Hildur Guðnadóttir

Tutaj dyskutujemy w wątkach ogólnych o poszczególnych kompozytorach.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
swordfish
Zdobywca Oscara
Posty: 3630
Rejestracja: śr gru 01, 2010 11:44 am
Lokalizacja: Polska

Re: Hildur Guðnadóttir

#271 Post autor: swordfish » sob mar 07, 2026 11:38 am

Indie od Independent (Niezależny). Do Bollywood Jej daleko.
Maggie zawsze kojarzy mi się z kinem niszowym, arthousem.
Jej debiut reżyserski "Córka" też ciężko nazwać blockbusterem, mimo pojawienia się Dakoty Johnson.

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 26307
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Hildur Guðnadóttir

#272 Post autor: Mystery » sob mar 07, 2026 14:19 pm

Adam pisze:
sob mar 07, 2026 10:38 am
prawie ją zwolnili przez te dokrętki, więc jak będzie klapa, to zostaną jej indie filmy.
Będzie. Nie dość, że szykuje się słabe otwarcie to jeszcze fatalna nota od widzów, C+ także odkładana porażka w końcu będzie miała miejsce.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61120
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Hildur Guðnadóttir

#273 Post autor: Adam » ndz mar 08, 2026 15:15 pm

Dość zaskakująco ale CD i LP już na preorderach od WaterSrałer
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 61120
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Hildur Guðnadóttir

#274 Post autor: Adam » pn mar 09, 2026 10:25 am

Bride to film pełen sprzeczności, misz-masz gatunków, jakby ktoś granat wrzucił do garnka z bigosem...

Zacznijmy od wielkich plusów:
- scenografia, zdjęcia na filmowej taśmie, mrok, gotyk, lata 30' w NYC - od lat nie wyglądały lepiej na ekranie kinowym, nie można oderwać oczu jak to w IMAXie wygląda, i widać jak duży budżet i pietyzm w to włożono
- kostiumy Sandy Powell nawiązujące idealnie do w/w rzeczy
- design Frankensteina świetny, znacznie lepszy niż z wersji Del Toro, gdzie był to marvelowy Vision po wypadnięciu przez przednią szybę auta.
- świetna i głośno podłożona muzyka, wypełniająca szczelnie cały film, pełna rockowych brzmień wpadających w orkiestrowy musical, jazz lat 30, smyczkowe solówki, orkiestrowe pasaże wzorowane troche na finale pierwszego Batmana Burtona, muzyka kipi energią i radością, brzmi w filmie wyśmienicie i byłem w szoku
- rola Jaka Gyllenhala który gra śpiewaka (świetny wokal!) i tancerza inspirowanego Fredem Asterem.

Minusy:
- film to taka kopia filmu o Harley Quinn, tylko cofnięta akcja do lat 30 w USA.
- Buckley gra karykaturalnie, kopiuje Robbie z w/w filmu, plus ogrywa oklepane tiki osób z turetyzmem i rozdwojeniem jaźni
- Bale dalej gra cały film z tym kretyńskim batmanowskim charczeniem (żeby było śmieszniej Buckley gra cały film swoim normalnym głosem)
- idiotyczne wstawki muzycznych bitów współczesnych i kopiowanie choreografii z Thriller'a do musicalowej sceny tańca w ciuchach z lat 30

Film na pewno NIE zasługuje na jedynkowe recenzje i na aż taką katastrofę w boxoffice, także trochę współczuję.
Reżyserka chciała zrobić kilka rożnych filmów w jednym, albo raczej dłuższych teledysków, w jednym. Wyszło średnio, ale warto zobaczyć.

3/5

Albumu posłucham na pewno w tym tygodniu. Hildur at her best i myslę że to będzie jeden z najciekawszych i unikalnych scorów w tym roku :!: :shock: :o
NO CD = NO SALE

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 26307
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Hildur Guðnadóttir

#275 Post autor: Mystery » pn mar 09, 2026 10:55 am

Po takim wyniku w kinach pewnie zaraz wyląduje na HBO, także wtedy się sprawdzi :wink:

ODPOWIEDZ