To jest miejsce gdzie można podyskutować o samych filmach. Czekamy na wasze analizy, opinie, ciekawe spostrzeżenia, no i przede wszystkim produkcje godne polecenia. Zarówno te ambitne jak i te komercyjne. Piszcie, dyskutujcie, spierajcie się, niech forum zacznie wrzeć.
Disney Plus wrzucił wszystkie stare Star Warsy w 4K HDR - problem w tym, że po testach portali szybko okazało się, że to ściema a nie żadne 4K, zwykłe bluraye przekonwertowali na 4k
Jak wielokrotnie wspominaliśmy na Filmożercach, główną kwestią ograniczenia jakości przesyłanego materiału w przypadku serwisów streamingowych jest odgórnie narzucony limit bitrate'u wideo i dźwięku, z jakim platformy decydują się umieszczać filmy na swoich serwerach. Ze względu na konieczność przesyłania materiałów do widza serwisy ograniczają ich „wagę”, co wiąże się z kompresją, a to, oczywiście, odbija się na jakości, czy to obrazu, czy też dźwięku.
Dodajmy, że obecnie w przypadku giganta streamingowego bitrate obrazu w rozdzielczości 4K wynosi około 15,25 Mb/s – jest to najwyższa wartość, z jaką Netflix udostępnia materiały na swojej platformie. Na tym polu najlepiej wypadają serwisy Apple'a – zarówno Apple TV+, jak i iTunes – gdzie średni bitrate wideo dla 2160p wynosi nawet 24,5 Mb/s. Mimo wszystko w przypadku płyt 4K UHD bitrate obrazu utrzymuje się na kilkukrotnie wyższym poziomie niż ten oferowany przez serwisy streamingowe. Płyty mogą zaoferować bitrate wideo przebijający nawet 100 Mb/s, a średnio utrzymują jego poziom przewyższając granice 60, 70 i 80 Mb/s. Nie wspominając już o zalecie braku buforowania wideo. W przypadku dźwięku na platformach streamingowych mamy w najlepszym przypadku do czynienia z Atmosem, w wersji zaszytej w metadanych stratnego DD+, ze stałym bitrate'em wynoszącym 768 kbps.
Haj pisałem również na cytowanym forum, to dziwne podejście ale nie dotyczy tylko Europy. Podczas gdy w Europie serial '101 Dalmatian Street" leci na Disney Chanel i właśnie czeka na godzinny finał sezonu, Amerykanie w ub. roku mogli oglądać go tylko na D+ i na start nie dostali nawet wszystkich wyemitowanych do tamtej pory odcinków. Gdybym był złośliwy to bym powiedział; dobrze im tak
Dziwny przypadek: dobrze przyjęty "N Noże' Johnsona w Polsce ukaże się tylko na ... DVD ... Powstała już petycja do polskiego dystrybutora ale to dziwna rzecz, podobnie jak w przypadku "Krzysiu, Gdzie Jesteś?" Disneya.
Secret Society of Second Born Royals
Phineas and Ferb the Movie: Candace Against the Universe
Prop Culture
Safety
Big Shot
The Falcon and the Winter Soldier
Wandavision
Marvel’s 616
Car SOS
2021
Marvel’s Loki
Marvel’s What If
Rogue Trip
Flora & Ulysse
Monsters At Work
Star Wars: The Cassian Andor Series (Untitled)
2022
Star Wars: Obi Wan Kenobi (Untitled)
Marvel’s Hawkeye
Marvel’s She-Hulk
Marvel’s Ms Marvel
Marvel’s Moon Knight
Muppets Now
Wszystkie produkcje są pobożnymi życzeniami. Nie wiadomo, czy powstaną. Kręcenie zwykłej sceny pocałunku (nawet, jeśli jest tylko udawany) w filmie romantycznym jest dużym ryzykiem. Nie mówiąc o scenach walk, gdzie trzeba "tulić się" do siebie i wzajemnie przewracać. Scenariusze muszą być teraz mocno zmienione, aby uwzględnić odległość aktorów od siebie (najlepiej 2-3 metry).
Jeśli chodzi o premiery w Polsce, to one będą przesunięte u nas o co najmniej rok lub dwa lata. Z chwilą wejścia Disney+ do nas, najpierw pokażą po kolei nowości z USA sprzed roku. 1. sezon "Manadaloriana" wrzucany po odcinku co tydzień. Disney+ nie idzie tą drogą co Netflix - globalne premiery równocześnie na całym świecie. Premiery mają odbywać się w poszczególnych krajach z przesunięciem kilkumiesięcznym. Mają za mało nowego materiału, aby dać wszystko od razu. Obecnie przecież nic nie kręcą, wszystkie poważniejsze projekty są wstrzymane. Twórcy kręcą teraz tylko kwarantannę swojej rodziny w domu.
Wszystkie produkcje są pobożnymi życzeniami. Nie wiadomo, czy powstaną. Kręcenie zwykłej sceny pocałunku (nawet, jeśli jest tylko udawany) w filmie romantycznym jest dużym ryzykiem.
Hmm, to akurat mały problem. Jak któryś twórcy będą wyjątkowo uparci i będą chcieli nakręcić scenę pocałunku, to będzie nawet przysłowiowe całowanie poduszki, a złożeniem pocałunku do kupy zajmą się ludzie od efektów specjalnych. Ogólnie wszelkie produkcje animowane i te z olbrzymią ilością CGI są w lepszej sytuacji, bo studia od efektów specjalnych w ciągu dwóch tygodni przeniosły całą produkcję na pracę zdalną z domów. Tylko pytanie czy będą w ogóle mieli nad czym pracować.
Myślę, że animacje będą powstawać bez problemów, animatorzy i tak pracują na tabletach graficznych, więc mogą pracować zdalnie w domach. Co prawda, problemem może być dubbing ale i on jest nagrywany oddzielnie, więc i tu nie widzę problemu. Gorzej z premierami kinowymi ale seriale i produkcje na D+ powinny wychodzić bez przeszkód i dlatego dziwi mnie fakt, że nie postawili na więcej animacji, seriali animowanych na D+.
Nie wierzę jednak w te przesunięcia o lata, chyba, ze chodzi o premiery na D+ a nie o filmy kinowe.
Jeżeli aktorzy dubbingowi mają u siebie wyciszone pomieszczenie i profesjonalny mikrofon studyjny, nie widzę przeszkód, aby nagrywali postsynchrony w domu. Gorzej jak dysponują tylko mikrofonem z laptopa lub smartfona i mieszkają w ciasnej klitce w hałaśliwej części miasta ... Z tego właśnie powodu nowsze produkcje w serwisach vod nie dostają lektora. Nie chcą się zgodzić, aby czytanka była przez skype'a.
Nie wiem jak, ale Jarek Boberek dał radę nagrać bajkę.
Myślę, że to, co już mają lub nad czym już pracują, wyjdzie, tylko nie wiadomo, gdzie.
"Soul" już jest na pewno skończony, nie wiadomo jednak, czy załapie się na kinową premierę, nie wiem, jak wygląda sprawa z 'Raja and the Last Dragon" bo tu nie było nawet zwiastuna. Drugi sezon "101 Dalmatian Street" powstaje od 2018 roku, wiec już powinni to mieć, a co dalej jest niewiadomą. Z seriali aktorskich tylko drugi sezon "Mandaloriana" jest nagrany, "Wanda/Vision" i "Falcon and the Winter Soldier" stoją, podobnie drugi sezon 'Wiedźmina" i prędzej czy później nawet Netflix będzie miał problem.
Obecnie aż 16 filmów MCU wraca na HBO GO, więc premiera Disney+ jest u nas pieśnią przyszłości, niestety.
Jest szansa, że odrzucona przez Disneya na dwa tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć adaptacja serii komiksowej "Mysia Straż" zostanie zrealizowana, ale w formie serialu - Netflix podpisuje umowę z wydawnictwem Boom!: