JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
sony dla mediów ma bonusik - mają taką tajną stronkę gdzie po zalogowaniu na tokena mozesz odsłuchać streamem pełnej płyty w normalnej jakości. ot takie top sikret dla mediów
wczoraj np słuchałem składanki Krajewskiego z (uwaga coś dla Turka!
) rerecordingami symfonicznymi jego themów, zrobionymi przez Herdzina. Zacna płytka tak btw (http://soundtracks.pl/index.php?op=show&ID=1327)!
NO CD = NO SALE
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14977
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Po wczytaniu się w opis i podsumowanie:Tomasz Goska pisze:Może nie do końca trzy najlepsze, bo mamy jeszcze fantastyczny Dartmoor, czy inne... Ale reprezentatywne są one jak najbardziej
A czy to nie jest tak, że całość nie mogła być po prostu liryczna i sielankowa? , że underscore, ponury, brudny i mało melodyczny to po prostu kontrast dla owej liryki i sielankowości?, że pokazywać ma to, iż mamy do czynienia z wojną, że tamten klimat już znikł?Niestety płyta naznaczona jest znamieniem funkcjonalności, na co z pewnością ma wpływ specyfika filmu. Nie broni to jednak kilku słabych momentów, które równie dobrze można było potraktować programem do edycji. Jeżeli zatem ktoś liczył na zrównoważoną pod każdym względem ścieżkę, to mógł się trochę rozczarować.
moim zdaniem ( co zweryfikuje dopiero film ) taki ostry kontrast jest tu zamierzony.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10585
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
No jest dokładnie tak jak mówisz i w moim opisie to uwzględniam. Niestety, jak sam słyszałeś we wprowadzeniu do "No Man's Land", nie ma tutaj żadnego punktu zaczepienia poza ilustracją. Trochę tępy ten underscore i osobiście byłbym za wycinaniem tego typu "przeciągających" się momentów.
Do układu płyty nic nie mam, bo wiadomo, że początek i koniec to raczej nawiązywanie ciepłych stosunków na linii widz-główny bohater, a środek to meritum dramatu. Sformułowanie "zrównoważone" tyczy się bardziej nie klimatu partytury, a pasji jaka wychodzi z poszczególnych nut. Jeżeli na przykład w jednym utworze Williams wspina się na wyżyny swojego warsztatu, a drugi traktuje jak naklejkę ilustracyjna do filmu, to można coś z tym zrobić, nie prawda?
Do układu płyty nic nie mam, bo wiadomo, że początek i koniec to raczej nawiązywanie ciepłych stosunków na linii widz-główny bohater, a środek to meritum dramatu. Sformułowanie "zrównoważone" tyczy się bardziej nie klimatu partytury, a pasji jaka wychodzi z poszczególnych nut. Jeżeli na przykład w jednym utworze Williams wspina się na wyżyny swojego warsztatu, a drugi traktuje jak naklejkę ilustracyjna do filmu, to można coś z tym zrobić, nie prawda?

- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14977
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Z muzyką filmową dla jej fanów jest jeden, podstawowy problem:Tomasz Goska pisze:No jest dokładnie tak jak mówisz i w moim opisie to uwzględniam. Niestety, jak sam słyszałeś we wprowadzeniu do "No Man's Land", nie ma tutaj żadnego punktu zaczepienia poza ilustracją. Trochę tępy ten underscore i osobiście byłbym za wycinaniem tego typu "przeciągających" się momentów.
Do układu płyty nic nie mam, bo wiadomo, że początek i koniec to raczej nawiązywanie ciepłych stosunków na linii widz-główny bohater, a środek to meritum dramatu. Sformułowanie "zrównoważone" tyczy się bardziej nie klimatu partytury, a pasji jaka wychodzi z poszczególnych nut. Jeżeli na przykład w jednym utworze Williams wspina się na wyżyny swojego warsztatu, a drugi traktuje jak naklejkę ilustracyjna do filmu, to można coś z tym zrobić, nie prawda?
z jednej strony chcemy słuchalności ale z drugiej musimy zrozumieć, ze podstawową rolą muzyki filmowej jest jej funkcjonalność w filmie, a te dwie cechy nie zawsze łączą się ze sobą
musimy brać pod uwagę rolę muzyki w filmie, wizję reżysera, to, czy muzyka pasuje do obrazu - jak już pisałem, dobra współpraca muzyki z obrazem nie musi przekładać się na jej słuchalność, atrakcyjność.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10585
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Ale dalej nie rozumiesz, że ja nie mam pretensji o to do Williamsa, bo jego prace nie potrzebują być racjonalizowane w kontekście filmu. Wypadają zazwyczaj świetnie. Mam z kolei pretensje do autorów albumu, że jeżeli już decydują się na wydawanie tego w formie soundtracku, należy odpowiednio przygotować ten materiał. To jest coś co w pracach Williamsa było od dawna, Zimmera i innych kompozytorów zresztą też. Innymi słowy: MONTAŻ.
Jeżeli już budujemy album soundtrackowy i dobieramy fragmenty tak, aby dostarczały przyjemności słuchaczowi, to należy konsekwentnie się tego trzymać od początku do końca, a nie traktować sprawę selektywnie, czyli przycinać w jednym utworze tak, aby brzmiał soczyście, a w innym zostawić dwie minuty popierdywania, które nic (poza obrazem prawdopodobnie) za sobą nie niesie.
Jeżeli już budujemy album soundtrackowy i dobieramy fragmenty tak, aby dostarczały przyjemności słuchaczowi, to należy konsekwentnie się tego trzymać od początku do końca, a nie traktować sprawę selektywnie, czyli przycinać w jednym utworze tak, aby brzmiał soczyście, a w innym zostawić dwie minuty popierdywania, które nic (poza obrazem prawdopodobnie) za sobą nie niesie.

- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Posłuchamy, zobaczymy. Na razie mój score roku należy do Marianellego i JW musi się mocno postarać, żeby powalczyć. Z Tomkiem w opiniach nt. współczesnego Williamsa mi często nie po drodze, więc pozytywna ocena wystawiona w First Listen dla mnie brzmi obiecująco.Adam pisze:i gdzie te scory roku panie Łach?
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10585
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Otrzymaliśmy zgodę od Sony na publikacje sampli do każdego z utworów, więc zapraszam do zapoznania się z nimi na stronie artykułu 
http://filmmusic.pl/index.php?act=artykul&page=0&id=91
http://filmmusic.pl/index.php?act=artykul&page=0&id=91

- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14977
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
To te same sample co na stronie fanów Williamsa, więc nic nowego 
ja tam już sampli nie słucham, wolę całość
ja tam już sampli nie słucham, wolę całość
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35378
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Fuck Yeah. 
Ale w ogóle to jesteście okropni, że tak wcześnie tę kampanię promocyjną rozpoczynacie, kiedy ja chcę aż do premiery filmu wytrwać.
Ale w ogóle to jesteście okropni, że tak wcześnie tę kampanię promocyjną rozpoczynacie, kiedy ja chcę aż do premiery filmu wytrwać.
#WinaHansa #IStandByDaenerys
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10585
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Wawrzyniec pisze:Fuck Yeah.
Ale w ogóle to jesteście okropni, że tak wcześnie tę kampanię promocyjną rozpoczynacie, kiedy ja chcę aż do premiery filmu wytrwać.


Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Z recki War Horse, ogólnie film określony jako "magnificent", a co do muzyki:
"John Williams' score? I liked much of it, but it's omnipresent in the film. There are very few scenes without score, and unfortunately it's used to accentuate the emotion of the scene more so than it probably needs to be. However, it's a new John Williams score, and the WAR HORSE theme in the trailer is throughout in the film, and that completely works. Williams knows how to pump a scene full of emotion better than any film composer alive, and I'll admit to getting teary-eyed at several scenes"
http://www.aintitcool.com/node/51826
"John Williams' score? I liked much of it, but it's omnipresent in the film. There are very few scenes without score, and unfortunately it's used to accentuate the emotion of the scene more so than it probably needs to be. However, it's a new John Williams score, and the WAR HORSE theme in the trailer is throughout in the film, and that completely works. Williams knows how to pump a scene full of emotion better than any film composer alive, and I'll admit to getting teary-eyed at several scenes"
http://www.aintitcool.com/node/51826
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Janusz Kaminski ACE - będzie oskar
choć cały fim robiony pod oskary ot wyciskacz łez.
NO CD = NO SALE
-
Templar
Re: JOHN WILLIAMS - WAR HORSE (2011)
Coś mi się zdaje, że cała trójka dostanie Oscara - Spielberg, Williams i Kamiński i jeszcze Oscar dla najlepszego filmu i parę innych 