James Horner
Re: James Horner
A co to ma do rzeczy, gdyby Horner nie odszedł, dalej robiłby swoje, Hacksaw Ridge, Notre-Dame, Avatary...
Re: James Horner
na pewno by sie to dźwiękonaśladownictwo nie rozwijało w takim tempie, bo on jednak obskakiwał sporo filmów.
ludzie z pozycja nie są zmuszani to robienia takich kaszanek - jakoś JNH, Powell, Tyler, itd dalej walą orkiestrowe scory z pełnego zdarzenia.
ludzie z pozycja nie są zmuszani to robienia takich kaszanek - jakoś JNH, Powell, Tyler, itd dalej walą orkiestrowe scory z pełnego zdarzenia.
NO CD = NO SALE
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9472
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: James Horner
No nie, filmy, które by robił Horner przejęli inni bardziej klasyczni kompozytorzy. Nie powiecie mi, że Horner dostałby, nie wiem, Jackie. Reznor/Ross pierwszego Oscara dostali za życia Hornera przecież i się dobrze mieli.
Pewnie parę projektów, które normalnie dostałby Horner dziś się trafiły np. Thomasowi Newmanowi. Nie jest przecież tak, że Hacksaw Ridge dostała nagle Mica Levi.
I przypomnę: Horner jako jeden z ostatnich score'ów obskoczył Southpaw. Wiele osob zwracało uwagę, że są tam kawałki podchodzące pod Brygadę RR.
Pewnie parę projektów, które normalnie dostałby Horner dziś się trafiły np. Thomasowi Newmanowi. Nie jest przecież tak, że Hacksaw Ridge dostała nagle Mica Levi.
I przypomnę: Horner jako jeden z ostatnich score'ów obskoczył Southpaw. Wiele osob zwracało uwagę, że są tam kawałki podchodzące pod Brygadę RR.
Re: James Horner
James im był starszy tym bardziej skupiał się na pracy dla swoich zaufanych reżyserów i filmów, które go czymś uwiodły i raczej stronił już od wielkiego Hollywood, dla którego 2 razy powiedział tak, przy okazji Karate Kid i Spider-mana i wątpię by zrobił czy uratował, któryś z dzisiejszych filmów Volkera

- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10684
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: James Horner
Horner w drugiej dekadzie lat 2000 osiągnał już wszystko, więc nic nie musiał, a robił co chciał. Najczęściej za symbolicznego dolara, dla przyjaciół albo gdy spodobała mu się jakaś historia. I to widać po doborze projektów.

- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9472
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: James Horner
Musimy docenić Karate Kida za fakt, że to jedyny przypadek zastąpienia kogoś z RCP kimś zupełnie z innego świata (miał to robić Atli).Mystery pisze: ↑śr wrz 09, 2026 13:41 pmJames im był starszy tym bardziej skupiał się na pracy dla swoich zaufanych reżyserów i filmów, które go czymś uwiodły i raczej stronił już od wielkiego Hollywood, dla którego 2 razy powiedział tak, przy okazji Karate Kid i Spider-mana i wątpię by zrobił czy uratował, któryś z dzisiejszych filmów Volkera![]()
![]()
Ale to też nie jest tak, jak mówisz do końca.
Miał w drodze potencjalnie 3-4 filmy na 2016-2017. Na pewno był przypisany do Hacksaw Ridge, do następnego po Karate Kidzie filmu Haralda Zwarta, do Avatara 2 i 3. Pewnie dostałby tego Annauda o Notre Dame. Oczywiście było też Siedmiu wspaniałych (jeden z kompozytorów się potem wściekł półpublicznie na FB, bo się dowiedział, że Horner zrobił Southpaw za dolara. I że najprawdopodobniej myk z Southpaw za dolara wziął się z faktu, że miał dużą chrapkę na Siedmiu wspaniałych). Po tym, jak po pierwszym Avatarze była lekka posucha (może stąd, że był przy tym eksluzywnie na kilka lat), Horner zaczął powoli wracać do biznesu tak na 2-3 filmy rocznie.