Abel Korzeniowski

Tutaj dyskutujemy w wątkach ogólnych o poszczególnych kompozytorach.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28190
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Abel Korzeniowski

#301 Post autor: Wawrzyniec » czw wrz 14, 2017 13:09 pm

Wojtek pisze:
śr wrz 13, 2017 18:53 pm
O kurde, jestem Amerykaninem :shock:
To co tu jeszcze robisz? Wiesz jak ciężko z wizą. Pakuj się i spełnij swój American Dream 8)

A w ogóle to nie słyszałem, żeby Broxton narzekał na koncert Abla. Widzę, że Adam niczym IPN wyrzuca co jakiś czas jakieś tajne informacje. :P
Nie wspominając, że ten fragment brzmi bardzo w stylu co by serwował Bishara. Tylko wiadomo wtedy było nabijanie się "O Wawrzek recenzuje Bisharę buuuu buuu". A teraz "O Abel idzie w awangardę, podtrzymuję polską tradycję, jak merytorycznie i profesjonalnie". :roll:
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50889
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Abel Korzeniowski

#302 Post autor: Adam » czw wrz 14, 2017 13:12 pm

ten fragment to tragedia, nie o taką Polskę w hollywoodzkiej filmówce wszyscy walczyli od wielu lat jak w tym klipie!
i Wawrzyniec słusznie zauważył znów hipokryzje wyżej.
może nawet Markowi się nagle spodoba mimo że nie brzmi jak Rey's Theme?
czekamy na kolejne klipy, to mogło być pijarowe zagranie dla zrobienia gównoburzy 8)
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5668
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Abel Korzeniowski

#303 Post autor: Marek Łach » czw wrz 14, 2017 23:06 pm

Wawrzyniec pisze:
czw wrz 14, 2017 13:09 pm
Nie wspominając, że ten fragment brzmi bardzo w stylu co by serwował Bishara. Tylko wiadomo wtedy było nabijanie się "O Wawrzek recenzuje Bisharę buuuu buuu". A teraz "O Abel idzie w awangardę, podtrzymuję polską tradycję, jak merytorycznie i profesjonalnie". :roll:
A to Bishara ma taką złą renomę? Może i ciężkie w słuchaniu, ale przynajmniej niektóre jego twory są o klasę sensowniejsze niż ta hollywoodzka papka pisana na jedno kopyto, która zalewa kino rozrywkowe... :roll: Angaż Abla - no cóż, trzeba liczyć, że chociaż muzyka w tej produkcji się uda. :P
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 8829
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Abel Korzeniowski

#304 Post autor: Paweł Stroiński » czw wrz 14, 2017 23:20 pm

Adam pisze:
czw wrz 14, 2017 13:12 pm
ten fragment to tragedia, nie o taką Polskę w hollywoodzkiej filmówce wszyscy walczyli od wielu lat jak w tym klipie!
i Wawrzyniec słusznie zauważył znów hipokryzje wyżej.
może nawet Markowi się nagle spodoba mimo że nie brzmi jak Rey's Theme?
czekamy na kolejne klipy, to mogło być pijarowe zagranie dla zrobienia gównoburzy 8)
Ten film to jest horror. Czego oczekujesz w muzyce do horroru, co? Fast Five?

Bishary nie słuchałem, bo nie miałem po co (seria mnie zupełnie nie interesuje, zainteresowała tylko ze względu na Korzeniowskiego tak naprawdę), więc się nie wypowiadam.

A to, że ludzie się cieszą, że wchodzi w grę polska awangarda (obaj pijecie do mnie) to się bierze stąd po prostu, że facet studiował u Pendereckiego, więc fajnie, że się czymś takim pobawi. To jest muzyka, to nie jest tragedia. To jest po prostu to, czego się można spodziewać po horrorach.

Podobać się nie musi, ale twierdzić, że to nie jest muzyka, to ignorancja niegodna nawet emerytowanego krytyka muzyki filmowej, sorry.

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9328
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Abel Korzeniowski

#305 Post autor: Wojteł » czw wrz 14, 2017 23:40 pm

Czy teraz każdy, kto pisze dysony i klastery to kontynuuje polską awangardę, czy tylko Polacy i/lub byli studenci Pendereckiego? Bo w sumie jaranie się po 30sekundym klipie z atonalizmami na smyczki, nawet brzmiącymi dość w stylu Krzyśka, to sorry, ale jednak określenie trochę na wyrost. Tym bardziej, że jak sam zwróciłeś uwagę, to jest muza do horroru, więc wielu hollywoodzkich kompozytorów z warsztatem by mogło coś podobnego napisać i wtedy by się nikt nie jarał, że to polska awangarda.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28190
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Abel Korzeniowski

#306 Post autor: Wawrzyniec » pt wrz 15, 2017 00:31 am

Marek Łach pisze:
czw wrz 14, 2017 23:06 pm
A to Bishara ma taką złą renomę? Może i ciężkie w słuchaniu, ale przynajmniej niektóre jego twory są o klasę sensowniejsze niż ta hollywoodzka papka pisana na jedno kopyto, która zalewa kino rozrywkowe... :roll:
Wszystko się zgadza, tylko po prostu trochę mnie denerwuje, tym bardziej, że nie będę ukrywał, że dało mi się już słyszeć różnego rodzaju pośmiechujki z tego, że recenzuję Bisharę. I tutaj też wiadomo, że Wojtek ma rację, gdyż to 30 sekundowy fragment, ale na tego typie graniu zbudowany jest pierwszy Insidious Bishary. To przecież w recenzowanej niedawno Annabelle: Creation i takie zagranie mamy. I dla mnie samego, który osłuchał się score'ów do horrorów sporu usłyszenie, czegoś takiego to jak znalezienie ryżu w risotto. I wiadomo, że jak Paweł, czy Wojtek użyją bardziej profesjonalnych określeń, których ja tak z łatwością nie użyję to brzmi to wszystko mądrze, dumniej i podnioślej. Tylko, że właśnie takie smyczki to ja znam ze ścieżek Bishary, Wallfischa i wielu innych, którzy nie powiedziałbym, że zaliczają się do I ligi, czy też tych uważanych za największych artystów w filmówce.
A zresztą proszę można obadać drugi sezon "Hannibal" Reitzella i tam to dopiero smyczki dają radę. Chociaż co prawda sam Reitzell o Penderckim nic nie mówił, a bardziej o Toru Takemitsu.

Jedyne co jest dobre, to można sądzić (znowu to tylko 30 sekund), że Abel będzie się starał zachować ciągłość serii. Gdzie też wracamy do punktu wyjścia, ta muzyka do tych filmów zawsze tak brzmiała, tylko właśnie wtedy nie było tyle dyskusji na ten temat.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 8829
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Abel Korzeniowski

#307 Post autor: Paweł Stroiński » pt wrz 15, 2017 00:53 am

Wojtek pisze:
czw wrz 14, 2017 23:40 pm
Czy teraz każdy, kto pisze dysony i klastery to kontynuuje polską awangardę, czy tylko Polacy i/lub byli studenci Pendereckiego? Bo w sumie jaranie się po 30sekundym klipie z atonalizmami na smyczki, nawet brzmiącymi dość w stylu Krzyśka, to sorry, ale jednak określenie trochę na wyrost. Tym bardziej, że jak sam zwróciłeś uwagę, to jest muza do horroru, więc wielu hollywoodzkich kompozytorów z warsztatem by mogło coś podobnego napisać i wtedy by się nikt nie jarał, że to polska awangarda.
W zasadzie to robi to każdy w tej chwili, kto pisze horrory. I pewnie większość też stosuje notację sonorystyczną (na pewno Shore w Celi, bo się tym nawet przechwalał kiedyś). Ale po prostu jest to taka ciekawostka dla tych, którzy wiedzą, czyim seminarzystą Korzeniowski był. Choć wiemy też, że podstawowego zalecenia Pendereckiego Abel NIE posłuchał i dzięki temu jest, kim jest.

A to wideo jest nie tylko dla fanbojów, ale też do producentów, że to też umi, a nie tylko Single Mana.

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9328
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Abel Korzeniowski

#308 Post autor: Wojteł » pt wrz 15, 2017 01:11 am

Paweł Stroiński pisze:
pt wrz 15, 2017 00:53 am
Choć wiemy też, że podstawowego zalecenia Pendereckiego Abel NIE posłuchał i dzięki temu jest, kim jest.
A jak ono brzmiało?
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 8829
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Abel Korzeniowski

#309 Post autor: Paweł Stroiński » pt wrz 15, 2017 01:49 am

Żeby nie robić muzyki filmowej, bo to nic nie znacząca chałtura.

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 8829
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Abel Korzeniowski

#310 Post autor: Paweł Stroiński » pt wrz 15, 2017 01:56 am

Wawrzyniec pisze:
pt wrz 15, 2017 00:31 am
Marek Łach pisze:
czw wrz 14, 2017 23:06 pm
A to Bishara ma taką złą renomę? Może i ciężkie w słuchaniu, ale przynajmniej niektóre jego twory są o klasę sensowniejsze niż ta hollywoodzka papka pisana na jedno kopyto, która zalewa kino rozrywkowe... :roll:
Wszystko się zgadza, tylko po prostu trochę mnie denerwuje, tym bardziej, że nie będę ukrywał, że dało mi się już słyszeć różnego rodzaju pośmiechujki z tego, że recenzuję Bisharę. I tutaj też wiadomo, że Wojtek ma rację, gdyż to 30 sekundowy fragment, ale na tego typie graniu zbudowany jest pierwszy Insidious Bishary. To przecież w recenzowanej niedawno Annabelle: Creation i takie zagranie mamy. I dla mnie samego, który osłuchał się score'ów do horrorów sporu usłyszenie, czegoś takiego to jak znalezienie ryżu w risotto. I wiadomo, że jak Paweł, czy Wojtek użyją bardziej profesjonalnych określeń, których ja tak z łatwością nie użyję to brzmi to wszystko mądrze, dumniej i podnioślej. Tylko, że właśnie takie smyczki to ja znam ze ścieżek Bishary, Wallfischa i wielu innych, którzy nie powiedziałbym, że zaliczają się do I ligi, czy też tych uważanych za największych artystów w filmówce.
A zresztą proszę można obadać drugi sezon "Hannibal" Reitzella i tam to dopiero smyczki dają radę. Chociaż co prawda sam Reitzell o Penderckim nic nie mówił, a bardziej o Toru Takemitsu.

Jedyne co jest dobre, to można sądzić (znowu to tylko 30 sekund), że Abel będzie się starał zachować ciągłość serii. Gdzie też wracamy do punktu wyjścia, ta muzyka do tych filmów zawsze tak brzmiała, tylko właśnie wtedy nie było tyle dyskusji na ten temat.
Wiesz, świadomość tradycji pisania do horrorów (spotkawszy się gdzieś z rzuconą tezą, że pierwszym kompozytorem, który wprowadził rozwiązania awangardowe do muzyki z horrorów, był Alfred Newman, nigdy więcej nie znalazłem nie tylko potwierdzenia tej hipotezy, ale też ponownie tego cytatu) jest ważna i akurat tutaj dobrze pisze. Jasne, wiedza o pewnych nurtach awangardowych (w czym nie jestem akurat wbrew pozorom ekspertem, bo tylko z niektórymi nurtami miałem do czynienia, jak z np. kilkoma kawałkami wczesnego Pendereckiego właśnie) jest przydatna. Odróżnić muzykę serialną, sonorystyczną i np. aleatoryczną fajnie jest, jak się mówi o tym, skąd się pewne rzeczy biorą. Zwłaszcza, że są też kompozytorzy, którzy próbują tego w dramatach, może nie tak radykalnie, ale jednak.

Jest jednak z jednej strony to, co mówisz, a z drugiej to, co mówi Adam, twierdząc, że to w ogóle nie jest muzyka i że jest to "tragedia". Jest to jak najbardziej muzyka i tutaj przydałby się mały kurs historii muzyki. No i niewiedza o tym, "jak niektóre rzeczy nazwać", a twierdzenie po prostu nieprawda, co wynika z ignorancji dotyczącej historii muzyki jako takiej, to wielka różnica.

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9328
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Abel Korzeniowski

#311 Post autor: Wojteł » pt wrz 15, 2017 02:01 am

Paweł Stroiński pisze:
pt wrz 15, 2017 01:49 am
Żeby nie robić muzyki filmowej, bo to nic nie znacząca chałtura.
A, to. Myślałem, ze miał jeszcze jakieś inne złote myśli. No ale w sumie miał rację. :P
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
qnebra
Z oscarową nominacją
Posty: 1780
Rejestracja: pn mar 11, 2013 12:28 pm
Lokalizacja: Zadupie Mordoru

Re: Abel Korzeniowski

#312 Post autor: qnebra » pt wrz 15, 2017 11:42 am

Na pewno przesłucham "The Nun" jak wyjdzie, bo może i będzie to wypełnione duchem awangardy, lecz i przy tym będzie się tam dało odnaleźć bardziej składne fragmenty melodyczne, tak samo jak w pracach Bishary. Te fragmenty wśród morza atonalizmu wyrastają na gościnne wyspy.

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28190
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: Abel Korzeniowski

#313 Post autor: Wawrzyniec » pt wrz 15, 2017 16:51 pm

Paweł Stroiński pisze:
pt wrz 15, 2017 01:49 am
Żeby nie robić muzyki filmowej, bo to nic nie znacząca chałtura.
Uwielbiam takie rady od osób, które osiągnęły wysoką pozycję, że się o nic nie muszä martwić.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 8829
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Abel Korzeniowski

#314 Post autor: Paweł Stroiński » pt wrz 15, 2017 17:05 pm

I od osoby, która sama przynajmniej raz tę chałturę wzięła (Rękopis znaleziony w Saragossie).

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 18032
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Abel Korzeniowski

#315 Post autor: Mystery » pt wrz 15, 2017 17:07 pm

Paweł Stroiński pisze:
pt wrz 15, 2017 17:05 pm
I od osoby, która sama przynajmniej raz tę chałturę wzięła (Rękopis znaleziony w Saragossie).
Także wie o czym mówi :wink:

ODPOWIEDZ