
Najważniejsze, że to nie musi być na najbliższe dni, gdyż mam je zajęte, więc bym nie dał rady. Ale też to nie jest tak daleko, żebym tam nie podjechał. I też nie jest to jakaś dzielnica, której miałbym się bać, wręcz przeciwnie.
Ja to się boję całego BerlinuWawrzyniec pisze:I też nie jest to jakaś dzielnica, której miałbym się bać, wręcz przeciwnie.
jak mówię - w zimie nieWawrzyniec pisze:Najważniejsze, że to nie musi być na najbliższe dni, gdyż mam je zajęte, więc bym nie dał rady.
to tam są takie dzielnice których się trzeba bać? cracovia, wisła i te sprawy? czy dałntałn/slamsy?I też nie jest to jakaś dzielnica, której miałbym się bać, wręcz przeciwnie.
Berlina, jak już co. A zresztą czego tu się bać. W tym mieście czuję się bezpieczniej niż w niejednym mieście w Polsce.Templar pisze:Ja to się boję całego BerlinuWawrzyniec pisze:I też nie jest to jakaś dzielnica, której miałbym się bać, wręcz przeciwnie.
A przepraszam bardzo, niezły błąd walnąłemWawrzyniec pisze:Berlina, jak już co
No Ty to nie masz co się bać, ale my zwykli śmiertelnicy boimy się czającego się tam ZŁAWawrzyniec pisze:A zresztą czego tu się bać. W tym mieście czuję się bezpieczniej niż w niejednym mieście w Polsce.![]()
Raczej nie. Za Weddingiem średnio przepadam, gdyż tam sporo Polaków, Turków i Arabów mieszka i Marzahn nocą trochę przeraża, gdyż to taka dawna poenerdowska dzielnica, więc trochę neonazistów tam pewnie nie jest i choć nie mam urody nordyckiej to jestem na tyle biały, że mi to nie grozi.Adam pisze:to tam są takie dzielnice których się trzeba bać? cracovia, wisła i te sprawy? czy dałntałn/slamsy?
Niemców sporo się przez Bonda przetoczyło, szczególnie jako badguyów.Adam pisze:ja wybadam teren na razie czy aby inny bondowy ktoś w Berlinie nie siedzi
Najlepiej ostrożnie, bo inaczej szpital.Wawrzyniec pisze:Tylko jakbym go dopadł?