"Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definicji
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26636
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
To niech dalej tam łazi po Berlinie (tak po zdjęciu to chyba Wschodnim
) i szuka. Na forum nic lepszego nie znajdzie. 
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
Dwa pierwsze - zgadzam się. Z trzecim nie.Wawrzyniec pisze: Mówiąc/pisząc o DOBRYCH OD STRONY TECHNICZNEJ ŚCIEŻEK DŹWIĘKOWYCH należy mieć przede wszystkim na myśli score napisane, czy też lepiej rozpisane na dużą orkiestrę. Elektronika powinna być, albo minimalna, albo najlepiej aby w ogóle jej nie było. Wszelkie elektroniczne, czy syntetycznie brzmiące, albo napisane na małą orkiestrę score'y nie są dobre od strony technicznej.
Dobre od strony technicznej score'y są zazwyczaj dość ciężkie w odbiorze i nie mogą się pochwalić jakąś szczególnie ciekawą bazą tematyczną. Cechuje je ogrom orkiestry, z której raczej nie wynikają, ani ciekawe tematy, ani pamiętliwe melodie. Dlatego też nie każdy score rozpisany na orkiestrę można uznać za dobry od strony technicznej. I tak chociażby Gwiezdne wojny i większość filmografii Johna Williamsa trudno określić, jako DOBRE OD STRONY TECHNICZNEJ
Dobre od strony technicznej score'y, górują nad sporą częścią współczesnych ścieżek dźwiękowych wyłącznie faktem, że posiadają orkiestrę. Inne aspekty, jak funkcjonalność w filmie, czy czysta przyjemność słuchania pełnią rolę drugorzędną.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
pogubiłem się co tu jest trollingiem a co nie 
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
To podsumuję temat właściwymi definicjami DOSTS:
Dobry od strony technicznej score to tak biedny score, że fanboje i wszyscy inni przewrażliwieni będą musieli to napisać, żeby tylko znaleźć jakikolwiek plus.
Dobry od strony technicznej score to też taki o którym nikt poza fanbojami i wszystkimi innymi przewrażliwionymi nie będzie pamiętał za jakiś czas.
Koniec.
Dobry od strony technicznej score to tak biedny score, że fanboje i wszyscy inni przewrażliwieni będą musieli to napisać, żeby tylko znaleźć jakikolwiek plus.
Dobry od strony technicznej score to też taki o którym nikt poza fanbojami i wszystkimi innymi przewrażliwionymi nie będzie pamiętał za jakiś czas.
Koniec.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26636
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
Ale pamiętajcie, że tak jak i filmy, są też scory "zabawy i realizowania marzeń".

"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
-
hp_gof
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
Ja się odcinam od bullyingu Wawrzka, wręcz neguję wszelkie tego typu postawy. Póki co większość forumowiczów w tym wątku prezentuje poziom gimbazy, ale zostawmy już to.
Jakiś czas temu mówiąc "dobry technicznie score" (u Desplata) miałem na myśli dobrą jakość nagrania i to co kiedyś u Olka było bardziej charakterystyczne niż w tej chwili, czyli transparentność poszczególnych warstw utworu. Można było wsłuchując się wyizolować linię melodyczną każdego instrumentu. Teraz albo na to nie zwracam aż takiej uwagi, albo Olo postawił na barwę całej orkiestry albo to zależy od sprzętu i okoliczności w jakich się słucha oraz jakości nagrania.
Druga interpretacja "dobrego technicznie scoru" jest taka, że jest to praca, w której są zastosowane różne fajne zabiegi orkiestracyjne albo imponuje wykonanie orkiestry kiedy utwór jest mega szybki i przeskakuje po całej gamie dźwięków. No i też niebywała matematyczna precyzja, kiedy wszystko jest dokładnie wymierzone, każdy instrument wchodzi w punkt, wszystko jest równiutkie, symetryczne itd.
Jakiś czas temu mówiąc "dobry technicznie score" (u Desplata) miałem na myśli dobrą jakość nagrania i to co kiedyś u Olka było bardziej charakterystyczne niż w tej chwili, czyli transparentność poszczególnych warstw utworu. Można było wsłuchując się wyizolować linię melodyczną każdego instrumentu. Teraz albo na to nie zwracam aż takiej uwagi, albo Olo postawił na barwę całej orkiestry albo to zależy od sprzętu i okoliczności w jakich się słucha oraz jakości nagrania.
Druga interpretacja "dobrego technicznie scoru" jest taka, że jest to praca, w której są zastosowane różne fajne zabiegi orkiestracyjne albo imponuje wykonanie orkiestry kiedy utwór jest mega szybki i przeskakuje po całej gamie dźwięków. No i też niebywała matematyczna precyzja, kiedy wszystko jest dokładnie wymierzone, każdy instrument wchodzi w punkt, wszystko jest równiutkie, symetryczne itd.
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
Aż mi się Hans i jego PR przypomniał.Koper pisze:Ale pamiętajcie, że tak jak i filmy, są też scory "zabawy i realizowania marzeń".
![]()
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26636
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
...bez emocji i nudne. Cały Desplat znaczy.hp_gof pisze:No i też niebywała matematyczna precyzja, kiedy wszystko jest dokładnie wymierzone, każdy instrument wchodzi w punkt, wszystko jest równiutkie, symetryczne itd.
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
Jak najbardziej masz rację tylko kwestia w tym kiedy my używamy tego zwrotu. Jak się okazuje jest to zazwyczaj przy biednych scorach. Kiedyś ktoś coś pisał o techniczności score'ów Williamsa czy Goldsmitha? Nie. Stąd też moje czy Wawrzka definicje mają charakter czysto ironiczny.hp_gof pisze: Druga interpretacja "dobrego technicznie scoru" jest taka, że jest to praca, w której są zastosowane różne fajne zabiegi orkiestracyjne albo imponuje wykonanie orkiestry kiedy utwór jest mega szybki i przeskakuje po całej gamie dźwięków. No i też niebywała matematyczna precyzja, kiedy wszystko jest dokładnie wymierzone, każdy instrument wchodzi w punkt, wszystko jest równiutkie, symetryczne itd.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
-
hp_gof
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
No właśnie w całej tej precyzji wcale nie nudne, wręcz imponujące! Bo to robi wrażenie, jak taka wielka, dobrze naoliwiona machina. Owszem, chaos też jest fajny, ale tutaj ta precyzja u Desplata zawsze we mnie budziła podziw. Dlatego lubię oglądać dodatki o muzyce, bo wtedy cały proces wychodzi jak na tacy.Koper pisze:...bez emocji i nudne. Cały Desplat znaczy.
No bo większość scorów z dobrym budżetem jest dobra technicznie, a i scory dobrych kompozytorów często automatycznie są dobre techniczne. A jak score jest dobry sam w sobie jako całość, to tej dobrej techniki wcale nie trzeba dodatkowo podkreślać, bo jest oczywista. Skoro Godzilla Desplata nie jest porywająca pod względem działania w filmie ani warstwy tematycznej, to można przynajmniej pogadać o kwestiach technicznych. No chyba że komuś od tego korona z głowa spadnieKaonashi pisze:Jak najbardziej masz rację tylko kwestia w tym kiedy my używamy tego zwrotu. Jak się okazuje jest to zazwyczaj przy biednych scorach. Kiedyś ktoś coś pisał o techniczności score'ów Williamsa czy Goldsmitha? Nie.
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
No właśnie. Czyli jak gadamy o kwestiach technicznych to znaczy że score jest po prostu słaby. I po temacie.hp_gof pisze:Skoro Godzilla Desplata nie jest porywająca pod względem działania w filmie ani warstwy tematycznej, to można przynajmniej pogadać o kwestiach technicznych. No chyba że komuś od tego korona z głowa spadnie
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
Dla mnie poziomem gimbazy byłoby tutaj traktowanie takiego tematu na poważnie - Wawrzek i jego dylematy to taki forumowy odpowiednik memu "1st World Problems"hp_gof pisze:Póki co większość forumowiczów w tym wątku prezentuje poziom gimbazy, ale zostawmy już to.
Nie wiem czy wiesz, ale na tym mniej więcej polega muzykahp_gof pisze: No i też niebywała matematyczna precyzja, kiedy wszystko jest dokładnie wymierzone, każdy instrument wchodzi w punkt, wszystko jest równiutkie, symetryczne itd.
Serio? Bo ja byłbym w stanie przysiąc, że w przynajmniej co drugiej recenzji tych dwóch panów zawsze ktoś się rozpływa nad ich masakrycznie wysokim poziomie technicznym, ba, można by rzec, że o tym nawet całe książki napisanoKaonashi pisze: Kiedyś ktoś coś pisał o techniczności score'ów Williamsa czy Goldsmitha? Nie.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
No dobra, tylko czy te scory są znane przede wszystkim z tego, że są techniczne? Niet. Mają tematy, są oryginalne - przynajmniej jak na swój gatunek, dobrze działają w filmie itp.Wojtek pisze:Serio? Bo ja byłbym w stanie przysiąc, że w przynajmniej co drugiej recenzji tych dwóch panów zawsze ktoś się rozpływa nad ich masakrycznie wysokim poziomie technicznym, ba, można by rzec, że o tym nawet całe książki napisanoKaonashi pisze: Kiedyś ktoś coś pisał o techniczności score'ów Williamsa czy Goldsmitha? Nie.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: "Dobre od strony technicznej score'y" - szukanie definic
No wśród laików to najbardziej znane są dzięki chwytliwym tematom, ale każdy, kto się interesuje filmówką czy muzyką orkiestralną jaką taką prawie zawsze z automatu przy tych scorach wspomni, jakie one są genialne technicznie 
EDIT: Jeden znam tylko przypadek wybitnej znawczyni gatunku (Fanka Zimmera(pewnie ze 3 jego scory zna) i X-ray Doga), która stwierdziła, że nie lubi muzyki z Gwiezdnych Wojen bo jest "stara i niedopracowana". Nie jestem nawet pewien, czy jej słuchała, ale zakładam, że nie
EDIT: Jeden znam tylko przypadek wybitnej znawczyni gatunku (Fanka Zimmera(pewnie ze 3 jego scory zna) i X-ray Doga), która stwierdziła, że nie lubi muzyki z Gwiezdnych Wojen bo jest "stara i niedopracowana". Nie jestem nawet pewien, czy jej słuchała, ale zakładam, że nie
Ostatnio zmieniony pn wrz 08, 2014 23:31 pm przez Wojteł, łącznie zmieniany 1 raz.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara