John Williams - Disclosure Day (2026)

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61547
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: John Williams - Disclosure Day (2026)

#121 Post autor: Adam » pt cze 12, 2026 20:54 pm

Fajnie polaryzuje na necie ten nowy Szpilberg nawet wśród fanbojów. Sam jestem zaskoczony, bo ja akurat należę do tej grupy, która mimo że zauważa minusy, jednak uważam film za miłe zaskoczenie, bo spodziewałem się czegoś gorszego po tych kiepskich trailerach.
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
lis23
+ Ludvig van Beethoven +
Posty: 15256
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: John Williams - Disclosure Day (2026)

#122 Post autor: lis23 » pt cze 12, 2026 21:06 pm

Na YT najwiekszy zawód roku i najgorszy film roku, oraz najgorszy film Spielberga, przynajmniej tak twierdzi Ten Gość, który zjechał He-Mana, według niego, to jest film nakręcony w latach 70.tych ale z akcją osadzoną we współczesności + ma fatalny scenariusz ;)
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61547
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: John Williams - Disclosure Day (2026)

#123 Post autor: Adam » pt cze 12, 2026 22:00 pm

Lisu widzę jak zwykle przeczyta i obejrzy najpierw sto recenzji, zanim samemu zobaczy film :roll: Kocham takich teoretyków <3
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 9448
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: John Williams - Disclosure Day (2026)

#124 Post autor: Paweł Stroiński » sob cze 13, 2026 01:07 am

Dla mnie film na plus, ale akurat to, że to film jakby wyrwany z seventisów, to moim zdaniem jest prawda. Wszyscy mówią, że to czwarty (jeśli liczyć Kryształową Czaszkę piąty) Spielberg o kontakcie z kosmitami, ale mało kto mówi, że to też jego czwarty, de facto, thriller spiskowy: Bliskie spotkania trzeciego stopnia (sam Spielberg w making-ofie mówi, że to Watergate plus kosmici), Monachium, The Post i właśnie Disclosure Day. Tylko że trzy poprzednie albo były robione w latach siedemdziesiątych (CE3K) albo do nich stylistycznie nawiązują (Munich, The Post. Nawet użycie zoomu w obu!). Disclosure Day jest robiony wręcz nowocześnie (te długie ujęcia w pościgach samochodowych pokazują, że na stare lata Spielberg chyba odkrył drony i, Adam, mówię o latających obiektach, nie o Hildur).

Film ma parę momentów doskonałych - długie ujęcie w pierwszej scenie w stacji telewizyjnej (klasyczny Spielberg Oner), potem cała akcja w motelu (oświetlenie w pewnym momencie, choć w innym, zimniejszym kluczu kolorystycznym, podchodzi pod porwanie z Bliskich spotkań),
Spoiler:
, sam finał
Spoiler:
, zwłaszcza ujęcie ostatnie.

Scenariusz czasem (i CGI) faktycznie lekko kuleje. Ale Spielberg-reżyser kurde wciąż ma w sobie inscenizacyjnie to coś. Ruch wewnątrz kadru, operowanie długimi ujęciami. Blunt jest faktycznie znakomita.

Co do Williamsa, niedługo wypowiem się bardziej, ale jest to score stonowany pod wieloma względami. I nie do końca z czasów Kina Nowej Przygody.

ODPOWIEDZ