Howard Shore - Hobbit
-
Templar
Re: Howard Shore - Hobbit
Ale przecież to Decca udostępniła, to po co mieliby wrzucać nieukończony score? 
Re: Howard Shore - Hobbit
Shore się skończył po ostatnim Lotrze jak pisałem. przeciętniactwo i jedna wielka zżyna z Lotra - choć oczywiście wszyscy fanboje liczyli na coś nowego
najlepsze jest to subtelne udawanie Shora w tym scorze że wielce nowe masywne tematy napisał - dobre
było oczywiste że ten score musiał tak brzmieć. czekamy na normalne wydanie, a nie badziewnego streama. choć chcąc nie chcąc, już stream obnaża przeciętność tego scoru. będzie drugi zawód po lincolnie.
NO CD = NO SALE
Re: Howard Shore - Hobbit
Jaki jest sens słuchania takich streamów, w tak słabej jakości, w takiej formie podanych? Przecież to jest dalekie jakościowo od durnych mp3-ójek, nie mówiąc o jakichś ogg, flacach czy innych bezstratnych formatach, o brzmieniu CD audio w ogóle nie wspominając.

Re: Howard Shore - Hobbit
dokładnie. ale coś zawsze słychać. takie streamy pokazują jak ważna jest techniczna jakość w muzie filmowej.
NO CD = NO SALE
Re: Howard Shore - Hobbit
I techniczna jakość w jakiejkolwiek muzyce symfonicznej czy instrumentalnej. Dlatego ocenianie tego rodzaju muzyki słuchając jej z kompa jest dla mnie nieporozumieniem, mimo, że "coś słychać".
Takie streamy i ich wypuszczanie pokazują również jak wielu słuchaczy dzisiaj myśli i jaki jest popyt na to - aby szybko przesłuchać, nie ważne w jakiej (bylejakiej) jakości. Nie ma czegoś takiego jak cierpliwość, czekanie, nawet zmierzenie tego materiału z filmem, to jak kompozytor i producenci zmontują płytę. I potem jest zazwyczaj tak, że score 2 miesiące przed premierą filmu będzie rozebrany na czynniki pierwsze, skrytykowany, często "zlany", opierając się na głupich streamach, a jak przyjdzie czas premiery filmu/wydania płyty (OK, dziś płyty też są często nieco wcześniej wydawane niż sam film wychodzi), to nie będzie kto miał o tym dyskutować i faktycznie/obiektywnie zastanowić się nad ścieżką wielkości Hobbita, bo to nie jest jakieś tam bylejaki soundtrack ale muzyczne przedsięwzięcie.

Jak można oczekiwać, że Szor miał stworzyć nie wiadomo jaki oryginalny i nowatorski score, biorąc pod uwagę, że Hobbit ma być koncepcyjnie i tematycznie przedłużeniem i uzupełnieniem tego co było we Władcy pierścieni ??? Porównanie do "Lincolna" nie trafione, bo Lincoln to nie kolejna ścieżka ze świata HP czy SW, ale zupełnie autonomiczny film, w którym Williams skorzystal sobie z brzmienia do innych filmów podobnego sortu.
Takie streamy i ich wypuszczanie pokazują również jak wielu słuchaczy dzisiaj myśli i jaki jest popyt na to - aby szybko przesłuchać, nie ważne w jakiej (bylejakiej) jakości. Nie ma czegoś takiego jak cierpliwość, czekanie, nawet zmierzenie tego materiału z filmem, to jak kompozytor i producenci zmontują płytę. I potem jest zazwyczaj tak, że score 2 miesiące przed premierą filmu będzie rozebrany na czynniki pierwsze, skrytykowany, często "zlany", opierając się na głupich streamach, a jak przyjdzie czas premiery filmu/wydania płyty (OK, dziś płyty też są często nieco wcześniej wydawane niż sam film wychodzi), to nie będzie kto miał o tym dyskutować i faktycznie/obiektywnie zastanowić się nad ścieżką wielkości Hobbita, bo to nie jest jakieś tam bylejaki soundtrack ale muzyczne przedsięwzięcie.
Dla Ciebie każdy się skończył oprócz Tylera, Lorenca, Twoich RCP-lam, które starasz się na siłę wylansować i każdego przypadkowego kompozytora, który komponuje do BondaAdam pisze:Shore się skończył po ostatnim Lotrze jak pisałem. przeciętniactwo i jedna wielka zżyna z Lotra - choć oczywiście wszyscy fanboje liczyli na coś nowegonajlepsze jest to subtelne udawanie Shora w tym scorze że wielce nowe masywne tematy napisał - dobre
było oczywiste że ten score musiał tak brzmieć.
Jak można oczekiwać, że Szor miał stworzyć nie wiadomo jaki oryginalny i nowatorski score, biorąc pod uwagę, że Hobbit ma być koncepcyjnie i tematycznie przedłużeniem i uzupełnieniem tego co było we Władcy pierścieni ??? Porównanie do "Lincolna" nie trafione, bo Lincoln to nie kolejna ścieżka ze świata HP czy SW, ale zupełnie autonomiczny film, w którym Williams skorzystal sobie z brzmienia do innych filmów podobnego sortu.

Re: Howard Shore - Hobbit
wreszcie ktoś odważnie o Newmanie napisałTomek pisze:i każdego przypadkowego kompozytora, który komponuje do Bonda
NO CD = NO SALE
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10554
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
To wam powiem tak.
Już 3 razy całość przesłuchałem i owszem, idzie oceniać techniczny aspekt streama nawet o jakości 128. Pewne rzeczy są niezależne od gęstości bitowej i da się usłyszeć nawet w biednej jakości mp3. Jakie? Ot na przykład master.
Wydawcy nauczyli się na swoich błędach i w Hobbicie mamy o wiele lepszy master i miks niż w przypadku jednopłytowych soundtracków z LotRa. Jest dużo przestrzeni, wyciągnięto nieco górę przy czym nie "sklejono" wszystkich sekcji i nie odmierzono ich od linijki, tylko pozwolono zachować naturalny, koncertowy charakter nagrania.
Muzyka jako całość ma swoją rację bytu. Jest mniej toporna niż RotK w swoim najdłuższym wydaniu, ale nie pozbawiona oczywistych wad.
Najbardziej boli chyba brak wyraźnego tematu poza tym krasnoludzkim i liczne nawiązania do LotRa. Muzyka akcji również nie zrywa kapci z nóg bo wszystko już w zasadzie słyszeliśmy.
Można tu pisać elaboraty o oryginalności, ale jak w przypadku FGG będzie się to rozbijało o subiektywne odczucia. Moim zdaniem całość brzmi nieprzeciętnie i w takim tonie raczej powinno zostać odebrane przez większość środowisk fanowskich.
Ogromnie ciekaw jestem wersji rozszerzonej. Co ona wniesie do tego "podstawowego" obrazu płyty. Może się bowiem okazać, że tych dodatkowych 20 minut będzie tylko zbędnym mąceniem wody i dowalaniem ilustracji do i tak nadwątlonej słuchalności.
Za miesiąc się przekonamy!
Już 3 razy całość przesłuchałem i owszem, idzie oceniać techniczny aspekt streama nawet o jakości 128. Pewne rzeczy są niezależne od gęstości bitowej i da się usłyszeć nawet w biednej jakości mp3. Jakie? Ot na przykład master.
Wydawcy nauczyli się na swoich błędach i w Hobbicie mamy o wiele lepszy master i miks niż w przypadku jednopłytowych soundtracków z LotRa. Jest dużo przestrzeni, wyciągnięto nieco górę przy czym nie "sklejono" wszystkich sekcji i nie odmierzono ich od linijki, tylko pozwolono zachować naturalny, koncertowy charakter nagrania.
Muzyka jako całość ma swoją rację bytu. Jest mniej toporna niż RotK w swoim najdłuższym wydaniu, ale nie pozbawiona oczywistych wad.
Najbardziej boli chyba brak wyraźnego tematu poza tym krasnoludzkim i liczne nawiązania do LotRa. Muzyka akcji również nie zrywa kapci z nóg bo wszystko już w zasadzie słyszeliśmy.
Można tu pisać elaboraty o oryginalności, ale jak w przypadku FGG będzie się to rozbijało o subiektywne odczucia. Moim zdaniem całość brzmi nieprzeciętnie i w takim tonie raczej powinno zostać odebrane przez większość środowisk fanowskich.
Ogromnie ciekaw jestem wersji rozszerzonej. Co ona wniesie do tego "podstawowego" obrazu płyty. Może się bowiem okazać, że tych dodatkowych 20 minut będzie tylko zbędnym mąceniem wody i dowalaniem ilustracji do i tak nadwątlonej słuchalności.
Za miesiąc się przekonamy!

Re: Howard Shore - Hobbit
amen. ale 1 za oryginalność być musi
i nie ma się co podniecać tymi wydaniami bo i tak czekamy na Complity i w nie się zainwestuje 
NO CD = NO SALE
Re: Howard Shore - Hobbit
Ale po co chcesz w to inwestować, skoro to przeciętniactwo i wielka zżyna z LOTR-a? Dla zbieractwa na półkę?Adam pisze:amen. ale 1 za oryginalność być musii nie ma się co podniecać tymi wydaniami bo i tak czekamy na Complity i w nie się zainwestuje
Przypadkowy był tylko kompozytor, praca zupełnie nie przypadkowa. Jakby Shore został zatrudniony do Bonda, to też byś lał w majty dwa lata przed premierą.Adam pisze:wreszcie ktoś odważnie o Newmanie napisałsam się bałem żeby nie być posądzony o hejterstwo
@Tomek. To, że jest koncertowy, naturalny charakter nagrania (naprawdę wyłapałeś to z tego streama?) jeszcze o niczym nie świadczy. Ja akurat jestem obrońcą "mokrego" brzmiania mixu oryginalnych LOTR-ów Shore'a, które tworzyło specyficzny klimat tamtego brzmienia i ścieżek i moim zdaniem Shore (z mikserem (John Kurlander - tak chyba się nazywał)), stworzyli coś specjalnego, któremu wg mnie "przestrzeni" też nie zabrakło. Ale to sprawa dyskusyjna, bo to wzbudza do dziś kontrowersje i różne opinie.

Re: Howard Shore - Hobbit
przeciętniactwo bo i wydanie jest przeciętne. co mam oceniać jak tu nie ma połowy muzy z filmu?Tomek pisze:Ale po co chcesz w to inwestować, skoro to przeciętniactwo i wielka zżyna z LOTR-a? Dla zbieractwa na półkę?
bardzo możliweJakby Shore został zatrudniony do Bonda, to też byś lał w majty dwa lata przed premierą.
NO CD = NO SALE
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10554
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
To brzmienie nie było mokre tylko suche jak żarty Karola S.
Klimatu to żadnego nie tworzyło, bo jak może klimat tworzyć coś, co z reguły ma podciągane wartości pod tzw "szczyt", a wszystkie suwaki są niemalże na tej samej pozycji.
Dopiero gdy ekipa otworzyła projekt na nowo robiąc "complete recordings" i zaczęła kreatywnie rozstawiać sekcje w Pro Toolsie tak, aby przy okazji opędzić temat ścieżki w systemie 5.1, wtedy dopiero nabrało to większego sensu.
Zobacz, że cała książka Tolkiena oraz filmy Jacksona w żaden sposób nie racjonalizują klaustrofobicznego, zimmerowskiego wręcz podejścia do miksu oryginalnych albumów.
A tak w gruncie rzeczy, to agresywna postprodukcja miała na celu zatarcie wszelkich śladów po bardzo daleko idącym procesie edycji wyjściowego materiału. W całym FotR raz pierwszym utworze TTT jest to najbardziej odczuwalne.
Zresztą zrób sobie eksperyment i wrzuć w analizę wizualną utwór z oryginalnego albumu i z cr, potem powycinaj sobie poszczególne pasma i sprawdź jak poszczególna wersja reaguje na każde z nich.
Dramat...
Klimatu to żadnego nie tworzyło, bo jak może klimat tworzyć coś, co z reguły ma podciągane wartości pod tzw "szczyt", a wszystkie suwaki są niemalże na tej samej pozycji.
Dopiero gdy ekipa otworzyła projekt na nowo robiąc "complete recordings" i zaczęła kreatywnie rozstawiać sekcje w Pro Toolsie tak, aby przy okazji opędzić temat ścieżki w systemie 5.1, wtedy dopiero nabrało to większego sensu.
Zobacz, że cała książka Tolkiena oraz filmy Jacksona w żaden sposób nie racjonalizują klaustrofobicznego, zimmerowskiego wręcz podejścia do miksu oryginalnych albumów.
A tak w gruncie rzeczy, to agresywna postprodukcja miała na celu zatarcie wszelkich śladów po bardzo daleko idącym procesie edycji wyjściowego materiału. W całym FotR raz pierwszym utworze TTT jest to najbardziej odczuwalne.
Zresztą zrób sobie eksperyment i wrzuć w analizę wizualną utwór z oryginalnego albumu i z cr, potem powycinaj sobie poszczególne pasma i sprawdź jak poszczególna wersja reaguje na każde z nich.
Dramat...
Ostatnio zmieniony śr lis 14, 2012 10:07 am przez Ghostek, łącznie zmieniany 2 razy.

Re: Howard Shore - Hobbit
ja nie wiem o czym Wy tu gadacie skoro jednopłytówki z Lotra nie istnieją przecież dla fanów
nie ma takiego czegoś! 
NO CD = NO SALE
Re: Howard Shore - Hobbit
Ty jesteś fanem LOTR-a? Ciekawe od kiedy
Dla fanatyków czy fanbojów być może istnieją tylko Complete Recordings-y, ale dla fana mogą istnieć jednopłytówki. Poza tym - fanatyk/fanboj będzie chciał mieć wszelkie możliwe wydania. Po to one powstają - żeby trzepać kasę z fanatyków/fanboi
Dla fanatyków czy fanbojów być może istnieją tylko Complete Recordings-y, ale dla fana mogą istnieć jednopłytówki. Poza tym - fanatyk/fanboj będzie chciał mieć wszelkie możliwe wydania. Po to one powstają - żeby trzepać kasę z fanatyków/fanboi

Re: Howard Shore - Hobbit
książek nie i nigdy nie czytałem i raczej nie zamierzam, filmy lubię (wersji kinowych nie widziałem i całe szczęście), scory lubię choć wiadomo że często do komplitów w całości się nie wraca, tylko do wybranych traków. a jednopłytówek w ogóle nie mam i nie słuchałem od premiery nigdy i nie zamierzam. także całościowo - tak, fanbojem nie jestem, to za dużo powiedzianeTomek pisze:Ty jesteś fanem LOTR-a? Ciekawe od kiedy![]()
NO CD = NO SALE