Mojego zamówienia też Empik jeszcze nie zrealizował i u mnie też była tylko jedna sztuka tego wydania ale " moja " babkaTemplar pisze:Dzięki lisu za zdjęcia, chciałem zobaczyć w salonie, ale w tych warszawskich Empikach chyba nie mają, niby 1 sztuka jest w systemie, ale nikt nie może znaleźć, a jak babka szukała dla mnie to jeszcze 2 osoby się o to pytałyNo i nadal nie wysłali mojego zamówienia z empik.com, trochę sobie poczekam
Wydanie bardzo ładne jak tak patrzę po zdjęciach, zdecydowanie wolę dopłacić do tego super deluxe'a i niż kupić ten szrot w jewelu.
John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14952
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- Pawel P.
- Metallica
- Posty: 1561
- Rejestracja: czw gru 29, 2011 21:36 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
Taki mój artykuł, a wlaściwie felieton napisany dziś w nocy po pierwszym seansie, między 4 a 9.30 rano, z przerwami na malutkie drzemki
Starałem się napisać bardziej od siebie, unikając skomplikowanych analiz i sformułowań.
http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/ ... ocy/zh7zlb
Nie podzielam zdania, że jest to najgorsza muzyka z całego star warsowego zestawu. Jestem w niej zakochany po uszy, w filmie zrobiła na mnie genialne wrażenie, za drugim razem nawet jeszcze lepsze (faktycznie jest niemało nawiązań do OT) na płycie również. I nie tylko temat Rey, który uważam w tej chwili za jeden z najlepszych, jakie Williams napisał w ostatnich 20 latach.
Jestem szczęśliwy, że ta muzyka powstała. Po prostu. I film. Dwie projekcje za mną i już myslim o trzeciej.
http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/ ... ocy/zh7zlb
Nie podzielam zdania, że jest to najgorsza muzyka z całego star warsowego zestawu. Jestem w niej zakochany po uszy, w filmie zrobiła na mnie genialne wrażenie, za drugim razem nawet jeszcze lepsze (faktycznie jest niemało nawiązań do OT) na płycie również. I nie tylko temat Rey, który uważam w tej chwili za jeden z najlepszych, jakie Williams napisał w ostatnich 20 latach.
Jestem szczęśliwy, że ta muzyka powstała. Po prostu. I film. Dwie projekcje za mną i już myslim o trzeciej.
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14952
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
Mi też się temat Rey podoba. Nie widziałem jeszcze filmu, nie znam tej bohaterki ale już czuję się, jakbym ją znał, gdyż muzyka wydaje się pasować doń idealnie i świetnie ją opisywać.
Mimo wszystko podoba mi się też marsz dla Ruchu Oporu. Kuleje natomiast muzycznie Ciemna Strona ale tam ponoć póki co tylko ten Ren się wyróżnia i szkoda że nie ma swojego wyrazistego motywu.
Ale z drugiej strony, skoro film to to dobrze, że Williams nie powtórzył muzycznych schematów? Wszystko zależy od tego, jak będzie dalej.
Mimo wszystko podoba mi się też marsz dla Ruchu Oporu. Kuleje natomiast muzycznie Ciemna Strona ale tam ponoć póki co tylko ten Ren się wyróżnia i szkoda że nie ma swojego wyrazistego motywu.
Ale z drugiej strony, skoro film to
Spoiler:
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- bartex9
- Spec od additional music
- Posty: 697
- Rejestracja: sob gru 25, 2010 00:55 am
- Lokalizacja: Cracovia
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
Rozmowa z Williamsem o pisaniu muzyki do E7:
http://www.latimes.com/entertainment/ar ... story.html
Podzielę się również moimi odczuciami na gorąco. Po pierwsze dziwi mnie trochę hejt na ten film. Moje oczekiwania zostały całkowicie spełnione, a nawet więcej. Bawiłem się doskonale, poczułem się jak mały chłopiec (co jest oczywiście bardzo pozytywne). Wszystko tam współgra ze sobą, nie ma sztuczności. Bomba! Już się nie mogę doczekać, aż zobaczę ten film ponownie
Muzyka... Tu sprawa nieco się komplikuje. Żeby było jasne, nie słuchałem jeszcze płytki, na film poszedłem "na czysto". Czytając pierwsze bardzo krytyczne opinie tutaj, zacząłem się nieco niepokoić. Będąc po seansie mogę stwierdzić, że były przesadzone, choć nie do końca tego oczekiwałem. Trochę za bardzo anonimowa to muzyka w porównaniu do poprzednich części. Na początku filmu w zasadzie jej nie ma, choć mam odczucie, że to celowy zabieg Abramsa, takie subtelne wprowadzenie. W miarę zbliżania się do końca robi się jednak coraz lepiej. Sam finał to już dobry stary Williams.
Tematyka. Wiadomo, błyszczy tutaj temat Rey. Po prostu śliczny, pokuszę się o stwierdzenie, że jeden z bardziej udanych w karierze Johna. Niestety jest jedynym, który potrafię zanucić po wyjściu z kina. Reszta niby gdzieś tam gra, ale nigdzie się nie wybija. Niedobrze. Mam nadzieję, że na płytce są jednak bardziej wyeksponowane.
Reasumując. Źle nie jest, ale geniuszu też raczej nie ma. Porównując oczywiście do pozostałych części, bo jakby nie patrzeć, to jest to jeden z lepszych scorów tego roku. Strukturalnie i technicznie wiadomo - Williams. Styl Williamsa jednak przez ostatnie 10 lat znacząco się zmienił, wyewoluował (patrz choćby wspominane War Horse) więc nie dziwi mnie zbytnio ostateczny kształt tej muzyki. Ortodoksyjni fani klasycznego brzmienia SW nie będą pewnie zadowoleni. Myślałem, że też do nich należę, ale muszę przyznać, że poczułem powiew świeżości, czegoś innego ale za to doskonale pasującego do filmu.
Liczę po cichu, że John jednak powróci do kolejnych epizodów...
http://www.latimes.com/entertainment/ar ... story.html
Podzielę się również moimi odczuciami na gorąco. Po pierwsze dziwi mnie trochę hejt na ten film. Moje oczekiwania zostały całkowicie spełnione, a nawet więcej. Bawiłem się doskonale, poczułem się jak mały chłopiec (co jest oczywiście bardzo pozytywne). Wszystko tam współgra ze sobą, nie ma sztuczności. Bomba! Już się nie mogę doczekać, aż zobaczę ten film ponownie
Muzyka... Tu sprawa nieco się komplikuje. Żeby było jasne, nie słuchałem jeszcze płytki, na film poszedłem "na czysto". Czytając pierwsze bardzo krytyczne opinie tutaj, zacząłem się nieco niepokoić. Będąc po seansie mogę stwierdzić, że były przesadzone, choć nie do końca tego oczekiwałem. Trochę za bardzo anonimowa to muzyka w porównaniu do poprzednich części. Na początku filmu w zasadzie jej nie ma, choć mam odczucie, że to celowy zabieg Abramsa, takie subtelne wprowadzenie. W miarę zbliżania się do końca robi się jednak coraz lepiej. Sam finał to już dobry stary Williams.
Tematyka. Wiadomo, błyszczy tutaj temat Rey. Po prostu śliczny, pokuszę się o stwierdzenie, że jeden z bardziej udanych w karierze Johna. Niestety jest jedynym, który potrafię zanucić po wyjściu z kina. Reszta niby gdzieś tam gra, ale nigdzie się nie wybija. Niedobrze. Mam nadzieję, że na płytce są jednak bardziej wyeksponowane.
Reasumując. Źle nie jest, ale geniuszu też raczej nie ma. Porównując oczywiście do pozostałych części, bo jakby nie patrzeć, to jest to jeden z lepszych scorów tego roku. Strukturalnie i technicznie wiadomo - Williams. Styl Williamsa jednak przez ostatnie 10 lat znacząco się zmienił, wyewoluował (patrz choćby wspominane War Horse) więc nie dziwi mnie zbytnio ostateczny kształt tej muzyki. Ortodoksyjni fani klasycznego brzmienia SW nie będą pewnie zadowoleni. Myślałem, że też do nich należę, ale muszę przyznać, że poczułem powiew świeżości, czegoś innego ale za to doskonale pasującego do filmu.
Liczę po cichu, że John jednak powróci do kolejnych epizodów...
- Pawel P.
- Metallica
- Posty: 1561
- Rejestracja: czw gru 29, 2011 21:36 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
Jaki hejt?bartex9 pisze:Po pierwsze dziwi mnie trochę hejt na ten film
- bartex9
- Spec od additional music
- Posty: 697
- Rejestracja: sob gru 25, 2010 00:55 am
- Lokalizacja: Cracovia
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
Po przeglądnięciu komentarzy na filmwebach i innych portalach wyłania się obraz filmu, który nawet w najmniejszym stopniu nie spełnił oczekiwań, w którym w ogóle nie czuć magii SW. Wiadomo, to tylko komentarze na jakimś portaliku, ale jednak 
- Pawel P.
- Metallica
- Posty: 1561
- Rejestracja: czw gru 29, 2011 21:36 pm
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
Komentarze częściej przyciągają hejterów niż pochlebców, dzięki nim mogą się wyżyć i choć trochę załagodzić ból spowodowany brakiem życiowego celu i poczuciem niespełnienia. Na tym samym filmwebie zagłosowało na ten film ponad 5 tysięcy osób, a średnia ocen wynosi 8,2. To jest raczej bardziej miarodajnebartex9 pisze:Po przeglądnięciu komentarzy na filmwebach i innych portalach wyłania się obraz filmu, który w nawet najmniejszym stopniu nie spełnił oczekiwać, w którym w ogóle nie czuć magii SW. Wiadomo, to tylko komentarze na jakimś portaliku, ale jednak
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14952
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
Pawel P. pisze:Jaki hejt?bartex9 pisze:Po pierwsze dziwi mnie trochę hejt na ten filmTen film zbiera właściwie wszędzie entuzjastyczne recenzje.
Wejdź na Filmweb i poczytaj sobie o " gwałcie " i o innych takich
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
-
Templar
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
Komentarze na Filmwebie przy popularnych filmach to jest jedno wielkie skupisko trolli, polecam przestać je czytać, coby nie skończyć na onkologii, bo naprawdę idzie raka od nich dostać 
-
hp_gof
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
bartex, jaki z Ciebie wychodzi fanboj-dyplomata 
- bartex9
- Spec od additional music
- Posty: 697
- Rejestracja: sob gru 25, 2010 00:55 am
- Lokalizacja: Cracovia
Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)
@hp_gof: uczę się od najlepszych 
- galljaronim
- John Powell
- Posty: 1244
- Rejestracja: czw sty 14, 2010 21:23 pm
- Lokalizacja: Kęty
Udało mi się kupić wydanie super duper w bielskim Empiku. Płyty oczywiście nie było na półce pod szyldem "muzyka filmowa, etniczna". Nie było jej również na nowościach. Było stworzone stoisko specjalnie dla fanów SW. Wśród książek, filmów i innych dupereli wyłoniła się płyta z polską okładką. Porażka. Nie dałem jednak za wygraną i podchodzę do pracownicy. Miła pani, mimo zapracowania, grzecznie zagląda do komputera i sprawdza. Jest. Jedna sztuka. Szok. I tylko tyle zamówili. Ładnie dbają o ortodoksyjnych fanów Williamsa i w ogóle SW. Czyli identycznie jak w przypadku Lisa.
Płytę odpakowałem. Faktycznie bardzo trudno jest wysunąć kartonik z głównego opakowania. Trzeba uważać, żeby nie uszkodzić pudełka. Poza tym (nie wiem jak u Ciebie Lisu) płytę bardzo ciężko wyjąć z tacki. W pewnym momencie bałem się, że płyta pęknie. Ale to tylko uwagi techniczne. Ogólnie wydanie bardzo ładne. Co do zawartości samego krążka, to wstrzymuję się z odsłuchem do seansu.
Płytę odpakowałem. Faktycznie bardzo trudno jest wysunąć kartonik z głównego opakowania. Trzeba uważać, żeby nie uszkodzić pudełka. Poza tym (nie wiem jak u Ciebie Lisu) płytę bardzo ciężko wyjąć z tacki. W pewnym momencie bałem się, że płyta pęknie. Ale to tylko uwagi techniczne. Ogólnie wydanie bardzo ładne. Co do zawartości samego krążka, to wstrzymuję się z odsłuchem do seansu.
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14952
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re:
Oj, też się bałem że się złamie ...galljaronim pisze: Płytę odpakowałem. Faktycznie bardzo trudno jest wysunąć kartonik z głównego opakowania. Trzeba uważać, żeby nie uszkodzić pudełka. Poza tym (nie wiem jak u Ciebie Lisu) płytę bardzo ciężko wyjąć z tacki. W pewnym momencie bałem się, że płyta pęknie. Ale to tylko uwagi techniczne. Ogólnie wydanie bardzo ładne. Co do zawartości samego krążka, to wstrzymuję się z odsłuchem do seansu.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John

