A z ripostami musisz się trochę lepiej postarać, bo coś cienko Ci wychodzą.
The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burwell
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Przecież score Burwella to taka sama tapeta, jak Shore'a. I nie robi mi różnicy, czy to będzie miałkie plumkanie Burwella, czy brzęczący underscore Shore'a, oba w tym wypadku mają tyle samo emocji, czyli zero. A Shore to miał chociaż jeden prosty, ale z kopem, utwór akcji.
W scorze Burwella też, zdaje się, ledwie jeden warty uwagi track znalazłem, ale to też nic, co warto by na dłużej zapamiętywać.
A z ripostami musisz się trochę lepiej postarać, bo coś cienko Ci wychodzą.
A z ripostami musisz się trochę lepiej postarać, bo coś cienko Ci wychodzą.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
-
Templar
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Mówię serio, przesłuchaj je jeszcze raz, bo chyba coś Ci się myli już, utwory akcji to było chyba największe dno w Eclipse, oglądałem trójkę w kinie, ta muzyka tak kiksowała, że aż żal dupę ściska.DanielosVK pisze:A Shore to miał chociaż jeden prosty, ale z kopem, utwór akcji.
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
A jak w filmie to działało to nie wiem i nie chcę wiedzieć. Aż tak źle ze mną nie jest, by Twilighty oglądać.
Ale finałowy utwór akcji był całkiem w porządku na płycie, chociaż rzecz jasna nic wielkiego i do tego nie wracam.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Rok temu napisałem o pracy Burwella:Zgodzę się, ino pierwsze Breaking Dawn jest tak samo cienkie, co score Shore'a.
"Świetna muza. Z całą pewnością najrówniejsza i być może najlepsza odsłona z tej serii, nigdy po sobie się takiego tekstu nie spodziewałem, ale już czekam na part 2
I zdanie podtrzymuje. U Shore'a jest tak samo, tyle, że wszystko na odwrót
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Trudno. Mnie to nudziło strasznie i irytowało banałem. 
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
-
Templar
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Mystery Man pisze:U Shore'a jest tak samo, tyle, że wszystko na odwrót
DanielosVK pisze:Ale finałowy utwór akcji był całkiem w porządku na płycie, chociaż rzecz jasna nic wielkiego i do tego nie wracam.
Chodzi Ci o "The Battle / Victoria vs. Edward"? To właśnie m.in. o tym mówiłem w kontekście kiksowania w filmie, a na płycie to też takie słabe, poziom Jablonsky'ego/Djawadiego
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Emocjonalnie może podobnie, ale chciałby Jablonsky tak umieć urytmizować swoją akcję.
Niemniej taki Jablonsky to wcale dużo gorszych tematów od Burwella w BD nie pisał, więc ja bym z porównaniami nie ryzykował.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
-
Templar
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Pozwolę sobie wkleić jeszcze raz:DanielosVK pisze:Niemniej taki Jablonsky to wcale dużo gorszych tematów od Burwella w BD nie pisał

- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Kiwaj ile chcesz, ja nie wiem jak można się emocjonować takim banałem, jaki Burwell zaserwował.
I wyjątkowo zgadzam się z Dębiczem, który celnie ocenił ten score w swojej recenzji.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
-
Templar
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
A ja natomiast zgadzam się z Mysterym, oraz z Broxtonem:
http://moviemusicuk.us/2011/12/08/break ... r-burwell/ 4/5
i Clemmensenem:
http://www.filmtracks.com/titles/breaking_dawn1.html równiez 4/5
3:1, twój serw teraz
http://moviemusicuk.us/2011/12/08/break ... r-burwell/ 4/5
i Clemmensenem:
http://www.filmtracks.com/titles/breaking_dawn1.html równiez 4/5
3:1, twój serw teraz
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
To ja się zaś jeszcze zgadzam z Adamem i Janem Bliźniakiem:
http://muzykafilmowa.pl/recenzja,585,tw ... score.html
A jeśli dodać do tego Kopra, któremu też się chyba nie podobało, to mamy 3:4. Ale to chyba nie jest ciekawy sposób na dyskusję.
http://muzykafilmowa.pl/recenzja,585,tw ... score.html
A jeśli dodać do tego Kopra, któremu też się chyba nie podobało, to mamy 3:4. Ale to chyba nie jest ciekawy sposób na dyskusję.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35365
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Ja się dziwię, że w ogóle prowadzimy rozmowę o "Zmierzchu".

#WinaHansa #IStandByDaenerys
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
No i słusznym zdziwieniem Wawrzyńca najlepiej zakończyć tę rozmowę. 
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
-
Templar
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
Mefi dawał 3,5, poza tym Adam jako trolololo liczy się jako 0,5, a Olek dał "The Girl With The Dragon Tattoo" 4,5, także też liczymy go jako 0,5
A tak serio to rzeczywiście nie ma sensu to, Tobie się nie podoba, mi się podoba i jakoś nie widzę opcji by ktoś kogoś przekonał do swojej racji
A tak serio to rzeczywiście nie ma sensu to, Tobie się nie podoba, mi się podoba i jakoś nie widzę opcji by ktoś kogoś przekonał do swojej racji
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: The Twilight Saga. Breaking Dawn. Part 1-2 - Carter Burw
A bo Broxton i Clemmensen to takie wielkie punkty oparcia? 
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.