FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 12016
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5206 Post autor: Kaonashi » ndz maja 19, 2019 13:28 pm

Koncert dobry, choć program nie był idealny, jak już zostało wspomniane - słabo jak dla mnie wypadł Valerian, choć może to przez brak rozgrzania orkiestry, trudno powiedzieć. Przekonałem się też, że tak jak nigdy nie przepadałem za desplatowymi Potterami, tak dalej nie będę przepadał. :P Koncert na flet nie był zły, nawet mi się podobał, ostinato z ostatniej części do teraz mi chodzi po głowie, choć imho utwór za długi jak na tego typu event, gdzie ludzie no jakby nie patrzeć oczekują highlightów. Poza tym bez zarzutów - no nowo odkryłem piękno "Griet's Theme", którego przyznam się szczerze już dawno nie słyszałem, świetnie wypadł Candidate i Gra Tajemnic.

Generalnie początek drugiej części to jedna wielka wpadka, organizacyjna rzecz jasna. Najpierw spóźniła się harfistka. O ile jednak to można było jeszcze obrócić w żart, co też w sumie sam Desplat uczynił wskazując na nią po wykonaniu utworu, o tyle wejście tych dwojga konferansjerów już po odegraniu pierwszego utworu drugiej części, gdzie zaczęli wyczytywać sponsorów (jakieś salony fryzjerskie, lol), było już niesamowicie żenujące. Zresztą sam Desplat wyglądał na zdenerwowanego (krzątał się po scenie). Dziwne były też te podśmiechujki z widowni, gdy Ci goście wystawiali krzesła dla solistów przed pierwszym bisem. Desplat oczywiście zachował klasę, ale obstawiam, że raczej nie tak sobie wyobrażał ten koncert (drugą połowę).
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Awatar użytkownika
Krelian
Spec od additional music
Posty: 764
Rejestracja: pn sty 11, 2010 20:28 pm
Lokalizacja: Bytom

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5207 Post autor: Krelian » ndz maja 19, 2019 18:56 pm

Jeśli o mnie chodzi to Desplat, za brak nagłośnienia, światełek, ekranów itp. ma u mnie wiecznego żółwika. Jestem też ciekaw opinii osób, które już miały przyjemność słuchać Desplata na żywo, o jakości wykonania muzyki.

Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10083
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5208 Post autor: hp_gof » ndz maja 19, 2019 20:26 pm

Spokojnie, dojadę do domu, to napiszę coś od siebie, a mam porównanie ;)
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10083
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5209 Post autor: hp_gof » ndz maja 19, 2019 23:47 pm

Zacznijmy od tego, że to był jeden z najważniejszych dla mnie FMF-ów, z przyczyn oczywistych ;)

Większość suit słyszałem po raz drugi na żywo ze względu na to, że 4,5 roku temu byłem na koncercie LSO w Londynie (konkretnie: Dziewczyna z perłą, Gra tajemnic, Jak zostać królem, Harry Potter, Grand Budapest Hotel). Wenus w futrze też słyszałem po raz drugi, bo była 3 lata temu na FMFie. Autora Widmo słyszałem po raz trzeci (Londyn + FMF). Peleas i Melisanda był grany w Londynie, ale tylko kawałek (ta trzecia, najbardziej przystępna część), w całości usłyszałem to po raz pierwszy na żywo. Po raz pierwszy na żywo usłyszałem suity z Valeriana, Kształtu wody i Idów marcowych. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że w sieci krążą nagrania z koncertów w Wiedniu, Szanghaju i Paryżu, stąd te wszystkie suity znałem niemal na pamięć i słyszałem jak wykonują je różne orkiestry na świecie (choć nie uczestniczyłem w tych koncertach na żywo).

A mimo to wzruszyłem się na koncercie aż 4 razy: Dziewczyna z perłą, Gra tajemnic, Kształt wody (Overflow of Love) i Harry Potter (Statues). Wydawałoby się, że nie da się poryczeć na czymś co się słyszało milion razy, a jednak. Dlaczego akurat te kawałki? Bo mają piękne NIEUKRYTE tematy ;) i były cudownie wykonane (!), w dodatku nie są głośnymi akcyjniakami, tylko mają w sobie duszę filmu, klimat, elegancję, a Olek świetnie wypada w takich utworach, gdzie trzyma emocje na wodzy.

Obserwowałem (-liśmy) Olka na próbach - pilnował każdego szczegółu, tłumaczył orkiestrze gdzie mają zredukować vibrato, gdzie mają nie zwalniać, jakie emocje mają towarzyszyć tematowi z Dziewczyny z perłą - naprawdę, miał pieczę nad każdym detalem. I nie dziwię się, że będąc perfekcjonistą irytowały go niedoróbki organizacyjne (denni konferansjerzy, głupie pytania Miśki na Q&A, spóźniona harfistka, gasnące światło na koncercie Traffic Quintet itd.). Ale cały ten trud się opłacił, ponieważ orkiestra grała świetnie. Jak zostać królem było co prawda moim zdaniem nieco za cicho, i w niektórych utworach nagłośniłbym bardziej niektóre solówki, ale orkiestra jako całość zagrała naprawdę, naprawdę świetnie! Wiadomo, że z LSO trudno jest konkurować, bo tamta orkiestra to jest wręcz maszyna, ale jestem bardzo usatysfakcjonowany. Harry Potter zagrany mega dobrze, a to jest trudna rzecz. Valerian mi trochę momentami brzmiał niepełnie, ale jak sobie odsłuchuję nagranie, to jest ok. Idy marcowe to był po prostu majstersztyk - piękny wstępik z Behind the Flag - czyste i równe dęciaki, a potem highlightowy kawałek, czyli The Candidate.

Repertuar był bardzo zróżnicowany. Z jednej strony muzyka akcji (Valerian, Harry Potter), z drugiej subtelne dramaty (King's Speech). Piękne tematy (Imitation Game, Girl with a Pearl Earring), zabawa formą i rytmem (Wenus, Idy marcowe). Oscarowe hity (Kształt wody, GBH), a także niszowa symfonia koncertowa (Peleas i Melisanda). Czy taki set mnie satysfakcjonuje? Wiadomo, że nie :P Wywaliłbym Peleasa, nie powtarzałbym Autora widmo (mimo że to klasyk) i Wenus w futrze, bo byli już na FMFie 3 lata temu, może bym skrócił Valeriana i HP ... I na to miejsce dałbym wiele innych rzeczy, których tu nie było. No ale Olek koncertuje już piąty rok z praktycznie tym samym repertuarem, czasami wymieniając niektóre filmy na inne, no i dodając nowe tytuły jak Valerian i Kształt wody. Tak jak Marek zresztą powiedział: można by zrobić drugi koncert, z zupełnie innym repertuarem i też byłoby mnóstwo hitów.

Zresztą dzisiejszy koncert Traffic Quintet to w pewnym stopniu potwierdził: cudowne wykonanie Tree of Life, Lust Caution i Extremely Loud and Incredibly Close (do obrazów płonącej Notre Dame niczym WTC), a także sporo wcześniejszych prac Olka, np. ze współpracy z Audiardem. To by było na tyle. Cieszy mnie to, że mimo, że wiele osób tutaj na forum jest dość sceptycznych wobec Olka czy po prostu nie wykazuje jakiegoś większego entuzjazmu, to jednak w większości na koncercie się pojawili i byli raczej zadowoleni (tak przynajmniej wnioskuję z rozmów) :) A sam Olek jest mega uroczy, ma zajebiste poczucie humoru, jest mistrzem trollingu, choć miewa humory, gdy ktoś zaburzy jego poczucie perfekcjonizmu ;) Wymaga dużo od siebie i od innych. No i jego wizerunek medialny nie odbiega od rzeczywistości. Jest dokładnie taki, jak go obserwuję od wielu lat.
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
Krelian
Spec od additional music
Posty: 764
Rejestracja: pn sty 11, 2010 20:28 pm
Lokalizacja: Bytom

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5210 Post autor: Krelian » pn maja 20, 2019 10:52 am

O dzięki to jednak dobrze mi się wydawało, ze Grę tajemnic praktycznie wzorcowa grali.

Ponoć wczorajsza gala to była jakaś abominacja :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ???

Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10083
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5211 Post autor: hp_gof » pn maja 20, 2019 11:08 am

Nie, Gry tajemnic nie zagrali wzorcowo, bo ksylofony/wibrafony pod koniec były za cicho xD Szczegół. Ale ogólnie zagrali bardzo dobrze i wzruszająco. Dobrze skomponowana suita składająca się z połączonych ze sobą utworów: End of War, The Imitation Game i Alan Turing's Legacy ;) Na Gali nie byłem.
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 12016
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5212 Post autor: Kaonashi » pn maja 20, 2019 12:07 pm

Ja też, ale może ktoś uchyli rąbka tajemnicy. ;)
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50875
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5213 Post autor: Adam » pn maja 20, 2019 12:28 pm

Gala była db, 80% koncertu piosenki, reszta score. Songi jak w filmach - wyłącznie Moulin Rouge, Gatsby, Love Actually i Romeo+Juliet na całym koncercie. Nie jestem w ogóle fanem musicali i tych filmów oraz tej odnogi twórczości Armstronga, więc po mnie to spłynęło, ale zrobione to było porządnie, łącznie z oprawą. Wg mnie szacunek choć wiadomo wokaliści nie zawsze dawali radę, stąd i nie ocena bdb. Wokalnie było lepiej na Disneyu i Tarantino.
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7630
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Lokalizacja: Kębłowo
Kontakt:

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5214 Post autor: DanielosVK » pn maja 20, 2019 13:30 pm

Też uważam, że Gala była bardzo dobra i że to najlepsza Gala od dobrych kilku lat (podobnie jak cały FMF). Począwszy od fajnej i konsekwentnej koncepcji (musicale Luhrmanna, przepych), aż po wykonanie, które tradycyjnie nie było idealne, ale uważam, że dobre.

Najwięcej można się doczepić chyba do choreografii, które były całkiem niezłe, ale czasami jednak wypadały biednie i powtarzalnie, w dodatku mocno widoczna była mała liczba tancerzy jak na tak dużą scenę (mogli to jakimś dymem przykryć, cokolwiek). Z kolei wokale moim zdaniem dawały radę - może Natasza odstawała, ale z kolei Nykiel pod koniec totalnie pozamiatała charyzmą i wykonaniem. No i orkiestra i chór grały praktycznie bezbłędnie, Herdzin był cichym bohaterem tego wieczoru moim zdaniem. Pięknie wypadły suity Armstronga, szczególnie Romeo i Julia chwyciły za serce i aż żal, że score był tak małą częścią całości. :)
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50875
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5215 Post autor: Adam » pn maja 20, 2019 13:55 pm

największa żenada, jak ludzie cisną na fejsie za aranże, tak jakby filmu nie widzieli, że tam takie były.... :lol:
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7630
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Lokalizacja: Kębłowo
Kontakt:

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5216 Post autor: DanielosVK » pn maja 20, 2019 14:30 pm

Czytając komentarze na fejsie, ciężko nie odnieść wrażenia, że jakiś polski konserwatyzm się w ludziach obudził i mocno inna koncepcja Gali (w porównaniu z poprzednimi) to jakaś herezja. :P
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10083
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5217 Post autor: hp_gof » pn maja 20, 2019 14:47 pm

Ale na co narzekają? Że piosenki, a nie muzyka instrumentalna? Że złe wykonania? Że taniec?
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50875
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5218 Post autor: Adam » pn maja 20, 2019 14:48 pm

że za zmiany niektórych piosenek w stosunku do oryginału się niektórzy oryginalni ich artyści przewracają w grobach :mrgreen: :lol:
a ciemnota jeszcze licznie lajkuje takie komenty... jaki ten kraj jest zjebany...
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
Pawel P.
Metallica
Posty: 793
Rejestracja: czw gru 29, 2011 21:36 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5219 Post autor: Pawel P. » wt maja 21, 2019 09:18 am

Gala świetna, w każdej sekundzie czuło się ogrom włożonej w nią pracy. Moulin Rouge uwielbiam, Gatsby'ego już nie, więc w drugiej części najbardziej podobały mi tematy instrumentalne. Ale generalnie chapeau bas!

Tak sobie myślę jeszcze o tej harfistce z koncertu Desplata i bez względu na to, co tak naprawdę się stało, nie mogę oprzeć się wrażeniu, ze musiała się czuć strasznie upokorzona całą tą sytuacją. Czy Desplat naprawdę musiał przerwać wykonanie Jak zostać królem? Byłoby mniej boleśnie, gdyby po po prostu całość dokończył. Nie bardzo w ogóle rozumiem, jak dyrygent może rozpocząć utwór z orkiestrą w niepełnym składzie, bez harfistki, zwłaszcza że w tym utworze był to skład okrojony, bez dętych i perkusyjnych. Czy on tego nie widział? Sam koncert bardzo pozytywny, usunąłbym jednak Valeriana, który jest nudny. Bardzo podobała mi się symfonia koncertowa na flet i orkiestrę Peleas i Melisanda, nawet jeśli zabrała sporo czasu. Koncert z Teatru Słowackiego kameralny, ale również bardzo dobry. Aż sobie chyba kupię tę płytę Traffic Quintet, a wielkim fanem Desplata nie jestem, mam tylko kilkanaście jego płyt, bo reszta do mnie nie trafia.

Awatar użytkownika
Kaonashi
Joe Hisaishi
Posty: 12016
Rejestracja: pt sie 19, 2011 17:36 pm
Lokalizacja: Kraina Bogów

Re: FMF i inne Festiwale Muzyki Filmowej oraz Koncerty

#5220 Post autor: Kaonashi » wt maja 21, 2019 11:57 am

Pawel P. pisze:
wt maja 21, 2019 09:18 am
Czy Desplat naprawdę musiał przerwać wykonanie Jak zostać królem?
Zdecydowanie tak, dziwne pytanie w ogóle.
Pawel P. pisze: Nie bardzo w ogóle rozumiem, jak dyrygent może rozpocząć utwór z orkiestrą w niepełnym składzie, bez harfistki, zwłaszcza że w tym utworze był to skład okrojony, bez dętych i perkusyjnych. Czy on tego nie widział?
To już dużo lepsze, sam się nad tym zastanawiałem podczas koncertu, ale być może zwyczajnie tego nie przyuważył, będąc zbyt skupionym na odgrywanej partyturze, aurze koncertu itp.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.

ODPOWIEDZ