Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Ostatnie podane info wyszło od jej brata, że stan stabilny. Oby z tego wyszła.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
To była ściema..
Todd Fisher w rozmowie z Entertainment Tonight stwierdził, że nie wie, skąd Associated Press wzięło jego komentarz o stabilnym stanie jego siostry, bo jest to dalekie od prawdy.
Variety pisze że stan jest krytyczny i nie ma żadnego oficjalnego infa to dementującego.
Todd Fisher w rozmowie z Entertainment Tonight stwierdził, że nie wie, skąd Associated Press wzięło jego komentarz o stabilnym stanie jego siostry, bo jest to dalekie od prawdy.
Variety pisze że stan jest krytyczny i nie ma żadnego oficjalnego infa to dementującego.
NO CD = NO SALE
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
No cóż, wciąż lepsza taka informacja, niż te ploty o śmierci, bo to też już huczało w sieci 

Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14453
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Brat cioteczny (fan Star Wars) był za darmo na "Rogue One" (prezent) i twierdzi, że film to kupa, zupełnie bez klimatu SW, bez bohaterów, itp. i ogólnie jest to film o niczym i zupełnie niepotrzebny, bo nikt nie chciał tego oglądać. To po prostu wyciąganie kasy, jak kolejne części "Tramsformers' i "Piratów z Karaibów". Cóż, nie zgadzam się z nim, gdyż mi się film podobał.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John


Tylko on, Elton John


- qnebra
- Zdobywca Oscara
- Posty: 3250
- Rejestracja: pn mar 11, 2013 12:28 pm
- Lokalizacja: Zadupie Mordoru
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Widocznie myślał że to kolejna część głównej sagi SW, a nie film rozwijający uniwersum i delikatnie powiązany z samą sagą, choć jako fan SW to na pewno to wiedział.
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14453
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
On od początku twierdził, że ten film jest niepotrzebny i że liczy się tylko saga i z takim nastawieniem szedł do kina. Mówił tylko, że cieszy się, że nie zapłacił za bilet.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John


Tylko on, Elton John


Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Jakby mi ktoś miał sprezentować bilet, to też bym poszedł. 

Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35042
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Ten cioteczny brat zdaje się być spoko gościem



#WinaHansa #IStandByDaenerys
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Ja byłem dwa razy, zastanawiam się, czy nie iść trzeci raz. Za drugim razem miałem niby za darmo, ale w sumie ja kupiłem popcorn, to się jakoś rozłożyło po połowie 

Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
- Pawel P.
- Metallica
- Posty: 1525
- Rejestracja: czw gru 29, 2011 21:36 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Marzy mi się kino bez popcornu, mam wyjątkowego pecha ostatnio, że zawsze siada obok mnie ktoś, kto przez cały seans to żre... No ale kina robią na tym wielką kasę, więc nie przejdzie.Wojtek pisze:Ja byłem dwa razy, zastanawiam się, czy nie iść trzeci raz. Za drugim razem miałem niby za darmo, ale w sumie ja kupiłem popcorn, to się jakoś rozłożyło po połowie
Trzeci na pewno się wybiorę - ale czy pięć razy, jak na TFA? A może fajnie będzie się trochę "podgłodzić" przed blu-rayem na wiosnę

- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
ło Jezu straszne, popcorn w kinach jedzo i to jeszcze na blockbusterach, skandal 
No chyba, że serio masz pecha i ktoś w najbardziej klimatycznych i najważniejszych dialogowo scenach chrupie jak świnia, ale wtedy to są ludzie i parapety.

No chyba, że serio masz pecha i ktoś w najbardziej klimatycznych i najważniejszych dialogowo scenach chrupie jak świnia, ale wtedy to są ludzie i parapety.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Mam to samo marzenie, nawet z tego powodu rzadko chodzę do kina. Ale my pamiętamy te czasy, kiedy do kina chodziło się na filmy a nie po to, żeby się nażreć syfiastym żarciem i opić gazowaną trucizną...Pawel P. pisze:Marzy mi się kino bez popcornu, mam wyjątkowego pecha ostatnio, że zawsze siada obok mnie ktoś, kto przez cały seans to żre... No ale kina robią na tym wielką kasę, więc nie przejdzie.

Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
dupa, nie fan.lis23 pisze:Brat cioteczny (fan Star Wars)
Popkorn w kinie to zło ale się przywyczaiłem. Za to dwa razy miałem lepsze spotkanie bliskiego stopnia - gość otworzył słoik z bigosem i jadł go łyżką, a inny odpakowywał kanapki z papierka jak w podstawówce. Oboje na oko byli z 10 lat starsi ode mnie

NO CD = NO SALE
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9895
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
Papierki, to ja rozumiem, jak byłem kiedyś na Snajperze Eastwooda, to jakaś parka obok mnie miała chyba słodycze czy inne cukierki, które odpakowywała z osobna. Tak samo szeleszczą chipsy i właśnie dlatego ich nie sprzedają w kinie, więc też już bez przesady.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: Rogue One: A Star Wars Story - Michael Giacchino
ale gość miał papier w jakim ja kanapki ostatni raz widziałem w podstawówce 

NO CD = NO SALE