"Wiedźmin" od Netflixa

W dzisiejszych czasach samym kinem człowiek nie żyje. Seriale zyskały w ostatnim czasie bardzo wielką rolę. Dlaczego więc nie mieć i specjalnego forum na ten temat?
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Bucholc Krok
Jean-Baptiste Lully
Posty: 17404
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 20:21 pm
Lokalizacja: Golden Age

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#121 Post autor: Bucholc Krok » sob gru 28, 2019 12:52 pm

Koper pisze:
czw gru 26, 2019 12:35 pm
a to jest potwierdzone info, czy "niezależni" dziennikarze napisali? :P Bo ja kiedyś czytałem o chłopcu co uratował Fantazję, ale to chyba niekoniecznie była prawda. :P
strona organizacji, która tym się zajmuje
http://asianamericanforeducation.org/en ... dmissions/
"Wszyscy się koncentrują na tej wymianie słów z Lechem Wałęsą, który jest niesłychanie szybki, jeżeli chodzi o riposty, i tutaj ma taki intelekt najwyższych lotów" Rafał "Rafaello" Trzaskowski, prezydęt Warszawy

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9467
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#122 Post autor: lis23 » sob gru 28, 2019 18:29 pm

Netflix dał już zielone światło dla trzeciego sezonu i to jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć do drugiego. Cavil chciałby nawet dziesięciu sezonów, mogli więc rozłożyć te opowiadania na dwa sezony, zamiast je upychać w jednym.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 52857
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#123 Post autor: Adam » ndz gru 29, 2019 09:20 am

"score" w tym serialu jest żałosny. jakbym jakiegoś banku dźwięków w bieda karczmie na Gubałówce słuchał :roll:
SOUNDTRACKS.PL

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 18785
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#124 Post autor: Mystery » ndz gru 29, 2019 11:47 am

Dziwne, że nie wrzucili go razem z serialem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 52857
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#125 Post autor: Adam » ndz gru 29, 2019 13:00 pm

o serialu trudno mi się wypowiedzieć, bo widziałem dopiero 4 z 8 odcinków, a książek jaki gier nie znam w ogóle, więc nie wiem co tam sie udało, a co nie.. ale bieda CGI już dało znać po oczach, także choć trochę hejterski zwrot z polskiego internetu, że to "Korona Królów nakręcona w Hollywood" , to czasami się z nim do tej pory zgadzam :wink:
SOUNDTRACKS.PL

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9584
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#126 Post autor: Wojteł » ndz gru 29, 2019 15:49 pm

Adam pisze:
ndz gru 29, 2019 09:20 am
"score" w tym serialu jest żałosny. jakbym jakiegoś banku dźwięków w bieda karczmie na Gubałówce słuchał :roll:
Brzmi jak 17 różnych scorów wjebanych do jednego serialu, nie? Poszczególne kawałki czy pomysły są nawet ok, ale to nie ma żadnej jednolitej koncepcji, straszny miszmasz, zupełnie jak TRoS filmowo xD jakiś składak bez żadnej logiki i porządku.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9467
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#127 Post autor: lis23 » ndz gru 29, 2019 17:03 pm

Adam pisze:
ndz gru 29, 2019 13:00 pm
o serialu trudno mi się wypowiedzieć, bo widziałem dopiero 4 z 8 odcinków, a książek jaki gier nie znam w ogóle, więc nie wiem co tam sie udało, a co nie.. ale bieda CGI już dało znać po oczach, także choć trochę hejterski zwrot z polskiego internetu, że to "Korona Królów nakręcona w Hollywood" , to czasami się z nim do tej pory zgadzam :wink:
Już nie przesadzajmy.
Walka z Kikimorą z pierwszego odcinka, podobnie jak samo starcie z bandą Renfri są świetne. Podobnie walka ze Strzygą i wygląd samej poczwary z trzeciego odcinka. Trochę kuleje ascetyczna scenografia, ale u nas były, np. Elfy w kocach ;)Nie ma tu jakiegoś scenograficznego przepychu i tego Słowiańskiego sznytu, który ma 'Pół Wieku Poezji Później" ale twórcy tej wersji nie celkowali w Słowiańskie klimaty. Ja już nie za bardzo pamiętam opowiadania ale zdziwiło mnie, jak wiele elementów zeń powróciło do mnie podczas seansu pierwszego sezonu i część opowiadań - z Renfri, ze Strzygą, z Jeżem czy nawet "Ostatnie Życzenie" i "Miecz Przeznaczenia" są na tyle wierne, na ile mogły być w tak skonstruowanym serialu. Co do konstrukcji fabuły to choć wiele osób narzeka na brak chronologii zdarzeń to mnie to nie przeszkadzało i całość ładnie się zazębiła w ostatnim odcinku. Serial nie zadowolił wszystkich malkontentów ale swój efekt osiągnął: książki Sapkowskiego i gry CDP RED znowu biją rekordy popularności na Amazonie i na Steamie, podobnie jak sam serial na Netflixie.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Gieferg
Kserujący nuty
Posty: 344
Rejestracja: wt paź 25, 2016 16:30 pm

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#128 Post autor: Gieferg » ndz gru 29, 2019 23:36 pm

i "Miecz Przeznaczenia" są na tyle wierne, na ile mogły być w tak skonstruowanym serialu.
Miecz Przeznaczenia? Wierny?
Jaja sobie robisz? Przecież zarżnięcie tego opowiadania to pierwszy i główny problem tego serialu, bo w parze z nim idzie także kompletne uwalenie zakończenia.
Muzyka filmowa na Filmożercach

Want list: Tyler - (John) Rambo / Silvestri - Avengers

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9584
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#129 Post autor: Wojteł » pn gru 30, 2019 03:01 am

Apropos robieia sobie jaj

https://film.org.pl/a/seriale/wiedzmin- ... edomOzE4pY
Sporo się nasłuchałem o tym, jaka to najnowsza Yen będzie beznadziejna, bo za młoda, bo nie ma w niej krzty wyuzdania, bo nie przypomina tej z gry, i po wtóre, bo za młoda. Koronny argument bazujący na jej wieku (Anya Chalotra ma 23 lata) upadł już po drugim odcinku. Wtedy Yen była jeszcze na wpół dziką garbatą wieśniaczką. Jakby garb nie był wystarczającym stygmatem, dziewczyna miała również zniekształconą twarz. W takiej obskurnej powłoce potrafiła jednak zaskarbić sobie sympatię widzów. Mało tego, niezwykle celnie została dla niej zaplanowana jeszcze jedna odważna rola – pokazanie, że niepełnosprawni również mogą uprawiać seks i są w tym akcie podniecający. Mam tu na myśli scenę erotyczną z Istreddem (Royce Pierreson). Chociaż akurat w tym przypadku Bronisław Wrocławski w tej roli okazał się o wiele bardziej charakterny, to sama scena zapada w pamięć, bo jest sugestywna i bezpretensjonalna. Garbata Yen ujeżdża młodego czarodzieja. Jej krzywa twarz pod wpływem podniecenia jeszcze bardziej się krzywi, a garb wraz z jej kształtnymi pośladkami falują rytmicznie, aż do finału.
Nie wierzę, że dorosły człowiek mógł napisać i opublikować coś takiego na serio. Ale z drugiej strony, czego ja się spodziewam po gościu o imieniu "Odys" :p
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 52857
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#130 Post autor: Adam » pn gru 30, 2019 10:03 am

umarłem :mrgreen:
SOUNDTRACKS.PL

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9467
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#131 Post autor: lis23 » pn gru 30, 2019 10:25 am

Gieferg pisze:
ndz gru 29, 2019 23:36 pm
i "Miecz Przeznaczenia" są na tyle wierne, na ile mogły być w tak skonstruowanym serialu.
Miecz Przeznaczenia? Wierny?
Jaja sobie robisz? Przecież zarżnięcie tego opowiadania to pierwszy i główny problem tego serialu, bo w parze z nim idzie także kompletne uwalenie zakończenia.
A co jest nie tak z tym opowiadaniem w serialu?
Czytałem to w 2000, wiec już nie pamiętam, ale Geralt walczył z jakimiś potworami i został ranny, w majakach śniła mu się marka - Czarodziejka, obudził się na wozie gościa, którego uratował przed potworami i on mu obiecał to, czego się nie spodziewa w domu i to była Ciri. Z grubsza się zgadza.
Poza tym, to jest adaptacja, nie ekranizacja, więc nie unikniemy zmian w fabule i wszyscy książkowi puryści muszą się z tym pogodzić.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7764
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#132 Post autor: DanielosVK » pn gru 30, 2019 11:45 am

lis23 pisze:
pn gru 30, 2019 10:25 am
Gieferg pisze:
ndz gru 29, 2019 23:36 pm
i "Miecz Przeznaczenia" są na tyle wierne, na ile mogły być w tak skonstruowanym serialu.
Miecz Przeznaczenia? Wierny?
Jaja sobie robisz? Przecież zarżnięcie tego opowiadania to pierwszy i główny problem tego serialu, bo w parze z nim idzie także kompletne uwalenie zakończenia.
A co jest nie tak z tym opowiadaniem w serialu?
Czytałem to w 2000, wiec już nie pamiętam, ale Geralt walczył z jakimiś potworami i został ranny, w majakach śniła mu się marka - Czarodziejka, obudził się na wozie gościa, którego uratował przed potworami i on mu obiecał to, czego się nie spodziewa w domu i to była Ciri. Z grubsza się zgadza.
Poza tym, to jest adaptacja, nie ekranizacja, więc nie unikniemy zmian w fabule i wszyscy książkowi puryści muszą się z tym pogodzić.
Ty piszesz o opowiadaniu "Coś więcej", które faktycznie jest w serialu fajnie odwzorowane. Natomiast "Miecz przeznaczenia" to
Spoiler:
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9467
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#133 Post autor: lis23 » pn gru 30, 2019 12:03 pm

Aha, pomyliły mi się opowiadania ;)
Tak, w takim razie, "Miecz Przeznaczenia" został mocno zmieniony. Mi brakowało też środka znajomości Geralta i Yenn: Oni poznali się w opowiadaniu "Ostatnie Życzenie", potem było drugie spotkanie przy okazji polowania na smoka i od tej pory byli już parą i potem było opowiadanie, w którym Wiedźmin polował na jakieś stwory na wysypisku za miastem i czepiał się go, chyba jakiś kochanek Yennefer?? Tego mi w serialu zabrakło, ich znajomość przeszła zbyt szybko.
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7764
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#134 Post autor: DanielosVK » pn gru 30, 2019 14:18 pm

Tak, tym kochankiem był Istredd, który jak mniemam, nie bez powodu został znacząco rozbudowany w tym serialu. :P Podejrzewam, że to opowiadanie może pojawić się w drugim sezonie.
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 9467
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: "Wiedźmin" od Netflixa

#135 Post autor: lis23 » pn gru 30, 2019 14:31 pm

Istrtedd to był ten mag, który
Spoiler:
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

ODPOWIEDZ