LOST: The Final Season (Varese 14/09/10)
- nadszyszkownik Kilkujadek
- Nominowany do Emmy
- Posty: 1598
- Rejestracja: wt sty 19, 2010 16:47 pm
- Lokalizacja: ziemie odzyskane
Myślę, że jeden, jak i drugi kompozytor będą mieli swoich przeciwników i zwolenników. Z filmem pewnie będzie podobnie. Sam z chęcią zobaczę owo dzieło kinematografii amerykańskiej. Cudów nie oczekuję i nie sądzę, żeby jakościowo chociaż zbliżyło się do oryginału, chyba że będzie obok niego stało na półce w markecie
Co do Giacchino, to nie będę ukrywał, że ten kompozytor nie leży mi, więc po muzyce tym bardziej nie spodziewam się żadnych fajerwerków.
Lost do odsłuchania na http://www.musicme.com/
Wrażenia po pierwszym odsłuchu:
Plusy:
+ brzmienie - zawsze było nienaganne, ale tutaj jest dopieszczone na maxa, praktycznie każdy z 51 utworów oferuje atrakcyjne oraz przede wszystkim nietuzinkowe, pełne ciekawych rozwiązań, oryginalne granie (smyczki!!!)
+ jak zwykle znakomite nowe aranżacje starych tematów i zabawy nimi, szczególnie motywem przewodnim serialu
+ Nowe tematy:
Jacoba – debiutował w ostatnim odcinku 5 sezonu, ale to dopiero tutaj daje o sobie znać, cudo
Dwa tematy Faceta w Czerni – proste, ale jakże skuteczne, złowieszcze i działające na wyobraźnię, w różnych aranżacjach robią naprawdę duże wrażenie ("Jacobs ladders" pierwszy, "The Fall of Man" drugi)
"LAX" – wizytówka 6 sezonu
Świątyni – czy to w wersji wolnej (Death springs eternal), czy epickiej (The rockets red glare) za każdym razem ryje czape, mi się najbardziej podoba frywolna wersja z "Coffin calamity"
Alternatywne tematy:
Kate– mamy tylko 40 sekundową aranżację w (My Orca), a i tak utworek daje radę
Locke’a – prześliczny (Helen of joy), równie dobry, co nowy temat Sawyera z 5 sezonu
Jacka – uwielbiam ten temat, moim zdaniem jest ładniejszy od innych jego tematów, szkoda, że soundtrack zawiera tylko 1 minutę tej melodii (Peculiar parenting) i to w niezbyt wyszukanej aranżacji
Bena – ładny i przyjemny, również pojawia się na niewiele około 60 sek. (Karma has no price)
Desmonda – świetny, żywiołowy, jakże inny od jego właściwego tematu, trochę go tu jest, choć najlepszych jego aranżacji też nie usłyszymy
Richarda – jeden z najładniejszych nowych tematów 6 sezonu, muzyka z "Ab Aeterno" dostała tu 7 utworów, więc jest czego posłuchać szczególnie Jacob's Advocate" – tematy, Richarda, Jacoba i Faceta w Czerni dosłownie ze sobą rozmawiają, choć bardziej to monologi
Nowe motywy akcji - Temple and taxi, Sundown, Worlds, worst car wash...., potężne, acz chwytliwe i melodyjne, nowy motyw wędrówki The sub group, motyw z „A sunken feeling” i parę innych
+ Nazewnictwo tracków - genialne!, długo by wymieniać i wyjaśniać, choćby "Sayid after dentist" zapożyczone z youtubowskiej przeróbki "David After Dentist"
+ The hole shabang i Moving on, dobrze, że dali te dwa kawałki, bo stanowią doprawdy kapitalne zwieńczenie płyty, jedne z najlepszych utworów "Lost"
Minusy: (właściwie brak, acz można się do paru rzeczy przyczepić)
- "A sunken feeling", dobre rozpoczęcie płyty, ale wersja filmowa jest 100 razy lepsza
- śladowe występowanie niektórych z nowych tematów Jacka, Bena, Kate...
- brak muzyki z 3 ostatnich odcinków i „The End”, najbardziej ubolewam nad brakiem tematu Matki\Serca Wyspy z „Across the Sea”, http://www.youtube.com/watch?v=bhNyBwIcCn4 (choć zalążek mamy w The hole shabang), aranżacji tematu Desmonda z "What They Died For", muzyki z łodzią podwodną w tle z "The Candidate" no i muzyki z finału, ale to już materiał na następne wydanie
Plusy:
+ brzmienie - zawsze było nienaganne, ale tutaj jest dopieszczone na maxa, praktycznie każdy z 51 utworów oferuje atrakcyjne oraz przede wszystkim nietuzinkowe, pełne ciekawych rozwiązań, oryginalne granie (smyczki!!!)
+ jak zwykle znakomite nowe aranżacje starych tematów i zabawy nimi, szczególnie motywem przewodnim serialu
+ Nowe tematy:
Jacoba – debiutował w ostatnim odcinku 5 sezonu, ale to dopiero tutaj daje o sobie znać, cudo
Dwa tematy Faceta w Czerni – proste, ale jakże skuteczne, złowieszcze i działające na wyobraźnię, w różnych aranżacjach robią naprawdę duże wrażenie ("Jacobs ladders" pierwszy, "The Fall of Man" drugi)
"LAX" – wizytówka 6 sezonu
Świątyni – czy to w wersji wolnej (Death springs eternal), czy epickiej (The rockets red glare) za każdym razem ryje czape, mi się najbardziej podoba frywolna wersja z "Coffin calamity"
Alternatywne tematy:
Kate– mamy tylko 40 sekundową aranżację w (My Orca), a i tak utworek daje radę
Locke’a – prześliczny (Helen of joy), równie dobry, co nowy temat Sawyera z 5 sezonu
Jacka – uwielbiam ten temat, moim zdaniem jest ładniejszy od innych jego tematów, szkoda, że soundtrack zawiera tylko 1 minutę tej melodii (Peculiar parenting) i to w niezbyt wyszukanej aranżacji
Bena – ładny i przyjemny, również pojawia się na niewiele około 60 sek. (Karma has no price)
Desmonda – świetny, żywiołowy, jakże inny od jego właściwego tematu, trochę go tu jest, choć najlepszych jego aranżacji też nie usłyszymy
Richarda – jeden z najładniejszych nowych tematów 6 sezonu, muzyka z "Ab Aeterno" dostała tu 7 utworów, więc jest czego posłuchać szczególnie Jacob's Advocate" – tematy, Richarda, Jacoba i Faceta w Czerni dosłownie ze sobą rozmawiają, choć bardziej to monologi
Nowe motywy akcji - Temple and taxi, Sundown, Worlds, worst car wash...., potężne, acz chwytliwe i melodyjne, nowy motyw wędrówki The sub group, motyw z „A sunken feeling” i parę innych
+ Nazewnictwo tracków - genialne!, długo by wymieniać i wyjaśniać, choćby "Sayid after dentist" zapożyczone z youtubowskiej przeróbki "David After Dentist"
+ The hole shabang i Moving on, dobrze, że dali te dwa kawałki, bo stanowią doprawdy kapitalne zwieńczenie płyty, jedne z najlepszych utworów "Lost"
Minusy: (właściwie brak, acz można się do paru rzeczy przyczepić)
- "A sunken feeling", dobre rozpoczęcie płyty, ale wersja filmowa jest 100 razy lepsza
- śladowe występowanie niektórych z nowych tematów Jacka, Bena, Kate...
- brak muzyki z 3 ostatnich odcinków i „The End”, najbardziej ubolewam nad brakiem tematu Matki\Serca Wyspy z „Across the Sea”, http://www.youtube.com/watch?v=bhNyBwIcCn4 (choć zalążek mamy w The hole shabang), aranżacji tematu Desmonda z "What They Died For", muzyki z łodzią podwodną w tle z "The Candidate" no i muzyki z finału, ale to już materiał na następne wydanie
Ostatnio zmieniony wt wrz 14, 2010 20:05 pm przez Mystery, łącznie zmieniany 1 raz.
-
bladerunner
-
bladerunner
troche mi Myster niepotrzebie pojechałeś po ambicji i niesłuszcznie bo potrafię docenić piękno. Kocham Mozarta......może niefilmówka, ale kto obecnie słucha Mozarta? Giacchino miał pomysł na score do serialu, to mu trzeba przyznać, ale skończył się na 1 sezonie. i Tyle.
To samo z Narnią Gregsona. Niby Caspian inny niby nowe aranżacje starych tematów
, kilka wspaniałych motywów, ale zawartość płyty identycznia z Szafy. Naciąganie kasy na fanbojów i tyle.
To samo z Narnią Gregsona. Niby Caspian inny niby nowe aranżacje starych tematów
-
bladerunner
Co ma Mozart i Gregson do tego?bladerunner20 pisze:troche mi Myster niepotrzebie pojechałeś po ambicji i niesłuszcznie bo potrafię docenić piękno. Kocham Mozarta......może niefilmówka, ale kto obecnie słucha Mozarta? Giacchino miał pomysł na score do serialu, to mu trzeba przyznać, ale skończył się na 1 sezonie. i Tyle.
To samo z Narnią Gregsona. Niby Caspian inny niby nowe aranżacje starych tematów, kilka wspaniałych motywów, ale zawartość płyty identycznia z Szafy. Naciąganie kasy na fanbojów i tyle.
Pisanie, że skończył się na 1 sezonie i o nabijaniu kasy na fanbojów jest lekceważące i aroganckie i wynika chyba z niewiedzy. Równie dobrze można było by napisać, że Star Wars skończył się na epizodzie IV, Indiana Jones na Poszukiwaczach Arki, a Władca na Drużynie Pierścienia. Muzyka z całego serialu brzmi podobnie, fakt, Giaccino podobnie jak panowie wyżej wykreował konkretne muzyczne brzmienie oraz klimat i konsekwentnie się tego przez 6 lat trzymał, ale każdy sezon jest tu inny, dochodzą nowe postacie, miejsca, wydarzenie, muzyka ewoluuje, zmienia się nawet samo brzmienie, nieco kosmetycznie, ale zmienia, 6 sezon różni się od pierwszego diametralnie, nawet główne postaci zyskują inne tematy, o zmianie rytmiki muzyki akcji, czy sposobu budowania suspensu nie wspomnieć. Zresztą bronić Lost nie zamierzam, gdyż sam broni się doskonale.
-
bladerunner
Ano ma to, że mnie obraziłeś. Poczułem się jako człowiek nie umiejący docenić piękna scoru Giacchina według Ciebie tak oczywistego, lubiący sztampe ala disco polo..Mystery Man pisze:Co ma Mozart do tego?.
Faktycznie niewiedzę pewną posiadam bo widziałem 2 sezony serialu tylko i reszty nie ma sensu oglądac bo ten serial jest bezdennie głupi.Mystery Man pisze: Pisanie, że skończył się na 1 sezonie i o nabijaniu kasy na fanbojów jest lekceważące i aroganckie i wynika chyba z niewiedzy.
Myster ta muzyka nie broni się (jako całość) po za filmem to raz, a dwa wcale nie jest tak atrakcyjnia w odsłuchu.
Myślę, że oceniłbym podobnie jak sezon pierwszy, takie 4/5.dziekan pisze:A powiedz mi Mystery ile bys dal za oryginalnosc Final Season?
Sorry. Chodziło mi wyłącznie o twoje wysokie oceny Robina i Księcia.bladerunner20 pisze:Ano ma to, że mnie obraziłeś. Poczułem się jako człowiek nie umiejący docenić piękna scoru Giacchina według Ciebie tak oczywistego, lubiący sztampe ala disco polo..
Muzyka bez znajomości serialu traci bardzo wiele, ale wciąż jest to przecież muzyka i to atrakcyjna w odsłuchu, choć na pewno nie dla każdego. Muzyka jest niewygodna w słuchaniu, wymagająca skupienia, ale który z tegorocznych filmów może poszczycić się takim lirycznym graniem jak w "LAX" czy "Moving On", muzyką akcji jak w "Temple And Taxi" bądź "The Hole Shabang", czy też tematami jak w "Jacob's Advocate" i "Death Springs Eternal" nie wspominając o underscorze, który w lost zawsze był mistrzowski, czy też samym brzmieniu, jedynym w swoim rodzaju.Mystery Man pisze:Myster ta muzyka nie broni się (jako całość) po za filmem to raz, a dwa wcale nie jest tak atrakcyjnia w odsłuchu.