejscu między 200 a 250 euro, to sorry, ale nie stać mnie. I wiem, że nie jestem jedyny. A śledzę często najsłynniejsze hale w Europie i takie są ceny na tego typu najlepsze eventy.. Gdyby bilety były tańsze, to by zapotrzebowanie było większe na liczbę występów, ale ani wykonawcy ani hala nie ma w tym interesu z wiadomych powodów.
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 13855
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#43 Post autor: Kaonashi » czw mar 12, 2026 08:41 am

Adam pisze:
czw mar 12, 2026 08:23 am
Kaonashi pisze:
śr mar 11, 2026 09:09 am
Myślę, że generalnie nie ma pojęcia o czym mówi. Niemniej kontrargumenty oburzonych w postaci stwierdzeń typu "sale w operach są przecież w pełni wypełnione" też nie są do końca trafne. Opery i teatry baletowe są w stanie utrzymać się tylko w dużych miastach, gdzie znajdzie się dostateczna ilość osób zainteresowanych tą jednak - jakby nie było - rzeczywiście niszową już sztuką.
Trzeba też pamiętać, że balet i opera, to jest kultura wyższa i dla najbogatszych - sam niejednokrotnie bym poszedł, ale jeśli mam dać w Operze Wiedeńskiej za "Toskę" z naszą Kurzakową (grała tego lata przez 3 dni pod rząd, wszystko wyprzedane w dwa dni) za bilet w dobrym/najlepszym miejscu między 200 a 250 euro, to sorry, ale nie stać mnie. I wiem, że nie jestem jedyny. A śledzę często najsłynniejsze hale w Europie i takie są ceny na tego typu najlepsze eventy.. Gdyby bilety były tańsze, to by zapotrzebowanie było większe na liczbę występów, ale ani wykonawcy ani hala nie ma w tym interesu z wiadomych powodów.
To może powinieneś zacząć śledzić teatry w Polsce, bo sytuacja wygląda zgoła inaczej. Ja byłem w październiku na "Nabucco" w Teatrze Narodowym i dałem 127 zł (sprawdziłem teraz) za balkon z dobrą widocznością. Wcześniej byłem na "Madama Butterfly", notabene właśnie z Kurzak w roli tytułowej, i dałem 69 zł za balkon, choć tym razem już z rzeczywiście gorszą widocznością. Owszem, opera i balet są postrzegane jako rodzaj kultury wyższej, ale może właśnie w tym, przynajmniej częściowo, tkwi problem. Tak naprawdę są jak najbardziej dostępne dla każdego zainteresowanego. Wystarczy tylko chcieć, a nie odgradzać się od tego utartymi stereotypami.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61163
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#44 Post autor: Adam » czw mar 12, 2026 08:57 am

Chcę przeżyć koncert w najlepszych możliwych halach, bo to nie chodzi o wykonawcę, ale o całokształt. W salach w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie już byłem, więc mnie to nie kręci. Został mi z PL tylko Szczecin jeszcze, z tych, które mnie interesują, ale nie ma tam nic co by mnie ciekawiło, lub terminy nie pasują. No i nie porównujmy naszych hal z takimi miejscami jak La Scala, Opera Wiedeńska, czy RAH... Szanujmy się :)
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 13855
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#45 Post autor: Kaonashi » czw mar 12, 2026 09:05 am

No to jak sobie ktoś wymyśli, że chce posłuchać Placido Domingo w La Scali, to wiadomo, że poprzeczka może być ustawiona za wysoko pod względem finansowym i logistycznym. Natomiast jeżeli ktoś chciałby generalnie zobaczyć operę czy balet, to sprawa jest dużo łatwiejsza. Na przykład bilety do Opery Krakowskiej - sprawdziłem na szybko - na najbliższą operę wahają się od 90 do 200 zł. To nie jest też mało, oczywiście, ale nie ukrywajmy - szeroko rozumiane występy sceniczne tyle mniej więcej będą kosztować. Zatem to nie jest kultura wyższa zarezerwowana tylko dla najbogatszych. Twoje podejście jest właściwe szkodliwe i niepotrzebnie hermetyzuje operę oraz balet. W pewien sposób łączy się też z wynurzeniami Chalameta. :P
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

ODPOWIEDZ