I aby był kolejny przykład nepotyzmu w Hollywood

Jako ciekawstka, to w filmie tym główne role grają naprawdę osoby, które powstrzymały ten zamach (o fuck zdradziłem fabułę!). Co jako eksperyment może być sporym plusem, ale aktorsko może ten film położyć. Nie wspominając, że podobnie jak z "Sullym", jako, że wiemy jak ta historia się potoczy, mogą być problemy z napięciem i zaangażowaniem. Ale w sumie to Clint, chyba, że ktoś odważy się powiedzieć, że CLint się skończył, no jest tu taki śmiałek?
