Zupełnie bezosobowe toto. Poprzednik miażdży na wstępie.Mystery pisze: ↑czw sty 15, 2026 18:15 pm
1. Bare Bones (1:27)
2. Pool Fight (2:10)
3. Meeting Station (1:18)
4. Building Temple (1:49)
5. Temple High (1:38)
6. Charity (1:50)
7. The Barn (0:41)
8. Roof Drop (2:01)
9. Really Old Nick (2:07)
10. Ropes (1:23)
11. Moon (3:15)
12. Jimmy in the Temple (1:54)
13. Bone Closure (1:10)
14. Obey Me (4:37)
15. All the Jimmys (1:05)
16. The Bone Temple (6:23)
Hildur Guðnadóttir
Re: Hildur Guðnadóttir
"No Don Davis = No Matrix. Simple as that."
~ Jon Burlingame
It’s not a character-driven movie and there’s no humor, there’s no love, there’s no soul.
- Rutger Hauer o Blade Runnerze 2049
~ Jon Burlingame
It’s not a character-driven movie and there’s no humor, there’s no love, there’s no soul.
- Rutger Hauer o Blade Runnerze 2049
Re: Hildur Guðnadóttir
Postać na okładce wyraża idealną ekspresję w odpowiedzi na to, jakie nazwisko się na tej okładce znajduje 
NO CD = NO SALE
Re: Hildur Guðnadóttir
Tak to wygląda
A co do The Bride, to koncept Bonnie and Clyde jeszcze dawałby tu radę, ale zbyt mocno unosi się tu jeszcze odór Jokera 2... tak więc, okropnie się to zapowiada, choć oczekiwania i tak były tu zerowe, także nie będę płakać nad porażką w kinach i recenzjach
A co do The Bride, to koncept Bonnie and Clyde jeszcze dawałby tu radę, ale zbyt mocno unosi się tu jeszcze odór Jokera 2... tak więc, okropnie się to zapowiada, choć oczekiwania i tak były tu zerowe, także nie będę płakać nad porażką w kinach i recenzjach
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35423
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Hildur Guðnadóttir
film kompletnie inny od poprzednika, mimo że kręcony jednocześnie.
praktycznie bez akcji, postać Fiennesa głównym bohaterem, momentami to taki "Cast Away" o nim.
poprzedni film podobał mi się znacznie bardziej, bo się więcej działo, lepsi bohaterowie, Comerowa, no i film bardziej straszył.
NO CD = NO SALE
Re: Hildur Guðnadóttir
Przede wszystkim tamten poprzednik był bardziej o ludziach, Bone Temple to więcej "starcia idei" i torture porn. I jednak dowodzi, że Danny Boyle to król montażu, mnóstwo sekwencji, które tutaj byłyby nakręcone zwyczajnie i anonimowo mnie w jego filmie zachwyciło.
"No Don Davis = No Matrix. Simple as that."
~ Jon Burlingame
It’s not a character-driven movie and there’s no humor, there’s no love, there’s no soul.
- Rutger Hauer o Blade Runnerze 2049
~ Jon Burlingame
It’s not a character-driven movie and there’s no humor, there’s no love, there’s no soul.
- Rutger Hauer o Blade Runnerze 2049
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35423
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Hildur Guðnadóttir
To i ja się wybrałem do kina i czuję się do dziwnie po tym seansie. Niby film jest bezpośrednią kontynuacją obrazu Danny'ego Boyle'a, ale jednak różni się on od niego style i gra tutaj w tym też spora rola muzyka Hildur. Sam film nie jest zły, chociaż niektóre sceny gore, na granicy gore-porn. I sam obraz jest mniej o zombie/zainfekowanych, ale o tym co jest złe w ludziach. Co więcej obraz i sama historia wydaje się dość skromna. Przede wszystkim to popis aktorski Ralpha Fiennesa i Jacka O'Connella. I to co Ralph Fiennes odstawia w finale przy muzyce Iron Maiden, to mistrzostwo. I właśnie to kolejna rzecz, że najlepiej muzycznie wypada utwór Iron Maiden. Muzyka Hildur nie jest zła i nawet ma dobry, przejmujący motyw, oto on:
youtu.be/OoFVg4sHOf8
Tylko właśnie podobnie jak film, tak i soundtrack Hildur w porównaniu z tym od Young Fathers wypada... dziwnie. Niby to bezpośrednie kontynuacje, a totalnie odmienne style. I choć wiem, że na przykład Koper krytykował Boyle'a za te wstawki z filmów archiwalnych i artystyczne zagrywki. Ale one czyniły pierwszy film ciekawszym i innym. I podobnie było z muzyką Young Fathers, gdzie sam się sobie dziwię, ale wolę ją od bardziej tradycyjnej ilustracji Hildur. Przy czym nie jest to jakiś bardzo zły score Hildur i w obrazie on działa. Tylko, że właśnie trudno tu mówić o samodzielnym obrazie i scorze, kiedy mam część pierwszą.
youtu.be/OoFVg4sHOf8
Tylko właśnie podobnie jak film, tak i soundtrack Hildur w porównaniu z tym od Young Fathers wypada... dziwnie. Niby to bezpośrednie kontynuacje, a totalnie odmienne style. I choć wiem, że na przykład Koper krytykował Boyle'a za te wstawki z filmów archiwalnych i artystyczne zagrywki. Ale one czyniły pierwszy film ciekawszym i innym. I podobnie było z muzyką Young Fathers, gdzie sam się sobie dziwię, ale wolę ją od bardziej tradycyjnej ilustracji Hildur. Przy czym nie jest to jakiś bardzo zły score Hildur i w obrazie on działa. Tylko, że właśnie trudno tu mówić o samodzielnym obrazie i scorze, kiedy mam część pierwszą.
#WinaHansa #IStandByDaenerys
Re: Hildur Guðnadóttir
Nie jestem fanem tych filmów, ale przesłuchałem ostatni track i jak dla mnie lepszy od całego soundtracka do poprzedniej części i chyba najlepsza rzecz jaką od niej usłyszałem. Jak się kiedyś zobaczy film, to obada się resztę.
youtu.be/1hCHo4sN83I
youtu.be/1hCHo4sN83I
