No mnie się Ides of March bardziej spodobało niż WHmuaddib_dw pisze:Póki co to przy WH w cień osuwają się tegoroczne motywy autorstwa pozostałego kompozytorskiego grona![]()
JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
-
Templar
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Cholera, to chyba w końcu będę musiał przeczytać ten tematTemplar pisze:No mnie się Ides of March bardziej spodobało niż WH
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
-
hp_gof
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
War Horse sucks for me! Tintin i Insygnia rządzą. Ides of March z blaku laku mogą być pomiędzy
A inne scory nie istnieją buhahahaha 
[To jest żart z nutą prawdy, a nie trollowanie, uprzedzam
]
[To jest żart z nutą prawdy, a nie trollowanie, uprzedzam
- Arthur
- Nominacja do odkrycia roku
- Posty: 1135
- Rejestracja: śr paź 20, 2010 21:16 pm
- Lokalizacja: Pzn
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Ale Desplat i tak na obiad cię nie zaprosi.
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli. - Albert Schweitzer
-
hp_gof
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
I tak byłbym bardziej zainteresowany jego kolekcją herbat 
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35378
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Proszę mi tutaj nie offtopować Desplatem.
Plus zalecam polepszenie nieznancznie poziomu dyskusji.
Dziękuję uprzejmie za uwagę.
Plus zalecam polepszenie nieznancznie poziomu dyskusji.
Dziękuję uprzejmie za uwagę.
#WinaHansa #IStandByDaenerys
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14977
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
TinTin, tak, ale Insygnia już nie koniecznie: statues, temat Lily i lot na smoku - i tyle, reszta umyka w niepamięćhp_gof pisze:War Horse sucks for me! Tintin i Insygnia rządzą.
mi w tym roku, poza obiema pracami Williamsa najbardziej podobały się:
" Ironcland " - po prostu uwielbiam takie klimaty
prace Giacchino / " Cars 2 ", " Super 8 " /
" Captain America " Silvestriego
" Water for Elephant " JNH - choć nie w całości
a także soundtracki z gier:
" The Elders Scrolls v Skyrim "
" Wiedźmin 2 "
Z tym się zgodzę, ale fakt iż motywy nie potrafią zaistnieć na dłużej nie oznacza, że są złe, lub że nie da się ich zapamiętać - ja bynajmniej nie miałem z tym problemu.Motyw ze zwiastuna przesłuchałem bodajże raz czy dwa, nie chciałem sobie psuć niespodziankiSmutne jest w moim odczuciu to, że jakiś nieokreślony czynnik powoduje, że ta piękna muzyka nie może zaistnieć. Słychać tutaj piękne, liryczne motywy, jednak one za szybko osuwają się w cień. Geniuszu nie ma.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- Arthur
- Nominacja do odkrycia roku
- Posty: 1135
- Rejestracja: śr paź 20, 2010 21:16 pm
- Lokalizacja: Pzn
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Nie mamy jeszcze końca roku, więc powstrzymać się panowie- za Mikołaja już robicie?
Wracając do War Horse. Wypowiem się, bo tego jeszcze nie zrobiłem tym bardziej, że nie zamierzam filmu oglądać
Jak dla mnie jest to mega ilustracyjny score. Kolejny nieoderwalnie połączony z filmem, który słabo znosi odosobnienie. Utwory jak The Desertion, Bringing Joe home, Plowing, Going to war, The Death of Topfhorn, kołysanki w postaci połowy Reunion i części Finale można było sobie darować na płycie- tylko przedłużają katorgę oczekiwania na coś bardziej poruszającego- cóż taki urok lub raczej niedogodność tego gatunku muzyki. Dobrze, że niewiele miejsca zajmują potężnie rozpisane nuty na calą hałaśliwą sekcję odpowiadającą za wszelkie bitewne manewry, choć w No Man's Land(2:20-2:40) naprawdę miażdży(tak użyłem tego słowa). To brzmiało jak Piraci by Williams. Brakuję mi zdecydowanie rozwinięcia takich ekscytujących momentów, trochę czasu by można się było tym nacieszyć, zapamiętać- ale Williams jest ambitny i od razu zmienia tor biegu jego muzyki tak jak każę film. Drugim takim kwiatuszkiem na płycie, które sobie upodobałem to te liryczne cudeńka jak Dartmoor i cudownym Learning the call na czele - tak to Johnny którego bardzo lubię. Soczyste fleciki, skrzypce, ten dialog między instrumentami: ja gram ty wchodzisz, teraz trąpki dawać czadu i znowu fleciki cicho- no mistrzostwo:) I jaka trajda jak sobie to wyobrażę podczas recordingu.
Na pewno bardzo dobra robota filmowa, słuchowisko już nie najlepsze przez dość nierówną ścieżkę, nie jakościowo bo tu nie mam kompetencji by się wypowiadać, ale emocjonalne- więź zostaję co chwila wystawiona na próbę rozprawienia z 100% zamulającym ilustratorem. Dlatego ocena za score to solidne 3.5+
Może kiedyś jak Muaddib zaprosi mnie na sesję do siebie na sesję z JW na jego przesprzęcie może doznam olśnienia piękna War Horse, TinTina i wielu wielu innych jego dzieł.
Wracając do War Horse. Wypowiem się, bo tego jeszcze nie zrobiłem tym bardziej, że nie zamierzam filmu oglądać
Jak dla mnie jest to mega ilustracyjny score. Kolejny nieoderwalnie połączony z filmem, który słabo znosi odosobnienie. Utwory jak The Desertion, Bringing Joe home, Plowing, Going to war, The Death of Topfhorn, kołysanki w postaci połowy Reunion i części Finale można było sobie darować na płycie- tylko przedłużają katorgę oczekiwania na coś bardziej poruszającego- cóż taki urok lub raczej niedogodność tego gatunku muzyki. Dobrze, że niewiele miejsca zajmują potężnie rozpisane nuty na calą hałaśliwą sekcję odpowiadającą za wszelkie bitewne manewry, choć w No Man's Land(2:20-2:40) naprawdę miażdży(tak użyłem tego słowa). To brzmiało jak Piraci by Williams. Brakuję mi zdecydowanie rozwinięcia takich ekscytujących momentów, trochę czasu by można się było tym nacieszyć, zapamiętać- ale Williams jest ambitny i od razu zmienia tor biegu jego muzyki tak jak każę film. Drugim takim kwiatuszkiem na płycie, które sobie upodobałem to te liryczne cudeńka jak Dartmoor i cudownym Learning the call na czele - tak to Johnny którego bardzo lubię. Soczyste fleciki, skrzypce, ten dialog między instrumentami: ja gram ty wchodzisz, teraz trąpki dawać czadu i znowu fleciki cicho- no mistrzostwo:) I jaka trajda jak sobie to wyobrażę podczas recordingu.
Na pewno bardzo dobra robota filmowa, słuchowisko już nie najlepsze przez dość nierówną ścieżkę, nie jakościowo bo tu nie mam kompetencji by się wypowiadać, ale emocjonalne- więź zostaję co chwila wystawiona na próbę rozprawienia z 100% zamulającym ilustratorem. Dlatego ocena za score to solidne 3.5+
Może kiedyś jak Muaddib zaprosi mnie na sesję do siebie na sesję z JW na jego przesprzęcie może doznam olśnienia piękna War Horse, TinTina i wielu wielu innych jego dzieł.
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli. - Albert Schweitzer
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14977
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Nie zgodzę się, Plowing, Reynion czy Finale to bardzo dobre utwory, przynajmniej dla mnie i jeżeli to są " kołysanki " to czym jest HP Desplata? / part 1 /czoug pisze:
Jak dla mnie jest to mega ilustracyjny score. Kolejny nieoderwalnie połączony z filmem, który słabo znosi odosobnienie. Utwory jak The Desertion, Bringing Joe home, Plowing, Going to war, The Death of Topfhorn, kołysanki w postaci połowy Reunion i części Finale można było sobie darować na płycie- tylko przedłużają katorgę oczekiwania na coś bardziej poruszającego- cóż taki urok lub raczej niedogodność tego gatunku muzyki.
Na pewno bardzo dobra robota filmowa, słuchowisko już nie najlepsze przez dość nierówną ścieżkę, nie jakościowo bo tu nie mam kompetencji by się wypowiadać, ale emocjonalne- więź zostaję co chwila wystawiona na próbę rozprawienia z 100% zamulającym ilustratorem. Dlatego ocena za score to solidne 3.5+
o dziwo, podoba mi się też środkowa część albumu i jej underscore, dobrze mi się tego słucha a z wypowiedzi co poniektórych forumowiczów szykowałem się na wielką męczarnię i coś zupełnie niestrawnego.
Oczywiście, są momenty nieco słabsze ( Learning the Call czy Joey's New Friends ) ale większość utworów wypada świetnie:
Dartmoor, 1912
The Auction
Bringing Joey Home, and Bonding
Seeding, and Horse vs. Car
Plowing
Ruined Crop, and Going to War
The Charge and Capture
The Death of Topthorn
No Man's Land
The Reunion
Remembering Emilie, and Finale
The Homecoming
to moje ulubione utwory - i nic mnie tu nie uśpiło, może dlatego ze lubię takiego Williamsa?.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- Arthur
- Nominacja do odkrycia roku
- Posty: 1135
- Rejestracja: śr paź 20, 2010 21:16 pm
- Lokalizacja: Pzn
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
kołysanki w postaci połowy Reunion i części Finale można było sobie darować
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli. - Albert Schweitzer
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14977
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Mi się akurat te utwory podobają w całości.czoug pisze:kołysanki w postaci połowy Reunion i części Finale można było sobie darować
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
-
Mefisto
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Nie prościej było napisać War Horse, skoro i tak całą tracklistę wymieniłeś?lis23 pisze: Dartmoor, 1912
The Auction
Bringing Joey Home, and Bonding
Seeding, and Horse vs. Car
Plowing
Ruined Crop, and Going to War
The Charge and Capture
The Death of Topthorn
No Man's Land
The Reunion
Remembering Emilie, and Finale
The Homecoming
to moje ulubione utwory - i nic mnie tu nie uśpiło, może dlatego ze lubię takiego Williamsa?.
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26698
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14977
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Nie całą, brakuje czterech utworówMefisto pisze:
Nie prościej było napisać War Horse, skoro i tak całą tracklistę wymieniłeś?
dwa są średnie a dwóch jeszcze dobrze nie kojarzę, za mało odsłuchów
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
A dla mnie score roku i chuj, może mnie zlolować 
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara