Adam, jaka jest różnica (dla takiego głuchelca, jak ja) na PC pod kartą dźwiękową/muzyczną (w przypadku zwykłych plików mp3) a zwykłym dźwiękiem zintegrowanym z płytą główna (Realtek) i czy owa różnica byłaby dla mnie słyszalna oraz czy wystarczyłyby głośniki za ok. 400 zł?.Adam pisze:nie mam sprzętu audio. słucham na kompie z Sound Blaster X-Fi Titanium HD + Logitech Z-5500. niecałe 2 tysie taki konfig, teraz nawet mniej bo te głosniki chyba są już oop. także totalnie nic specjalnego, a różnicę słychać (mam porównanie bo mogę sobie przełączyć na wbudowaną kartę muzyczną Realteka) . powiem tyle, że jak jestem u Althazana czasem i jak on mi coś puści na swoim, w pełni profesjonalnym sprzęcie audio, to dopiero idzie się popłakać i człowiek sobie zdaje sprawę, a raczej uświadamia sobie dobitnie bo zdaje sobie sprawę od razu bez słuchania w moim przypadku, jaki ma sam szajs w domu
ale na moje potrzeby w zupełności wystarcza, aż takim audiofilem nie jestem, no i wolę inwestować w inne rzeczy.
A co do muzyki do pierwszego "Hobbita" to już tak nie przesadzajmy...słabą muzyką mogę nazwać ostatnie prace JNH, TASM2 Zimmera czy IM3 Tylera, pierwszy "Hobbit" nie jest może dziełem porównywalnym z WP ale ma wyraźny temat/tematy i sporo chórów, przez co dobrze się tego słucha - zgodzić się mogę co do drugiej części, gdzie mamy tylko ścianę dźwięku i nic więcej (z nielicznymi wyjątkami).
Aha - ile bym musiał zapłacić, gdybym chciał zakupić SE soundtracków do pierwszego i drugiego 'Hobbita" w tym lepszym pudełku, np. z Amazonu.uk?.