Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.

Twoja ocena Man of Steel

5 - score roku, tylko Hans tak potrafi!
2
6%
4 - bardzo dobre, Hans w formie i z jajem
6
18%
3 - solidno-przeciętne, ale Flight jest w dechę
10
30%
2 - rozczarowujące, nie o takiego Zimmera walczyliśmy
12
36%
1 - katastrofa (opcja broxtonowo-clemmensenowo-southallowa)
3
9%
 
Liczba głosów: 33

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7894
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#241 Post autor: DanielosVK » ndz cze 16, 2013 12:46 pm

Adam pisze:dla odmiany maxik od fanbojów :D - http://www.filmmusicmedia.com/reviews/m ... mmerreview
amazing, painfully beautiful etc. - same epitety, żadnych argumentów. Ja od siebie dodam, że score ma fajne tematy (aczkolwiek przesadzone są dla mnie opinie, że którykolwiek z nich to geniusz) i bardzo ładną lirykę. Ciekawie Zimmer wykorzystał gitary i wokal, nie zmienia to jednak faktu, że 2/3 tego score są asłuchalne. Pomijając dobre "Terraforming", akcja to hałaśliwy zbitek dźwięków, żeby tego było mało to perkusje zamiast być atutem muzyki tylko ją jeszcze bardziej dobijają, w myśl zasady "ma być głośno i patetycznie? pohałasujmy jeszcze perkusjami!". Zimmer dla mnie nigdy nie potrafił dobrze pisać na perkusję, myślałem, że może tym razem zrobi coś ciekawszego mając takie pole do popisu, ale nici z tego. Ode mnie 3/5.
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

hp_gof

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#242 Post autor: hp_gof » ndz cze 16, 2013 12:47 pm

Właśnie miałem o to samo zapytać: WTF?!
Dzięki Twojemu linkowi przypomniało mi się, że na pytanie: Czy rozumiesz posty kiedyśgrzesia? odpowiedziałem: Nie, Desplat przy nim to łopatologia.
Potwierdzam, że od tamtego czasu nic się nie zmieniło :P

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 25346
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#243 Post autor: Mystery » ndz cze 16, 2013 12:47 pm

Adam pisze:dla odmiany maxik od fanbojów :D - http://www.filmmusicmedia.com/reviews/m ... mmerreview
Jak nie 1 to 5, gorzej jak dzieci.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 60151
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#244 Post autor: Adam » ndz cze 16, 2013 12:49 pm

tylko że ten freak z tego FMM robi recki jednoakapitowe z reguły wiec nie ma co polemizować :D
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
kiedyśgrześ
+ W.A. Mozart +
Posty: 6103
Rejestracja: sob lip 09, 2011 12:05 pm

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#245 Post autor: kiedyśgrześ » ndz cze 16, 2013 13:00 pm

Koper pisze:
kiedyśgrześ pisze:Hej, a ja przypominam, że obaj panowie (jeden całkiem otwarcie) zrzędzą jaki to świat jest straszny, niech ktoś to zmieni, ja nie mogę, ja chce takie muzkie jakie w piaskownica słyszałem, przecież to żenujące jest :P
viewtopic.php?f=18&t=2881

:P
no czuje się tak jak Hansu normalnie teraz :P niezrozumianym :P rzuć Koper okiem na tego jęczącego jak stara baba w końcówce Southalla :P Jeden i drugi zawodnik w tych psudorecenzjach walczy z własnymi demonami jedynie, stąd relatywnie nie dużo o muzie, a więcej o kompozytorze i ich niespełnionych wizjach, wtf :!: :P

ps. Hej hp_gof wywal spójnik z nawiasu, bo to nie ma sensu w logice przy jednym wyrażaniu, a nie się tu będziesz mądrował nad moją osobą po próżnicy, mam ci przypomnieć w którym poście i tak już miałem przez Ciebie problemy :P

EDIT: MOS na piątym miejscu sprzedaż Amazon, nikt nie słucha krytyków, w tym Southall ma rację :P
Obrazek

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5671
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#246 Post autor: Marek Łach » ndz cze 16, 2013 13:46 pm

Ja zgadzam się z Clemmim i Southallem, MoS jest katastrofalnie zły. I tu już nie chodzi o to, co zwykle bywało z Hansem, który za dużo kombinował w niektórych swoich ścieżkach i wychodziły mu cygańskie Sherlocki. Ta muzyka jest po prostu zła, prymitywna, banalna, napisana na poziomie kompromitującym pierwszoligowego kompozytora Hollywoodu. Kompletne niezrozumienie możliwości perkusji, podkręcanie dramaturgii poprzez zwiększanie głośności (!), fatalnie syntetyczne brzmienie orkiestry, ubóstwo konceptualne tła (całe sekwencje polegają na jednorodnej elektronicznej tapecie w tle dla melodii), amatorskie rozwiązania rytmiczne (Terraforming to jest jakiś żart) - i z tego wszystkiego jedynie motyw liryczny się trochę broni, bo jest po prostu przeciętny. Tragedia.

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9895
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#247 Post autor: Wojteł » ndz cze 16, 2013 13:49 pm

Hm, ja z odsłuchem chciałem zaczekać do filmu, ale robi się na tyle intrygująco, że chyba sięgnę po album wcześniej :)
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

hp_gof

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#248 Post autor: hp_gof » ndz cze 16, 2013 13:57 pm

Marek Łach pisze:Ja zgadzam się z Clemmim i Southallem, MoS jest katastrofalnie zły. I tu już nie chodzi o to, co zwykle bywało z Hansem, który za dużo kombinował w niektórych swoich ścieżkach i wychodziły mu cygańskie Sherlocki. Ta muzyka jest po prostu zła, prymitywna, banalna, napisana na poziomie kompromitującym pierwszoligowego kompozytora Hollywoodu. Kompletne niezrozumienie możliwości perkusji, podkręcanie dramaturgii poprzez zwiększanie głośności (!), fatalnie syntetyczne brzmienie orkiestry, ubóstwo konceptualne tła (całe sekwencje polegają na jednorodnej elektronicznej tapecie w tle dla melodii), amatorskie rozwiązania rytmiczne (Terraforming to jest jakiś żart) - i z tego wszystkiego jedynie motyw liryczny się trochę broni, bo jest po prostu przeciętny. Tragedia.
Marku, miłości Ty moja! ♥
Ty hejterze, Ty! :mrgreen:

Awatar użytkownika
kiedyśgrześ
+ W.A. Mozart +
Posty: 6103
Rejestracja: sob lip 09, 2011 12:05 pm

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#249 Post autor: kiedyśgrześ » ndz cze 16, 2013 14:00 pm

Terraforming to pierwszy numer do którego się przytuliłem, tam są takie tandeciarskie zagrywki z tematem jak bodajże w tej nie filmowej wersji sceny pościgu motocyklowego z Black Rain, dziw, że ktoś mu na coś takiego pozwolił, ale jest :!: :P
Obrazek

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9369
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#250 Post autor: Paweł Stroiński » ndz cze 16, 2013 14:04 pm

Czyli po prostu lubisz tandetę?!

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35042
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#251 Post autor: Wawrzyniec » ndz cze 16, 2013 14:07 pm

Mystery pisze:Może źle mi się wydaje, ale mam odczucie, że Hans jest ostatnimi laty jednym najgorzej ocenianych przez recenzentów kompozytorów i mało kto na zachodzie łapie tyle złych ocen. Co do owych jedynek, to tak jak w przypadku TDKR, zarówno Southall i Clemmensen po prostu nie akceptują całego konceptu takiej muzyki i jest ona skreślana już na samym starcie, toteż te oceny są stawiane dla zasady i mimo, iż obecni obrońcy tradycjonalnej muzyki filmowej szkalują wszystko co nie brzmi jak klasyczny Goldsmith/Williams/Horner i tłamszą szybko wszelkie nowe pomysły Hansa, to jednak myślę, że to historia osądzi współczesnego Zimmera i to na jego korzyść.
Jedyny głos rozsądku jak na razie widzę.
I nie ukrywam, że sam miałem trochę obawy odnośnie tego score'u, ale w sumie teraz czytając opinie, to jestem raczej spokojny. Jeszcze tylko parę dni i sam się przekonam.

A teksty, że Zimmer się skończył są śmieszne, zważywszy chociażby na zeszłoroczne TDKR i Inception z przed trzech lat. A to, że ktoś nie potrafi docenić tych prac, lub ocenia je słuchając tyłkiem, bez znajomości filmu, to już jego problem.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5671
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#252 Post autor: Marek Łach » ndz cze 16, 2013 14:09 pm

Jeśli mogę mieć do Hansa żal, to tylko o zmarnowanie potencjału gitary (tak samo jak i perkusji) - gdyby Hans dał gitarze prominentną rolę (w skali np. Rabina w Armageddon), to MoS byłby fragmentarycznie do odratowania. A tutaj gitara robi tylko za instrument podbijający akordy. XXI wiek...
kiedyśgrześ pisze:z tematem jak bodajże w tej nie filmowej wersji sceny pościgu motocyklowego z Black Rain
W sumie MoS to podobna skala kompozytorskiego tandeciarstwa co Black Rain, tylko że 25 lat temu to mogło się bronić świeżością ujęcia, a dzisiaj... :P

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9369
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#253 Post autor: Paweł Stroiński » ndz cze 16, 2013 14:11 pm

Nie tyle akordy, co atmosferę, moim zdaniem.

Hans korzysta z tego zespołu gitar jako rodzaj elektronicznego pada.

Awatar użytkownika
kiedyśgrześ
+ W.A. Mozart +
Posty: 6103
Rejestracja: sob lip 09, 2011 12:05 pm

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#254 Post autor: kiedyśgrześ » ndz cze 16, 2013 14:13 pm

Paweł Stroiński pisze:Czyli po prostu lubisz tandetę?!
no przecież mój przekaz z zamkniętego wątku był dość prosty, ale tandeta :!: i love it :P mnie się cały ten fikołek, ten za przeproszeniem fuck który Hansu pokazał światu podoba, a na płycie dostałem więcej niż oczekiwałem, myślałem, że będzie sporo więcej ambientu, tego noiseu który drażni wyrafinowane uszy, tymczasem to całkiem melodyjne jest i się tego trzymam :P
Obrazek

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9369
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Hans Zimmer - MAN OF STEEL -- temat merytoryczny

#255 Post autor: Paweł Stroiński » ndz cze 16, 2013 14:17 pm

Wawrzyniec pisze:
Mystery pisze:Może źle mi się wydaje, ale mam odczucie, że Hans jest ostatnimi laty jednym najgorzej ocenianych przez recenzentów kompozytorów i mało kto na zachodzie łapie tyle złych ocen. Co do owych jedynek, to tak jak w przypadku TDKR, zarówno Southall i Clemmensen po prostu nie akceptują całego konceptu takiej muzyki i jest ona skreślana już na samym starcie, toteż te oceny są stawiane dla zasady i mimo, iż obecni obrońcy tradycjonalnej muzyki filmowej szkalują wszystko co nie brzmi jak klasyczny Goldsmith/Williams/Horner i tłamszą szybko wszelkie nowe pomysły Hansa, to jednak myślę, że to historia osądzi współczesnego Zimmera i to na jego korzyść.
Jedyny głos rozsądku jak na razie widzę.
I nie ukrywam, że sam miałem trochę obawy odnośnie tego score'u, ale w sumie teraz czytając opinie, to jestem raczej spokojny. Jeszcze tylko parę dni i sam się przekonam.

A teksty, że Zimmer się skończył są śmieszne, zważywszy chociażby na zeszłoroczne TDKR i Inception z przed trzech lat. A to, że ktoś nie potrafi docenić tych prac, lub ocenia je słuchając tyłkiem, bez znajomości filmu, to już jego problem.
Z twoją wypowiedzią mam dwa problemy:

Po pierwsze, Southall ocenił Inception i zrecenzował BEZ znajomości filmu. Wiem, że uważa, że score w filmie jest genialny i daje mu także osobistą piątkę za film, ale recenzja samego albumu, z tego, co mi wiadomo, powstała (jak zwykle w jego przypadku) bez znajomości filmu w ogóle (obejrzał go około rok później). To samo z TDKR, ale rok później, jak obejrzał TDKR, Southall był wręcz zniesmaczony muzyką w filmie.

Po drugie, twierdzisz, że twoja ocena muzyki w filmie to jedyna słuszna dla całego świata? Zdajesz sobie sprawę, że duża część krytyki Incepcji i TDKR wynikła z tego, że recenzentom te score'y nie podobały się w filmie? (bo za glośno, bo za dużo Deshi Basara). Innymi słowy, ty recenzent stawiający na mocny subiektywizm do tego stopnia, że wręcz wyśmiewasz się z analizy technikaliów (mniej lub bardziej wprost) odbierasz recenzentom prawo do tego, by się im nie podobało to, jak muzyka wypada w filmie? Na jakiej podstawie sądzisz, że twoje podejście do TDKR jest jedynie słuszne?

ODPOWIEDZ