Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)
Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)
Jak ja bym miał takiego pieca to bym se życie inaczej ułożył 
NO CD = NO SALE
- qnebra
- Zdobywca Oscara
- Posty: 3349
- Rejestracja: pn mar 11, 2013 12:28 pm
- Lokalizacja: Zadupie Mordoru
Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)
Mnie tam nieco ciekawi przy czym, przy jakich sekwencjach i elementach dokładnie robiło 886 osób od CGI i VFX przy tym filmie. Może w ciągu dwóch miesięcy będą wywiady z członkami ekipy na beforesandafters.com oraz na artofvfx.com, bo przeciwnie do innych filmów Nolana, nie było paranoicznego krycia faktu, że w ogóle użyto efekty wizualne.
Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)
Jest duża sekwencja CGI przy okazji przepłynięcia przez cieśninę, sceny jak z Clash of the Titans.
Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)
Aż tak źle? Przynajmniej "Clash of the Titans" miał pompatyczną muzykę Laurence'a Rosenthala.
youtu.be/Luuh1iwSddE
youtu.be/Luuh1iwSddE
Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)
Tego z muzyką Ramina 
Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)
Co więcej, jak się okazuje score był nagrywany - przynajmniej w części - w Real World Studios założonym przez Petera Gabriela. "Ostatecznie kuszenie Chrystusa" zresztą też tam było nagrywane.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 15397
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)
Ufff ... Na szczęście, nie jest to druga "Dunkierka" i ogólnie, film mi się podobał jako całość, pomimo wad - co ciekawe, podobał mi się początek na który narzeka wielu recenzentów ale to może dlatego, że lubię Hollanda a Jego rola była tu duża. Fajne było to, że Każdy dopowiadał tu kawałek historii, jakby układał układankę lub plótł fresk.
Atak na Troję był bardzo słaby a Trojanie wyglądali jak Elfy od Tolkiena
"Troja" jednak lepiej to pokazała i ogólnie, była bardziej zwartym filmem z bohaterami, których dało się lubić ( Hektor ). Tutaj mam ten sam problem co w innych filmach Nolana; Jego przyziemność i pseudo realizm sprawiają, że mało jest mitologii w tej Odysei, mało jest magii tego świata, wszystko jest z niej obdarte, Syren nie widać, Cyklop jest ale taki, jak Lupin po przemianie w wilkołaka
Pomimo mitycznych stworów i bogów, film jest jednak bardzo ascetyczny i kameralny i dlatego rozumiem te nagłówki z YT, że ta Odyseja jest smutna i wyprana z kolorów i że za mało Odysei w Odysei 
Helena w ogóle mi nie przeszkadzała, tutaj była to kobieta przegrana, złamana tym, że przez Nią upadła Troja, to była Helena po 20 latach od początku wojny i po dziesięciu od upadku Troi i nie miała być już tak posągowo piękna. Jak pisałem, film ma wady i chciałbym zobaczyć teraz coś odwrotnego, coś szalonego z tymi bogami, którzy się kłócą i bawią się losem Śmiertelników, niemniej jest to najlepszy Nolan od czasu "Interstellar" ( pomijając "oppenheimera" który też był ok ). Muzyka ... była, w filmie to się sprawdzało ale poza filmem to już niekoniecznie, chociaż były spokojniejsze, bardziej liryczne fragmenty, ale ta "piosenka' na napisach końcowych?
Aha, scena z zalotnikami, świetna
Ogólnie, to trochę taki miks "Logana" z ostatnim "Robin Hoodem", niż Mit Grecki 
Atak na Troję był bardzo słaby a Trojanie wyglądali jak Elfy od Tolkiena
Helena w ogóle mi nie przeszkadzała, tutaj była to kobieta przegrana, złamana tym, że przez Nią upadła Troja, to była Helena po 20 latach od początku wojny i po dziesięciu od upadku Troi i nie miała być już tak posągowo piękna. Jak pisałem, film ma wady i chciałbym zobaczyć teraz coś odwrotnego, coś szalonego z tymi bogami, którzy się kłócą i bawią się losem Śmiertelników, niemniej jest to najlepszy Nolan od czasu "Interstellar" ( pomijając "oppenheimera" który też był ok ). Muzyka ... była, w filmie to się sprawdzało ale poza filmem to już niekoniecznie, chociaż były spokojniejsze, bardziej liryczne fragmenty, ale ta "piosenka' na napisach końcowych?
Aha, scena z zalotnikami, świetna
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
Re: Ludwig Göransson - The Odyssey (2026)
Ale te narzekania fanbojów na konstrukcje scoru w filmie są wręcz zabawne. Reżyser wprost mówi do kamery w niejednym wywiadzie „kazałem mu nie używać orkiestry”. Już tam chuj z tym jakie miał ku tej decyzji przesłanki. Ale to on jest bossem. Płaci, żąda. To co, czy kompozytor miał zrobić mu na złość i wynająć LSO po to by zostać zrejectowanym? Bo chciałbym zrozumieć te nagłe klapki na oczach u fanbojów..
NO CD = NO SALE