Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10041
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#151 Post autor: hp_gof » śr cze 12, 2019 07:34 am

Nikt nie był na pokazie przedpremierowym dla Unlimited? Ja idę w piątek do IMAXa :)
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50631
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#152 Post autor: Adam » śr cze 12, 2019 07:58 am

W teki upał do kina? Paanie jaja się nad wodą smaży..
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10041
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#153 Post autor: hp_gof » śr cze 12, 2019 11:56 am

Wieczorami jest chłodniej, a w kinach jest klimatyzacja ;)
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8002
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#154 Post autor: lis23 » śr cze 12, 2019 15:50 pm

Ja byłem.
Film, moim zdaniem, lepszy niż część pierwsza a fabularnie łączy je tylko postać, którą gra Ken Watanabe. Jest więcej akcji, więcej Godzilli i potworów ogólnie i ogląda się to ok, choć nie jest to poziom np. "Parków Jurajskich", nawet tych najnowszych, bo to jednak inna skala - dinozaury są jednak mniejsze i łatwiej je skonfrontować z ludźmi. Potwory są ogromne i po prostu patrzymy, jak się naparzają, niszcząc przy okazji co się da, a ludzie to tylko przeszkadzajki.
Muzyka w filmie jest ok, choć czasami w natłoku dźwięków jej po prostu nie słychać ale jest dobrze, fajnie wygląda końcówka z piosenką.
Co do klimy, to ja w kinie zmarzłem, bo poszedłem tylko w podkoszulku - na film o Eltonie chyba wezmę bluzę ;)
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Radek
Początkujący orkiestrator
Posty: 542
Rejestracja: pt cze 23, 2017 18:34 pm
Lokalizacja: Otwocki Rów

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#155 Post autor: Radek » śr cze 12, 2019 17:58 pm

Lisie, utwór "Godzilla Main Title" wybrzmiewa gdzieś w filmie? Czy dopiero na napisach?
Obrazek

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8002
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#156 Post autor: lis23 » śr cze 12, 2019 18:03 pm

Temat Godzilli pojawia się w scenie, gdy
Spoiler:
ale jest to fragment i jestem ciekaw, czy jest on na płycie? Jeszcze nie przebrnąłem przez całość ;)
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Radek
Początkujący orkiestrator
Posty: 542
Rejestracja: pt cze 23, 2017 18:34 pm
Lokalizacja: Otwocki Rów

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#157 Post autor: Radek » śr cze 12, 2019 18:08 pm

Ah no to dobrze, bo kupiłem płytkę, i ta zmieniona tracklista wydała mi się bardzo chronologiczna. A tam ten utwór jest ostatni.
Obrazek

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8002
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#158 Post autor: lis23 » śr cze 12, 2019 21:49 pm

Scena o której pisałem to, chyba, utwór "Rebirth"".
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Radek
Początkujący orkiestrator
Posty: 542
Rejestracja: pt cze 23, 2017 18:34 pm
Lokalizacja: Otwocki Rów

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#159 Post autor: Radek » czw cze 13, 2019 11:33 am

Chodziło mi bardziej o to, czy ten konkretny track, ma gdzieś okazję w całości wybrzmieć :wink:
Obrazek

Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10041
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#160 Post autor: hp_gof » pt cze 14, 2019 20:15 pm

No dobra, kilka uwag po seansie. Film ma tak samo bzdurną fabułę, jak jedynka. Różnica jest taka, że w dwójce melodramat rodzinny ciągnie się tylko przez 1/3-1/2 filmu, a potem już jest napierdalanka potworów. Walki są cudowne wizualnie, to jest coś, czego zabrakło w jedynce. I to by było na tyle, jeśli chodzi o plusy ;) Jeśli chodzi o muzykę - to Miśka praktycznie w tym filmie nie ma. Jeśli coś się wyróżnia, to tylko pięknie zaaranżowany temat Mothry. Zresztą to mój ulubiony filmowo-muzycznie potwór w tej części :) Prawdziwa królowa! Oczywiście temat Godzilli też był charakterystyczny, ale nadal się upieram, że nie pasuje do tych nowych filmów. Brzmi jak obcy przeszczep. Taka jest moja opinia. W zasadzie jedynym oryginalnym utworem Miśka, który choć trochę daje radę jest Goodbye Old Friend. I to by było na tyle. Nie sposób uniknąć porównań z Desplatem. No i moim zdaniem, mimo że Olek pracował nad scorem tylko 3 miesiące, miał mało Godzilli i scen bitewnych na ekranie i zdecydował się pisać nowe tematy, to jego score dużo bardziej wyróżniał się na ekranie i był bardziej zróżnicowany. A Misiek? Siedział nad tym dwa lata, zerżnął tematy od Japońców, miał takie pole do popisu w scenach akcji - i co? Nic. Nic z jego muzyki w głowie nie pozostaje. W zasadzie mam takie wrażenie, że jedynym jego "oryginalnym" pomysłem na zilustrowanie potworów było wrzucenie okrzyków z ich nazwami, kiedy się pojawiają ;) Gojira! Mothra! Ghidorah! Rodan! No fajnie, przynajmniej wiemy, kto jest kto ;) Oczywiście po komentarzach w necie widzę, że ludzie się cieszą z fanservice'u. No ale tym samym Misiek sam ustawił się w rządku z kompozytorami klasy B, nie mając nawet ambicji, żeby walczyć o klasę A. No i na koniec: jestem zawiedziony, że czołówka była na napisach końcowych, a podłożenie pod nią tej żałosnej piosenki jest kolejnym przykładem marnotrawienia szans kompozytora. Z dotychczasowych trzech filmów uniwersum tylko Olek z Edwardsem wycisnęli czołówkę na maksa. Album jest oczywiście za długi, wczoraj znów się prawie zakatowałem przy słuchaniu. Ale będę łaskawy: 3/5. Przy czym muzycznej jedynce dałem w 2014 surowe 3,5/5.
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
Ghostek
Hardkorowy Koksu
Posty: 8049
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Kontakt:

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#161 Post autor: Ghostek » sob cze 15, 2019 17:12 pm

No i po seansie.

Krul potforuf, to film, który spełnił w 100% moje oczekiwania.
Fabuła pisana na kolanie w kiblu.
Dialogi jak wyżej.
Poczynania bohaterów bez sensu, jak też i ich kreacje.
Ale nikogo to nie obchodzi, bo dostajemy arcyświetnie zrealizowaną naparzankę gigantycznych gadzin. Strzelają piorunami, laserami, świecą jak psu jajca gdy czuje sukę z cieczką... Jest wizualna orgia, która sprawia, że popcorn w kinie smakuje jak nigdy.
Szkoda tylko, że krytyka, która nie wiem w sumie czego się spodziewała po tego typu kinie, narobiła gównianego RPu wokół tego filmu, dzięki czemu kiepawo się sprzedaje. Letnie blockbustery mają cieszyć oko, a nie dawać materiał do rozkmin.

To teraz słów kilka o muzyce, bo chyba będę jednym z nielicznych, który obroni jej funkcjonalności.
Zacznijmy od tego, że to, co dostajemy na albumie, a to co w filmie, to w ok 95% to samo. A że album znam już na pamięć, to łatwiej było się wsłuchać w pewne detale. Chronologia jest troszkę na łapu capu, ale związane jest to z wieloma zabiegami edycyjnymi, jakich dopuszono się na scorze. Kilka fragmentów porozbijano, a inne z kolei połączono w dłuższe, bardziej reprezentatywne kawałki (np sekwencje z placówek Monarch). W filmie niektóre frazy są wydłużane / dublowane, co zapewne związane jest z montażem - na soundtracku przedstawiono bardziej zwartą treść. Ale w sumie album można traktować niemalże jak kompletne doświadczenie soundtrackowe.
Nie zgodzę się z zarzutami, że muzyki w filmie prawie że nie idzie zauważyć. Jest i działa w wielu scenach wręcz wybornie. Oczywiście, że współczesna estetyka miksowania scen akcji (w szczególności w kinie katastroficznym) spycha muzykę w tło, ale jest wiele momentów budujących emocje lub napięcie, które dają poczuć, że Bear nie stał z założonymi rękami przez te dwa lata. Jasne, że w połączeniu z obrazem dostajemy idealną, mainstreamową formułę ilustrowania tego typu obrazów, ale skoro działa, to o co kruszyć kopie?
Także ja bym tak surowy w ocenie nie był, a skoro już ściecha po wielo-wielokrotnym osłuchaniu na albumie troszkę urosła w moich oczach, to 4 bym postawił za całokształt.
I jak Adam napisał wcześniej, zapewne w tym roku nie dostaniemy nic równie przebojowego.
Obrazek

Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10041
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#162 Post autor: hp_gof » sob cze 15, 2019 23:54 pm

Fajnie, że Misiek chociaż robi takie liner notes na swoim blogu ;) Dużo ciekawych rzeczy można wyczytać.
http://www.bearmccreary.com/#blog/blog/ ... -monsters/
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50631
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#163 Post autor: Adam » ndz cze 16, 2019 17:13 pm

Fatalny film, który przede wszystkim męczy niemiłosiernie - nie mogłem wysiedzieć w fotelu. Gorzej mi się to oglądało od jedynki, a od przeładowania nawalanek potworów bez ładu i składu boli głowa od znużenia. Muzyka jak pisał HPek - poza scenami podwodnymi i końcówką się nie wyróżnia w ogóle i ginie w miksie. Na napisach nie zostałem bo modliłem się by się film skończył.. CD znacznie lepsze. Na kolejną Godzillę już mnie Hollywood nie namówi do kina.
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 11950
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#164 Post autor: Kaonashi » wt cze 18, 2019 23:35 pm

Dobre filmidło, takie współczesne kaiju - dużo potworów, nawalanka, fabuła wątpliwej jakości, jakieś postacie ludzkie i ich rozterki, które nikogo nie obchodzą (choć i tak poświęcono im wcale nie tak mało miejsca) + podteksty ekologiczne. Świetne sceny walki i niektóre ujęcia. Kadr z krzyżem i Gidorą w tle chyba sobie ustawię na tapetę. ;) Fanservice natomiast przyzwoity, choć
Spoiler:
Co do muzy - bez przesady. Jest jej sporo i da się ją łatwo wyłapać. Odniosłem wrażenie, że temat Mothry był ważniejszy niż Godzilli, zresztą to właśnie temat Mothry gwarantował najwięcej emocji podczas seansu. A z autorskich kompozycji Beara przede wszystkim pojawienie się Rodana przy tych wyjących dęciakach - miodzio.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 17900
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Bear McCreary - Godzilla: King Of The Monsters (2019)

#165 Post autor: Mystery » śr cze 19, 2019 18:42 pm

Film spełnił oczekiwania, trochę się dłużył (atomowa resuscytacja tytana), ale akcja doprawdy zacna i efekt "wow" wystąpił nie raz, choć jak zwykle zwiastuny zdradziły lepsze ujęcia. Lepszy od pierwszej części, z której słabostek wyciągnięto właściwe wnioski, choć z owego uniwersum "Kong" chyba bardziej mi się podobał, także teraz bacznie czekam na "Godzilla vs Kong", choć w sumie bardziej na "Ifukube vs Steiner", najchętniej od Michaela, bo najpewniej tylko wtedy taki pojedynek byśmy otrzymali ;)
Muzyka Beara to mocny punkt i bardzo dobra oprawa blockbustera, tak jak w tamtym roku z mocą uderzył "Fallen Kingdom", tak w tym uczyniła to "Godzilla", a w obrazie najbardziej spodobał się "Rodan", ależ to było przebojowe.

ODPOWIEDZ