Harry Gregson-Williams

Tutaj dyskutujemy w wątkach ogólnych o poszczególnych kompozytorach.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61767
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Harry Gregson-Williams

#511 Post autor: Adam » czw sie 27, 2026 16:43 pm

Mystery pisze:
śr sie 26, 2026 21:16 pm
Na RT 37%, także u Scotta stabilnie.
raczej gorzej niż zwykle :P

Nagłówek The Independent - "The veteran filmmaker has made a movie that rips off ‘28 Days Later’, ‘Mad Max’ and the video game ‘Fallout’ to dull ends." :D
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61767
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Harry Gregson-Williams

#512 Post autor: Adam » sob wrz 05, 2026 17:04 pm

Hejt na film mocno przesadzony. Oczywiście, że jak każdy postapo film z USA ma różne głupoty, no ale głupi Amerykanie przecież wierzą w to, że wiele lat po zarazie, gdy drapacze chmur są już zarośnięte drzewami, to na stacjach wciąż w dystrybutorach jest paliwo, ktore można wywozić masowo kanistrami, w sklepach jest amunicja, każdy ma alkohol, a samotny wdowiec-chad jedyny w całym hrabstwie, spotyka w innym hrabstwie przypadkowo również jedyną tam samotną wdowę-modelkę. To wszystko im przecież obiecuje Trump.

Score to jeden z trzech najfajniejszych elementów filmu- piękne i delikatne country, blugrass i praktycznie zero akcji poza jednym utworem z ataku na wioskę. Ależ bym CD kupił. Scott pięknie dał przestrzeń tej muzyce, która szczególnie w scenach lotniczych oddaje piękny hołd dziewiczej przyrodzie. Kompletnie zaskakująca stylistyka jak na takie kino, ale to, co zaskakujące, świetnie działa.

Drugi plus to liczne zdjęcia z lotu ptaka kopiujące „Out of Africa”.

Trzeci plus to - jak w każdej produkcji - córka McDowell.
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 27247
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Harry Gregson-Williams

#513 Post autor: Mystery » ndz wrz 06, 2026 09:31 am

To ciekawe, bo soundtrack zanudził na śmierć.

Awatar użytkownika
swordfish
Zdobywca Oscara
Posty: 3857
Rejestracja: śr gru 01, 2010 11:44 am
Lokalizacja: Polska

Re: Harry Gregson-Williams

#514 Post autor: swordfish » pt wrz 11, 2026 01:46 am

Niezawiele się tu dzieje. Taki "The Postman" wymieszany z "Road". Jak ktoś oczekuje akcji, mocno zawiedzie się. Mamy trzy duże sceny, gdzie atakują pomalowani skinheadzi, indianie-kowboje oraz mamy wysadzanie lotniska Grand Junction. Przez większość czasu dominują rozkminy o żałobie i pytania o przyszłość. Ładne widoczki z samolotu oraz dzikość przyrody. Muzyka bluegrassowa. Chyba celowo taka wybrana, abyśmy poczuli powrót do korzeni.
Tym razem Margaret Qualley nie gra za dużo. Czuję, że w poprzednich filmach i serialach grała z większymi emocjami. Tu głównie standardowo rumieniła się i kręciła swoimi oczami. Laska ładna i naturalna, więc wystarczy ją postawić w scenie.
Najlepiej wypadli tatusiowie, czyli Josh Brolin i Guy Pearce.

ODPOWIEDZ