Alexandre Desplat - Philomena
-
hp_gof
Re: Alexandre Desplat - Philomena
A czy ja twierdzę, że jest inaczej?
Mnie też się tego gorzej słucha niż desplatowskich scorów z jajem i też z całego albumu zapamiętam głównie wiodący motyw
Zresztą uzasadniłem to w swoim przydługim poście, którego pewnie i tak nikt od deski do deski nie przeczytał, zresztą się nie dziwię
Ale jedno jest pewne: Desplat bez plumkania to nie Desplat
Plumkanie musi być
A jak zrobi coś ponad to, to przynajmniej Wy, hejterzy (żartuję!
) będziecie mieli czego posłuchać 
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35362
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Alexandre Desplat - Philomena
I tutaj się absolutnie zgadzam. To jego styl i dobrze, że jest to kompozytor co ma styl. Zresztą jeden z moich ulubionych utworów Desplata czyli "Resurrection Score" posiada elementy plumkające, a kocham ten utwór i za każdym razem urzeka mnie swoim pięknem.hp_gof pisze:Ale jedno jest pewne: Desplat bez plumkania to nie DesplatPlumkanie musi być
![]()
Gorzej jest tylko, jeżeli jest za dużo plumkania i score staje się jednym wielkim plumkaniem. A "Philomena" takim scorem niestety zdaje się być.
#WinaHansa #IStandByDaenerys
-
hp_gof
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Wiem, dlatego na mojej półce nie wylądujeWawrzyniec pisze:Gorzej jest tylko, jeżeli jest za dużo plumkania i score staje się jednym wielkim plumkaniem. A "Philomena" takim scorem niestety zdaje się być.
-
hp_gof
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Pojawiło się kilka klipów w Philomeny, na razie tylko ten jest z muzyką. Dość cicho, a przecież to ładny utwór.
http://www.youtube.com/watch?v=Ur3D06zteD8
http://www.youtube.com/watch?v=Ur3D06zteD8
-
hp_gof
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Edit: Fairground Carousel pojawia się w jednej z początkowych scen filmu! A w napisach końcowych jest jakiś motyw, którego chyba nie ma na płycie!!!
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Jest już wersja FYC (nie porównywałem jeszcze bliżej zawartości, ale chyba za wyjątkiem Part 2 napisy końcowe są sklejką tego, co znalazło się na albumie):
http://twcguilds.com/#!/philomena/music
http://twcguilds.com/#!/philomena/music
-
hp_gof
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Part 2 napisów to początek albumowego No Thought of Ireland 
Wersja FYC jest tak naprawdę powtórzeniem albumu. Tyle że wiele utworów jest poskracanych, podzielonych, przemontowanych i inaczej zmiksowanych (inne instrumenty wychodzą na pierwszy plan). A jeśli pojawiają się nowe kawałki, to są one inną aranżacją znanych nam utworów. 3mam kciuki za noma
Wersja FYC jest tak naprawdę powtórzeniem albumu. Tyle że wiele utworów jest poskracanych, podzielonych, przemontowanych i inaczej zmiksowanych (inne instrumenty wychodzą na pierwszy plan). A jeśli pojawiają się nowe kawałki, to są one inną aranżacją znanych nam utworów. 3mam kciuki za noma
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Czyli album jest pewnie kompletny? Na to by wyglądało, bo o ile kojarzę to desplatowskie dramaty są na płytach dość szeroko reprezentowane i nie pomijają jakiegoś zasadniczego materiału z filmu.
-
hp_gof
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Z jednej strony album zawiera w wielu miejscach więcej muzyki niż pojawia się w filmie, bo w filmie wiele kawałków jest skróconych, a na albumie rozwiniętych, a z drugiej w wersji FYC jest parę krótkich kawałków, które są nowym materiałem, choć nie są niczym rewolucyjnym, bo stanowią np. kolejną aranżację znanego już tematu. Nie chce mi się liczyć ile minut ma wersja FYC.
Przykład: utwór albumowy Drives to Roscrea (zwracam uwagę na użytą liczbę mnogą) składa się z utworów ze stronki: Drive to Roscrea (liczba pojedyncza) - całość; oraz Roscrea (druga połowa). Zostały połączone. A konkretnie: pierwsza połowa Roscrea będąca aranżem identycznego motywu została zastąpiona Drive to Roscrea. Całkiem zrozumiały montaż albumu. I tak z dwóch przejażdżek do klasztoru powstał jeden utwór o nazwie: przejażdżki do Roscrea (liczba mnoga).
Nowy jest chociażby utwór Harvester - czyli aranż głównego motywu z troszkę inną solówą gitary.
Dwa razy pojawia się albumowy utwór Martin w większej bądź mniejszej części: Running i Jogging.
Nowość stanowi też To Marcia's. Nic ciekawego.
A reszta jest w sumie albo łączona albo dzielona albo przekładana. Masa kombinacji
Ale album jest zwięzły i na temat.
Przykład: utwór albumowy Drives to Roscrea (zwracam uwagę na użytą liczbę mnogą) składa się z utworów ze stronki: Drive to Roscrea (liczba pojedyncza) - całość; oraz Roscrea (druga połowa). Zostały połączone. A konkretnie: pierwsza połowa Roscrea będąca aranżem identycznego motywu została zastąpiona Drive to Roscrea. Całkiem zrozumiały montaż albumu. I tak z dwóch przejażdżek do klasztoru powstał jeden utwór o nazwie: przejażdżki do Roscrea (liczba mnoga).
Nowy jest chociażby utwór Harvester - czyli aranż głównego motywu z troszkę inną solówą gitary.
Dwa razy pojawia się albumowy utwór Martin w większej bądź mniejszej części: Running i Jogging.
Nowość stanowi też To Marcia's. Nic ciekawego.
A reszta jest w sumie albo łączona albo dzielona albo przekładana. Masa kombinacji
-
Mefisto
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Ładna muzyczka. Generalnie takie plumkadełko, bez jakichś większych cech charakterystycznych (na trackliście przewija się Irlandia - nie wiem jakie ma to znaczenie w filmie, ale fajnie by było usłyszeć ją przez pryzmat stylu Desplata, niestety tu nie jest nam to dane) i bez szans w starciu z jego najlepszymi pracami. Niemniej wielce urocza muzyka, którą słucha się bez znużenia. Spokojnie można polecić.
-
hp_gof
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Bo tytułowa Philomena pochodzi z Irlandii, a zakon znajduje się w Roscrea, w centralnej części kraju. Natomiast nie było potrzeby inspirować się tutaj celtycką muzyką. Ta historia jest uniwersalna i potrzebuje uniwersalnej muzyki.
-
Mefisto
Re: Alexandre Desplat - Philomena
Devil's Own też jest uniwersalne, a jakie irlandzkie
Po prostu fajnie byłoby usłyszeć, jak Olek by się w takich brzmieniach odnalazł.
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26675
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: Alexandre Desplat - Philomena
RCPowcy wszędzie wrzucają uniwersalne anthemy a Olo wszędzie uniwersalnie (hambitnie) plumka. A Mefi zaskoczony, że folkloru nie ma. 
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
-
hp_gof
Re: Alexandre Desplat - Philomena
No fajnie by było, tyle że mówię, w tym filmie to, że akcja się wywodzi z Irlandii ma małe znaczenie, no może poza faktem, że to kraj katolicki.Mefisto pisze:Po prostu fajnie byłoby usłyszeć, jak Olek by się w takich brzmieniach odnalazł.
-
hp_gof
Re: Alexandre Desplat - Philomena
To jest trochę śmieszne, że Broxton zlikwidował gwiazdki, skoro umieszcza na amazonie pełny tekst recenzji... z gwiazdkami
4 za Philomenę
Nie jest źle 
http://moviemusicuk.us/2013/11/27/philo ... e-desplat/
http://www.amazon.com/review/R944T78IMP ... deID=&tag=
In addition to remaining respectful of the tone of the film, the one other thing Desplat really doesn’t do, thankfully, is delve into the tired old Irish “kiss the blarney stone, begorrah, look at the leprechaun” stereotypical orchestrations that could easily have afflicted this film in the hands of a lesser composer. His only concession to traditional Irish instrumentation seems to be the inclusion of a bodhrán drum in the aforementioned “Quiet Time, To Pete’s”, and the score is only stronger for his restraint and sensitivity in scoring the drama and the comedy rather than the location.
http://moviemusicuk.us/2013/11/27/philo ... e-desplat/
http://www.amazon.com/review/R944T78IMP ... deID=&tag=
W tej sprawie zgadzam się z Broxtonem, który ładnie to ująłMefisto pisze:na trackliście przewija się Irlandia - nie wiem jakie ma to znaczenie w filmie, ale fajnie by było usłyszeć ją przez pryzmat stylu Desplata, niestety tu nie jest nam to dane
In addition to remaining respectful of the tone of the film, the one other thing Desplat really doesn’t do, thankfully, is delve into the tired old Irish “kiss the blarney stone, begorrah, look at the leprechaun” stereotypical orchestrations that could easily have afflicted this film in the hands of a lesser composer. His only concession to traditional Irish instrumentation seems to be the inclusion of a bodhrán drum in the aforementioned “Quiet Time, To Pete’s”, and the score is only stronger for his restraint and sensitivity in scoring the drama and the comedy rather than the location.