Do tych przykładów nieoryginalności, które wymieniliście dorzucę jeszcze przykład "Absurdity". ABSURDEM jest, że w jednym utworze udało się Hansowi zmieścić stylizowaną na Sherlocka (1) wersję początkowego motywu "A Kaleidoscope of Mathematics" Hornera z Beautiful Mind (2), a potem jeszcze zżynę z Piratów (3) na koniec wieńcząc kopią melodii chóralnej z Kodu da Vinci [utwór "End Credits" od 2:25 ewentualnie 2:57] (4). Cztery (

Nosz kurna, słucham sobie score'u, a tu taka lipa... Cały dzień zajęło mi dojście do tego, że to drugie to był motyw z Pięknego umysłu, męczyło mnie to straszne, w końcu skojarzyło mi się z Hornerem i mi się pamięć odblokowała. Dowód na tacy. A kto wie, czy czego jeszcze nie ma w tym utworze...
Natomiast jeśli chodzi o całość, ogromnym plusem jest to, że elektronika nie przytłacza orkiestry (miła odmiana). Śliczne 'Silver'; 'Ride' brzmieniowo oryginalne nie jest, ale jest świetne, to co wielu z Was mówi - może niezbyt oryginalne, ale czuć fun i zabawę (mówię o początku) - i tutaj to czuję, nie muszę czytać wywiadów z Hansem, żeby to wiedzieć; liryka w tym utworze też mi się podoba. "Red's Theater of the Absurd" nie komentuję

A więc podsumowując, trochę lepsza praca od MoS, aczkolwiek nadal to nie jest szczyt możliwości Hansa. Mocne 3,5 na zachętę. Chociaż score cholernie nierówny. A za zżyny należy się wykastrowanie!
