Nie wiem czego to temat, ale początek mi zalatuje "Godzillą" Ifukube albo czymś takim.Mystery Man pisze: 13. The Rockets' Red Glare (3:34) *****
Wbija w fotel epicką wersją tematu świątyni, później wchodzi temat flocka, temat locka i znów flocka.
LOST: The Final Season (Varese 14/09/10)
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26700
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
-
bladerunner
Ten temat w "Coffin Calamity" czy "Death Springs Eternal" nie brzmi już jak Ifukube, więc obstawiam, że jest to jednak oryginalna melodiaKoper pisze: Tak czy inaczej pewnie Gjaczino znów rżnął z Ifukube.
Jak uważaszCzasem się przegapia prawdziwe arcydzieło przy odsłuchu, więc dzisiaj wieczorem znów posłucham![]()
![]()
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26700
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Nie posiada. Przesłuchałem i nie powiem - są tu tematy, niektóre może i bardzo udane, ale nie są to "chwytliwe melodie". Chwytliwe melodie pisywali Delerue, Williams, Morricone. Dziś chwytliwe motywy pisze taki Rombi. Giacchino nie, a przynajmniej nie w LOSTach. "Chwytliwe melodie" to takie, które od razu ryją się w pamięć a ja po przesłuchaniu całości pamiętam tylko jedną aranżację a'la Ifukube - i nie pamiętam melodii a aranżację. Zatem ja rozumiem, że score Giacchino się wam podoba i przyznaję, że to muzyka o wielu zaletach, ale wystarczy jej tych faktycznych i nie trzeba jej dorabiać takich, których nie ma.Mystery Man pisze:Oczywiście, ale Marek pisał głównie o sezonie finałowym, a ten takie melodie posiadaKoper pisze:Ale chwytliwe melodie dlatego są chwytliwe, że od razu się je chwyta.A nie po 170 przesłuchaniach i zapoznaniu się z muzyką w filmie.
![]()
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26700
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
No właśnie: momenty. To taka muzyka 'momentów'. Jak dla mnie za wiele tu skakania - i to w obrębie jednego często niedługiego utworu - pomiędzy akcją a liryką na przykład. Jedzie Giacchino z brutalnymi dęciakami, coś zaczyna się rozwijać... a nagle przestaje i mamy jakiś monotonny fortepianik i ckliwe smyczki. Nie mija paręnaście sekund a pojawia się suspens. I tak w kółko... Mało albumowa muzyka. Może w serialu to działa idealnie ale wyrwane z kontekstu dalekie to od ideału, jaki Mystery czy Łachu z tego robią.
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
E Koprze przewrażliwiony jesteś. Po pierwsze jest tu sporo utworów, gdzie otrzymujemy pełne, melodyjne, wielominutowe aranżacje tematów (co jest już samo w sobie fenomenem w przypadku muzyki serialowej), więc wcale nie jest tu tak dużo skakania, a po drugie całe to "skakanie" nie jest też wcale tak radykalne, jak piszesz. Niejeden wybitny score kinowy cechowały dużo częstsze przeskoki - dobra muzyka to nie tylko taka, która przez 5 minut wałkuje jeden temat w formie koncertówki. Poza tym, jeśli w czymś to przeszkadza, to tylko w lekkim, bezbolesnym odsłuchu - zamiast tego jest ciekawie i zaskakująco, a jako doświadczony słuchacz wiesz przecież, że łatwa przyswajalność płyty to ewentualnie tylko jedna z wielu, wielu zalet. 