Howard Shore - Hobbit
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Howard Shore - Hobbit
Innych lam mi się nie chciało wypisywać
Przyjmowana przez kogo? Przez gimbusów z jutuba? Bo pioseneczka śpiewana głosem chłopca ze spodniami o wiele przyciasnymi w kroku taka skrojona w sam raz pod rozmarzone 15stki 
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: Howard Shore - Hobbit
chyba mało znasz Sheerana i jego dokonania, o stylu nie wspomnę, bo pomyliłeś go z Bajberem 
NO CD = NO SALE
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9414
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
Teraz pozwól spojrzeć na ten tekst osobie, która czymś takim zajmowała się przez ostatnich 10 lat życia...Adam pisze:O mgliste oko podnóża tej góry,
Strzeż uważnie dusz mych braci
I choćby niebo zakrył ogień i dym
Chroń synów Durina
Jeśli to ma się skończyć w ogniu
Spłoniemy wszyscy razem
Patrząc jak płomienie
wzniosą się w noc
Przywołaj ich, Ojcze
Bądź przy mnie, będziemy
Patrzeć jak płomienie trawią
Góry grań
Jeśli to my mamy umrzeć dziś
Zginiemy wszyscy razem
Wznieśmy wina puchar
Ten ostatni raz
Teraz widzę ogień
W trzewiach tej góry
Widzę płomienie
palące drzewa
I widzę ogień
Trawiący dusze
Widzę ognia
Krwisty podmuch
I wierzę, że zapamiętasz mnie
wg Marka - "przeciętniactwo bez krzty metaforyki".
za to score z Parkland wg Marka - "dobra muzyka".
dziękuję, do widzenia![]()
umyć uszy, nauczyć się czytać i myśleć z perspektywy bohaterów.
Tak oczywistego i banalnego tekstu nie widziałem NIGDY. Metaforyki tu nie ma ŻADNEJ. Wszystko jest podane na tacy, tak jakbyś podczas sceny erotycznej w filmie usłyszał bohatera mówiącego z offu, że się z ukochaną przespał. Ogień trawiący dusze? Toż to nic takiego.
Druga rzecz. Polski przekład jest dziesięć razy lepszy (i tak, choć zachowuje banał oryginału) od tego, co popełniono do tego:
I see fire
Inside the mountain - Widzę ogień we wnętrzu (jakich trzewiach) góry.
I see fire
Burning the trees - Widzę, jak ogień spala drzewa.
Jakoś nie widzę, by ktoś przetłumaczył "Desolation comes upon the sky" (Niebo ogarnia osamotnienie). To też nie jest nic metaforycznego. Po prostu, takie banalne smutno mi, które zrobiono tak, by brzmiało, jakby to miało jakąś głębię. Ma głębię - sięga dna.
Wszystko jest tu podane na tacy. To poziom metaforyki twojego ukochanego Briana Tylera, który wali na chama. I ten tekst wali na chama. Jest subtelny jak skład opiłków żelaza. Marek ma rację. Tekst Sheerana nie ma ANI KRZTY metaforyki. Uwierz człowiekowi, który metaforę, w teorii i praktyce, zna od dziesięciu lat i zna różne podejścia do tego problemu, zarówno językoznawcze, jak i teoretycznoliterackie. Gdzie tu do Mickiewicza, Przerwy Tetmajera, Szymborskiej, Osieckiej, nawet totalnie dziś banalnego Cygana (który skończył się na Łatwopalnych Rodowicz) kogokolwiek o jakimkolwiek poziomie. Już "Życie, życie jest nowelą/Której nigdy nie masz dosyć" jest bardziej ambitne od tego..., by nie przytoczyć "Zamienię ból na wolność (Cambio dolor por libertad) z innej telenoweli, już nie polskiej...
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Howard Shore - Hobbit
A to ja muszę znać cała jego twórczość żeby stwierdzić, czy pioseneczka którą słyszę na własne uszy jest śpiewana tak a nie inaczej? 
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: Howard Shore - Hobbit
za miesiąc dopiero potoczycie pianę jak będzie nom do oskara 
NO CD = NO SALE
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9414
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
No, nie musisz. Adamowi po prostu wydaje się, że ma intelekt godny Juliana Krzyżanowskiego, a... no, nie bałdzo.
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7895
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: Howard Shore - Hobbit
Chyba z innego internetu korzystamy, bo ta piosenka jest zdecydowanie najbardziej krytykowaną piosenkę ze wszystkich tolkienowskich. Wobec żadnej nie było tylu zarzutów, że nie pasuje do filmu etc. Że tekst jest banalny, a wykonanie płytkie to inna sprawa, bo nie każdy na to zwraca uwagę, ale słów krytyki jest mnóstwo. Ale jak ktoś widzi tylko tendencyjne recki to tak to już jest. 
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: Howard Shore - Hobbit
ten tekst kojarzy mi się z odcinkiem family guya (niestety, nie ma tego na YT), w którym syn jednego z bohaterów przyznaje, że zdezerterował z Iraku. Chcą przekonać rodzinę, że nie jest tchórzem, usprawiedliwia się, że na froncie poznał okrucieństwo wojny i stał się wrażliwszym człowiekiem. Chwali się też, że zaczął pisać wiersze i próbował przekonać rodzinę, żeby posłuchali jego poematu. Wywiązał się taki dialog:
Brian: If I can guess a line in there, will you not read it?
Kevin: I don't think you'll be able to guess a line.
Brian: Is it something like, "Ice burns as hot as fire?"
Kevin:(closes up paper) Okay. We're done here.

Brian: If I can guess a line in there, will you not read it?
Kevin: I don't think you'll be able to guess a line.
Brian: Is it something like, "Ice burns as hot as fire?"
Kevin:(closes up paper) Okay. We're done here.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7895
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: Howard Shore - Hobbit
Grafomaństwo po całości. Poziom liryki takiego Roguca z Comy. Ich teksty są równie "głębokie". 
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9414
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
No, coś w tym stylu 
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: Howard Shore - Hobbit
Typowe tandeciarstwo pisane na zamówienie, w tekście odhacza wszystkie obowiązkowe punkty: jest ogień, niebo, płomienie, imię Durin (bo pojawia się w filmie), słowo "Desolation" (bo jest w tytule filmu), góra (wiadomo), nadzieja... Przygłupawy tekst dla analogicznego targetu.
Cytacik Wojtka z FG idealnie obrazuje "zawartość" tego kawałka.
Piosenki do LOTRa nigdy nie miały jakichś specjalnie wyrafinowanych tekstów, ale Gollum's Song czy Into the West miały w sobie jednak pewną poezję, atmosferę mitu i snu, tolkienowskiego marzenia. Poza tym pod względem czysto aranżacyjnym to była zupełnie inna półka.
Cytacik Wojtka z FG idealnie obrazuje "zawartość" tego kawałka.
Piosenki do LOTRa nigdy nie miały jakichś specjalnie wyrafinowanych tekstów, ale Gollum's Song czy Into the West miały w sobie jednak pewną poezję, atmosferę mitu i snu, tolkienowskiego marzenia. Poza tym pod względem czysto aranżacyjnym to była zupełnie inna półka.
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9414
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
Szczerze mówiąc, atmosferę mitu słyszę tylko w May It Be i Into the West (które jest fantastycznym zakończeniem trylogii, właśnie pod względem mitotwórczym - mitopoeja jako gatunek literacki był bardzo ważnym elementem teoretycznych założeń Tolkiena, choć ten tekst akurat pojawił się w wierszu).
Gollum's Song, piosenka genialna, dla mnie ma charakter przede wszystkim, szczerze mówiąc, oniryczny. Dla mnie mitu tam nie ma, ale jest ta niejasność, dwuznaczność pomocy Golluma, który jest na pograniczu dobra i zła, który walczy z samym sobą aż do końca. Muzyka i tekst ślizgają się po obu stronach jego osobowości i głos Torrini pasuje tu idealnie. Mityczne dla mnie to nie jest, oniryczne - na pewno. Tylko że to nie jest dobry sen, trochę jak ta anegdota o orkiestratorze Chinatown mówiącym trębaczowi: "Graj to seksownie, ale tak, jakby to był bardzo nieudany seks".
Gollum's Song, piosenka genialna, dla mnie ma charakter przede wszystkim, szczerze mówiąc, oniryczny. Dla mnie mitu tam nie ma, ale jest ta niejasność, dwuznaczność pomocy Golluma, który jest na pograniczu dobra i zła, który walczy z samym sobą aż do końca. Muzyka i tekst ślizgają się po obu stronach jego osobowości i głos Torrini pasuje tu idealnie. Mityczne dla mnie to nie jest, oniryczne - na pewno. Tylko że to nie jest dobry sen, trochę jak ta anegdota o orkiestratorze Chinatown mówiącym trębaczowi: "Graj to seksownie, ale tak, jakby to był bardzo nieudany seks".
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35282
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
Krytyka i naśmiewanie się z produkcji niezależnych z ust walczącego z popcornemMarek Łach pisze:No, szkoda że Jackson nie poczekał aż nakręci jakiś niskobudżetowy indie movie, do którego to przeciętniactwo bez krzty metaforyki akurat by klimatem i wtórnością aranżacyjną pasowało
Ostatnio zmieniony sob gru 28, 2013 17:16 pm przez Wawrzyniec, łącznie zmieniany 1 raz.
#WinaHansa #IStandByDaenerys
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9414
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
Jest kino niezależne i kino niezależne... Na pewno Marek by nie powiedział czegoś takiego o np. 500 dniach miłości
.