Zaraz chwilę.Agent pisze:dobra tam ze scorem...
THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35365
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
#WinaHansa #IStandByDaenerys
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
już się nie spinaj
Agentowi chodziło o chwilową przerwę bo biedny nie oglądał na żywo premiery i teraz musi od nowa 2 godziny oglądać 
NO CD = NO SALE
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
Wawrzyniec pisze:Zaraz chwilę.Agent pisze:dobra tam ze scorem...forum filmmusic.pl to jednak mimo wszystko pozostaje forum o muzyce filmowej i score do nowego Bonda powinien tutaj zostać poważnie przedyskutowany.
Newman to nie Arnold
BOND CELEBRATION
niech Newman zrobi taki remix OHMSS jak David
Gooollldddfiiinnggggeeerrr
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
dobra tam 
jaj sobie porobić nie można z forumowiczów
Wawrzyniec sie tutaj gotuje
Adam juz ochlonal 
A ja sie nakrecam
bo świat to za mało 
jaj sobie porobić nie można z forumowiczów
Wawrzyniec sie tutaj gotuje
A ja sie nakrecam
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
kiedy ten newman bedzie abym mogl jego urocza malzonke podziwiac? 
i co z arnoldem? on ma zone i dzieci??
i co z arnoldem? on ma zone i dzieci??
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
będzie i to 3 razy - raz pierwsza króciutka rozmowa przy wejściu na dywan z tym gościem z loczkami , póxniej same obrazki jak pozuje z żoną fotografom, a później druga i najdłuższa rozmowa, przy DB5, gdzie 2 razy go przedstawiono jako Tom Newton.Agent pisze:kiedy ten newman bedzie abym mogl jego urocza malzonke podziwiac?
nie. Arni jest na premierze ale w relacji go nie było widać.i co z arnoldem? on ma zone i dzieci??
NO CD = NO SALE
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
mnie sie wydawalo ze arnold mial zone i corki, jak to jest Adam?
Surrender z Tomorrow Never Dies
Surrender z Tomorrow Never Dies
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
były takie ploty. czy miał lub ma nie wiem. można go na twicie zapytać jak masz kontoAgent pisze:mnie sie wydawalo ze arnold mial zone i corki, jak to jest Adam?
NO CD = NO SALE
-
Mefisto
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
czemu akurat Severine?Adam pisze:tego nie wiem bo jeszcze nie widziałem filmu, ale jak pisałem o płycie, jeśli jeden trak na płycie zaliczany do liryki - Severine, to dla Ciebie "wyżyny" lirycznych klimatów, to sorryyyyyyy...
kawałek nr 22 to jest wersja Arnolda właśnie - to co Newmana pojawia się jedynie wokół tego tematu, a więc początek utworu i konieca czemu to niby? mógł. albo nie chciał, albo go nie poprosili, albo zrobił i wyszło to słabo... i (nie znając filmu) obstawiam wersję trzecią bo kawałek nr 22 ma wersję Arnolda ale poddaną rerecordingowi przez Newmana i wyszła mu ona mocno słabiej niż wersja Arnolda. Oczywiście opieram się dalej na tym co słysze na płycie i tego dotyczyły moje oceny.
Co Ty pieprzysz znowu? Napisałem, że to Newman dość niepodobny do siebie na co dzień, co nie jest równe kompletnej utracie stylu albo "wyzbyciu się siebie" - co zresztą wyraźnie słychać na albumie i co byś wiedział, gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o Newmanie.i to uważam za minus o czym pisałem. bardzo rzzadko zdarza się żeby kompozytor tego formatu, doświadczenia i uznania tak pozbył się samego siebie z muzyki, tak wyzbył się swojej tożsamości...
W brzmieniu, mocnej industrialności - nie jest to co prawda nic, czego wcześniej nie próbował, ale nie na aż tak dużą skalę. Do tego muzyka akcji - narzekałeś, że nie potrafi, a tu proszę ile jej i jaka dobra.Mefi, sorry, ale gdzie jest ta mocna zmiana?
rotfl - rozwalasz ignorancjąwłącz sobie scory do Djawadowych MOHów, Modern Warfare - w Skyfall etniczne klimaty i rytmika jest praktycznie identyczna
Czyli widziałeś film czy nie? Jeśli nie, to nie mamy o czym rozmawiać. Jeśli widziałeś, to czemu teraz piszesz w trybie przypuszczającym?zakładam że będę mógł się zgodzić
Sorry Adam, ale zadając to pytanie w kontekście muzyki filmowej robisz z siebie kompletnego amatora, który nie wiadomo gdzie spędził pół życia, ale na pewno nie zajmował się soundtrackami. Pełna kompromitacja jak dla mnie - ale oczywiście zaraz odwrócisz kota ogonem.a dlaczego?
Niemniej parę odpowiedzi Ci podam:
1. bo lepiej łapie się jej kontekst (pierwszy z brzegu przykład - Jellyfish albo Mother)
2. bo wie się co autor miał na myśli, a nie jedynie domysły własne
3. bo to muzyka filmowa
4. bo wtedy łatwiej o konkretne skojarzenia
No nie pierdolpłyta to jedna rzecz. film to druga.
Nie zmienia to faktu, że płyty LEPIEJ SIĘ SŁUCHA PO FILMIE.
Otototo! Typowe odwracanie kota ogonem przez Adama. Zresztą z Dredda dalej się śmieje - po filmie zyskały może ze 2 utwory z płyty, a i w filmie Dredd działał na zasadzie "jest bo jest" Skyfall to zupełnie nie ta półka.jak ja przy dredzie mówiłem że poczekajmy na film, to się śmiałeś.
To po chuj zacząłeś to porównanie?tylko że dredd i cała muzyka do niego - styl, jakość, wykonanie, instrumentacja - wszystko - to zupełnie inna bajka i nie można porównywać tych sytuacji.
Zrozum, że ja pisałem o muzyce w kontekście filmu - to nie boliAle na płycie nie bardzo. zrozum, że my tam gadamy o płycie, a nie filmie.
A płyta? No jest słabsza, ale patrz wyżej.
Ode mnie EOT - co miałem napisać, napisałem. Reszta w recce, a ta dyskusja i tak wiemy jak się skończy.
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
to chyba dawno nie słuchałeś ostatniego traka z KasynaMefisto pisze:kawałek nr 22 to jest wersja Arnolda właśnie - to co Newmana pojawia się jedynie wokół tego tematu, a więc początek utworu i koniec
skoro napisałeś EOT, to cóż więcej mogę dodać? Zakładam, że w filmie Newman działa lepiej, tak to tryb przypuszczający bo filmu nie widziałem, ale płyta jest płytą, została wydana jak została, i tak ją odbieram i oceniam. ja nie potrzebuję kontekstu filmowego, bo zawsze mam dwie niezależne oceny - płyty i filmu - a płyty traktuję jako produkt marketingowy i pisałem o tym sto razy. więc też EOT w dyskusji bo się widać nie dogadamy
Wracając do wczorajszej premiery. Zebrano na cele dobroczynne jak zawsze na premierach bonda kupę kasy - tym razem 300 tys. funtów. Craig jak zawsze musiał z Weszką pokazywać ich niezależność zawodową. Myślałem że jej nie było, a tu zaskoczenie bo była, tylko schowana i nie na dywanie - wyglądała przepięknie. Jedna z najładniejszych kreacji wieczoru. Zresztą Penelopa też Bardema na dywanie nie wspomagała:






Kilka fot z afterparty, które nie było transmitowane, z postaciami z bondów:







najważniejsze fotki w najlepszej jakości i największej ilości: http://www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/ar ... gowns.html
Wywiad z Newmanem , ksywa Tom Newton, z premiery (czas dokładnie od 1:26:56): http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... Ynt2prr_ow
NO CD = NO SALE
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
no double epic fail tej laski, co wczoraj relacjonowałem na żywo.
NO CD = NO SALE
Re: THOMAS NEWMAN - 007 SKYFALL (2012) / ROCZNICA BOND-50
bo charakterystycznego stylu Newmana i tego co najbardziej u niego cenię, jest tu stosunkowo niewiele (choć tu i ówdzie przebłyskuje rzecz jasna).
i to uważam za minus o czym pisałem. bardzo rzzadko zdarza się żeby kompozytor tego formatu, doświadczenia i uznania tak pozbył się samego siebie z muzyki, tak wyzbył się swojej tożsamości...
Kompozytor mocno się na potrzeby Bonda zmienił i stanął na wysokości zadania,
Bez przesady, przecież dobrze słychać kto za tą muzykę odpowiada i styl Newmana, jego orkiestracje i instrumenty są tu zauważalne ("Severine", "Quartermaster", "Health & Safety") . A to że nie jest to American Beauty 2, to tylko lepiej. Dobrze, że Newman szukał nowych rozwiązań i nie wszedł w tą serię tylko ze swoim warsztatem, wtedy dopiero można by było mieć do niego pretensje, że nie potrafił nagiąć swojego stylu na potrzeby Bonda, bo wtedy zamiast "The Bloody Shoot" mielibyśmy "An Unpleasant Incident Involving A Train"Mefi, sorry, ale gdzie jest ta mocna zmiana? w to że poszedł w Hans-Klony? Newman nie dość że odszedł od bondowej tradycji, to odszedł od własnego siebie - co pisałeś wyżej.