The End of Oak Street - Michael Giacchino
Re: The End of Oak Street - Michael Giacchino
Świetny film, nakręcony z pełną miłością do lat 80 i kina nowej przygody na taśmie filmowej z bdb efektami, wiernymi kostiumami i scenografią, oraz piosenkami z epoki. Najlepsze rzeczy z Poltergeista, ET, Gooniesów wymieszane z dinozaurami z Parku Jurajskiego, choć wiadomo że odtwórcze. Muzyka świetnie podkręca grozę filmu - której jest bardzo dużo (zwiastuny były bardziej familijne) bo to survival thriller - ale na albumie na pewno będzie trudniejsza do przełknięcia z powodu mocnego podporządkowania obrazowi i gatunkowego ciężaru (nie słuchałem albumu). Liryka do całej "sekcji rodzinnej" - której jest sporo w filmie - jest bardzo ładna. Muzyka straszy tam gdzie ma straszyć - czyli w wielu miejscach - nakręca szaleńcze tempo ucieczek i walk. No i jest bardzo wyraźnie podłożona. Oczywiście film ma niedorzeczności gatunkowe i trzeba wyłączyć mózg w niektórych miejscach, ale rozrywka jest przednia i aż się człowiekowi uśmiech pojawia, że ktokolwiek dziś potrafi jeszcze tak oddać hołd Kinie Nowej Przygody. Bo Spielberg tego zdecydowanie już nie potrafi.
NO CD = NO SALE