Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
swordfish
Zdobywca Oscara
Posty: 3508
Rejestracja: śr gru 01, 2010 11:44 am
Lokalizacja: Polska

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#16 Post autor: swordfish » ndz sty 11, 2026 10:24 am

Albo picie Coca-Coli w czasach PRLu na terenie przydzielonym przez władze komunistyczne Pepsi Coli. ;-)

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 60857
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#17 Post autor: Adam » ndz sty 11, 2026 10:25 am

pepsi to akurat jest już mega zbędny detal, czepialstwo na siłę.
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
swordfish
Zdobywca Oscara
Posty: 3508
Rejestracja: śr gru 01, 2010 11:44 am
Lokalizacja: Polska

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#18 Post autor: swordfish » ndz sty 11, 2026 11:44 am

Użycie samego Everybody Wants To Rule the World można wytłumaczyć uniwersalnym tekstem, którym można skomentować sportową rywalizację oraz przemiany polityczno-ekonomiczne. Ale według mnie ta piosenka jest nadużywana. W za wielu produkcjach już zabrzmiała i można mieć przesyt.
Co do samych utworów nic nie mam, bo są świetnie zaaranżowane i wyprodukowane. Ale chodzi o użycie w konkretnej epoce.

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26683
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#19 Post autor: Koper » ndz sty 11, 2026 22:35 pm

swordfish pisze:
ndz sty 11, 2026 09:29 am
Można się zgodzić co do użycia instrumentalnej muzyki elektronicznej do czasów minionych. Ale nie używanie piosenek nie z tego okresu.
Yhm... A Tarantino ktoś to powie? :P
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 60857
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Marty Supreme (2025) - Daniel Lopatin

#20 Post autor: Adam » ndz sty 11, 2026 23:17 pm

Jezu, ale Quentin to jest przecież zupełnie inna konwencja filmów! :P

Tu mamy biografię prawdziwego sportowca. Trochę naciągniętą i pozmienianą w stosunku do faktów, ale jednak to wciąż biograficzny dramat sportowy.
NO CD = NO SALE

ODPOWIEDZ