John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

Tutaj dyskutujemy o poszczególnych ścieżkach dźwiękowych napisanych na potrzeby kina.
Wiadomość
Autor

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26567
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#692 Post autor: Koper » sob sty 02, 2016 20:04 pm

nie taniej samemu wypalić? ;)
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35042
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#693 Post autor: Wawrzyniec » sob sty 02, 2016 21:01 pm

Wojtek pisze:A co ma wspólnego satanistyczne mruczenie i Imperator wspólnego z tematem Jabby? :wink:
Nic, po prostu są dwa tematy, które można zapamiętać :)
Wojtek pisze:
Wawrzyniec pisze:czyli genialne połączenie Marszu Imperialnego z tematem Imperatora.


O którym momencie konkretnie mówisz?
Sorry, źle to napisałem. Gdyż to nie jest połączenie, a po prostu najpierw mamy Marsz Imperialny, a potem temat Imperatora. Ale po prostu lubię tę scenę, kiedy Imperator przybywa na II Gwiazdę Śmierci. Imperium pełną gębą, plus ten mistycyzm wokół Imperatora - cudo. :D

Wojtek pisze:Tak się zastanawiam co byś powiedział, jakby Ci Lucas taki film pokazał... bo że on od kilku lat sam planował nakręcić trzecią trylogię, przyznał jakiś czas po sprzedaniu praw Disneyowi, a ostatecznie oddał sagę w cudze ręce, bo nie chciał tracić kolejnych 10 lat życia na te filmy. Więc akurat ten wątek mógłby u Lucasa wyglądać podobnie. Reszta - raczej niekoniecznie, chociaż Luke'a już kilka dekad temu Lucas planował jako Obi-Wana 2.0.
Trudno mi powiedzieć, gdyż to chciał, albo myślał Lucas i tak pewnie nigdy się nie dowiemy. Jedno jest pewne, że pewnie Lucas nie poszedłby w aż tak odtwórczym kierunku, gdyż w niedawnym wywiadzie krytykował trochę Disneya i najnowszą część, za odtwórstwo używając zwrotu "retro" i że on starał się w każdym filmie ukazać coś nowego (nowe planety, statki itd). Przy czym dzień później, jak nie dwa po tej krytyce w moim stylu najmocniej przeprosił Disney'a nazywając ich najlepszymi ludźmi na Ziemi i chwaląc J.J. Abramsa jako boga reżyserii. Hm, widocznie spotkało go to samo co kiedyś Jonas Brothers i dlatego tutaj zmienił zdanie. Dla tych co nie wiedzą, tutaj krótki sekundowy filmik:

https://www.youtube.com/watch?v=TF4_4g1B2Ug

Koper pisze:
Wawrzyniec pisze:I naturalnie słynne kilka sekund, które kocham ponad wszystko i nie jestem w tym osamotniony.
Racja, ale ja ten moment odkryłem później (on był bosko wykorzystany w grze "Jedi Outcast", chyba w ostatnim etapie), nie pamiętałem go z pierwszego seansu, więc może i w Force Awakens coś odkryjesz? :)
Ale to oznacza, że musiałbym po raz kolejny obejrzeć "The Force Awakens"? :? Nie mógłbym obejrzeć zamiast "A New Hope", chyba lepiej na tym wyjdę, a i pieniądze zaoszczędzę ;)

Koper pisze:To nie BiedaImperium tylko iście adolfowa Rzesza, która przetrwała w galaktyce. :D W scenie przemowy przed armią brakowało mi tylko tego:
https://www.youtube.com/watch?v=o61pWzvQMsU
:D
Tylko czemu na jej czele stoi gigant z "Prometeusza"?
Ja myślałem, że to Gary Oldman z "Hannibala":
Spoiler:
Plus z tą III Rzeszą to mój kolejny problem. W poprzednich częściach to jednak Imperium było trochę sugestywniej pokazane, że to coś jak naziści. Ale tutaj to wręcz szturmowcy hailowali. :roll:
Koper pisze:Możecie mnie ukrzyżować, ale REY MI SIĘ NIE PODOBA!!!! :P O ile fakt, że nie jest specjalnie piękna (choć niektórzy fanboje twierdzą inaczej) mogłem przeboleć i w pierwszej połowie filmu można z nią sympatyzować, o tyle w końcówce jak zaczyna doznawać olśnień mocy i rozpierdala gościa, który długo trenował najpierw u Luke'a a potem u Ciemnej Strony i potrafi mocą zatrzymać wystrzał z blastera... no to sorry. Swoją drogą niezły kryzys po Ciemnej Stronie, że takie pierdoły przyjmują w swe szeregi. :P
Wręcz przeciwnie zamiast ukrzyżować to ja bym Cię wniósł na ołtarze, gdyż ja też mam spory problem z Rey. Niestety nie jest to łatwe, gdyż ile razy to próbuję dostaję mi się, że jestem szowinistą, seksistą, mam coś do silnych niezależnych kobiet w filmach, nie rozumiem geniuszu Abramsa, czy niedogmatycznego scenopisarstwa itd. Ale właściwie Ty widzę masz ten sam problem co ja, czyli Rey jest zbyt perfekcyjna, a Kylo Ren jest zbyt dużą pipką. Tylko ponoć na tym polega nowoczesne scenopisarstwo, tak słyszałem.
Przy czym akurat Rey jest ładna i mogę zrozumieć, że się fanboje w niej podkochują. Oczywiście do momentu, kiedy jest w scenach akcji, biega, strzela, walczy, gdyż wtedy robi dość straszną minę :? Ale po za tym jest ładna, ot taka jak to słusznie napisałeś gorsza siostra Keiry Knightley. :)
Chociaż im więcej myślę, tym bardziej zastanawiam się, czy jednak gorzej napisaną postacią nie jest Finn. I nie chodzi mi nawet o jego humor, trochę nie pasujący do tego świata, ale to że przy głębszej analizie jest to naprawdę okropna, dwulicowa postać.
Nie chce walczyć dla BiedaImperium, gdyż zginął jego kolega i nie chce zabijać cywilów. OK, to dobrze o nim świadczy, ma swój kodeks moralny. Tylko go realizując zabija po drodze dziesiątki szturmowców, a więc kolegów z którymi się wychowywał :shock:
-Nie, nie będę zabijał tych ludzi, których w ogóle nie znam.
- O moi koledzy szturmowcy. Gińcie sukinsyny!!! :twisted: :twisted: :twisted:

:? :shock:
Tak naprawdę to on jest większym villainem w tym filmie od Kylo Rena.

A temat Ewoków jest fajny i nikt nie twierdzi, że jest lepszy od Marszu. A zresztą i tak oba w 100% nie oddają postaci, którym są przypisane, więc po co się spierać. :wink:
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7894
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#694 Post autor: DanielosVK » sob sty 02, 2016 21:14 pm

Wawrzyniec pisze:A temat Ewoków jest fajny i nikt nie twierdzi, że jest lepszy od Marszu. A zresztą i tak oba w 100% nie oddają postaci, którym są przypisane, więc po co się spierać. :wink:
Zważywszy, że oba tematy nie są używane ściśle tylko w kontekście konkretnych postaci, jest to nader logiczne.
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9895
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#695 Post autor: Wojteł » sob sty 02, 2016 21:17 pm

Wawrzyniec pisze:-Nie, nie będę zabijał tych ludzi, których w ogóle nie znam.
- O moi koledzy szturmowcy. Gińcie sukinsyny!!!
No i co, że koledzy? Może ich nie lubił? :P

Btw. Co do Rena, pozwoliłem sobie stworzyć mema z serii "oh no, it's retarded" :P
Spoiler:
gdyby ktoś nie znał mema: http://knowyourmeme.com/memes/oh-no-it-s-retarded
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26567
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#696 Post autor: Koper » sob sty 02, 2016 21:18 pm

Wawrzyniec pisze:Przy czym akurat Rey jest ładna i mogę zrozumieć, że się fanboje w niej podkochują. Oczywiście do momentu, kiedy jest w scenach akcji, biega, strzela, walczy, gdyż wtedy robi dość straszną minę :? Ale po za tym jest ładna, ot taka jak to słusznie napisałeś gorsza siostra Keiry Knightley. :)
Nie mam nic przeciwko typom urody "dziewczyna z sąsiedztwa" ale to taka dziewczyna z sąsiedztwa w jakimś Leicester, Nottingham czy innym Bristol, więc nie moja bajka. Ale dla chłopaka z dzielni jakim jest Finn pewnie pasuje. :D
Wawrzyniec pisze:Chociaż im więcej myślę, tym bardziej zastanawiam się, czy jednak gorzej napisaną postacią nie jest Finn. I nie chodzi mi nawet o jego humor, trochę nie pasujący do tego świata, ale to że przy głębszej analizie jest to naprawdę okropna, dwulicowa postać.
Nie chce walczyć dla BiedaImperium, gdyż zginął jego kolega i nie chce zabijać cywilów. OK, to dobrze o nim świadczy, ma swój kodeks moralny. Tylko go realizując zabija po drodze dziesiątki szturmowców, a więc kolegów z którymi się wychowywał :shock:
-Nie, nie będę zabijał tych ludzi, których w ogóle nie znam.
- O moi koledzy szturmowcy. Gińcie sukinsyny!!! :twisted: :twisted: :twisted:

:? :shock:
Tak naprawdę to on jest większym villainem w tym filmie od Kylo Rena.
Cóż, "przemiana" Finna ze szturmowca w rebelianta jest tak psychologicznie wiarygodnie ukazana, że na pewno JW oddał to w jego temacie i Marek dzień w dzień analizuje to przed snem. ;) ;) A tak na poważnie też uważam, że beznadziejny jest ten wątek. Od razu poznajemy go jako szturmowca co nie chce zabijać, mimo że niby od dziecka miał prany mózg na posłusznego wojaka co to nie pyta, a ino wykonuje rozkazy. Żeby widz nie miał problemów z rozróżnieniem dobrego od złych, afroszturmowiec zostaje naznaczony krwawym symbolem na hełmie już na początku filmu (a kumpel który go zaznaczył był pierwszym szturmowcem w historii sagi, którego krew ukazano na ekranie - jak tendencja pójdzie w tym kierunku, epizod IX to będzie istna rewia gore :P ) podczas gdy jego towarzysze broni dokonujący obok rzezi cywilów nie brudzą się ani trochę.
A z innej beczki, to czy każdy oddział wyposażony jest w szturmowca-szermierza z bronią do walki przeciwko mieczom świetlnym (tak na wypadek spotkania Luke'a Skywalkera zapewne)?
Wawrzyniec pisze:A temat Ewoków jest fajny i nikt nie twierdzi, że jest lepszy od Marszu. A zresztą i tak oba w 100% nie oddają postaci, którym są przypisane, więc po co się spierać. :wink:
A to już Danielos wyjaśnił :P :D

PS:
Wojtek pisze:Btw. Co do Rena, pozwoliłem sobie stworzyć mema z serii "oh no, it's retarded" :P
Spoiler:
A propos tego ołtarzyka Rena i jego wiary w potęgę Vadera, dlaczego właściwie duch Anakina nie ukaże mu się i powie "ej, weź się chłopie odpierdol, wróciłem na jasną stronę"? :D
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9895
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#697 Post autor: Wojteł » sob sty 02, 2016 21:28 pm

Koper pisze: A tak na poważnie też uważam, że beznadziejny jest ten wątek. Od razu poznajemy go jako szturmowca co nie chce zabijać, mimo że niby od dziecka miał prany mózg na posłusznego wojaka co to nie pyta, a ino wykonuje rozkazy.
Do tego wie, kim są Han Solo i Luke Skywalker. I wie, że byli bohaterami rebelii, a nie tyranami i mordercami. Doby Ziomek Snoke, opowiada swoim żołnierzom heroiczne czyny przeciwnika :wink:

Zresztą dla mnie w ogóle słabe jest to, że porywają szturmowców jako dzieci. Nie moga ich rekrutować jak wszystkich innych kosmicznych nazistów w tego typu filmach? I po co porywają kobiety do walki w terenie? Właście,to dlaczego porywają samych ludzi? Nie lepiej zrobić sobie oddział z Wookiech? Przecież ci dwumetrowi matkojebcy zmasakrują cały batalion RO gołymi rękami :P

Koper pisze:A z innej beczki, to czy każdy oddział wyposażony jest w szturmowca-szermierza z bronią do walki przeciwko mieczom świetlnym (tak na wypadek spotkania Luke'a Skywalkera zapewne)?
E, o to bym się nie czepiał. U nas policja też jest wyposażona w pały i tarcze, a jakoś wcale nie liczą na spotkanie chuliganów uzbrojonych w miecze czy szpady :P
Koper pisze:A propos tego ołtarzyka Rena i jego wiary w potęgę Vadera, dlaczego właściwie duch Anakina nie ukaże mu się i powie "ej, weź się chłopie odpierdol, wróciłem na jasną stronę"? :D

Przeczytałem odrzuty ze scenariusza i koncept artów, które to w jakimś stopniu wyjaśniły. Więc film nie zrobił dobrej roboty, skoro trzeba kopać w internetach i szukać rejectów i suplementów, żeby się dowiedzieć, czemu tak jest. Z drugiej strony wszystkie SW mają takie nieściłości w mniejszym lub mniejszym stopniu, z tym, że te dodatkowe informacje to bardziej suplementy, niż wyjaśnienia zjebek fabularnych (pomijając to leniwe scenopisarstwo Lucasa między trylogiami :P)
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26567
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#698 Post autor: Koper » sob sty 02, 2016 21:47 pm

Wojtek pisze: Zresztą dla mnie w ogóle słabe jest to, że porywają szturmowców jako dzieci. Nie moga ich rekrutować jak wszystkich innych kosmicznych nazistów w tego typu filmach? I po co porywają kobiety do walki w terenie? Właście,to dlaczego porywają samych ludzi? Nie lepiej zrobić sobie oddział z Wookiech? Przecież ci dwumetrowi matkojebcy zmasakrują cały batalion RO gołymi rękami :P
W ogóle zrobiliby telewizję imperialną i prali wszystkim mózgi 24h/dobę i po problemie. :D
A teraz wyjdę na totalnego niefanboja, ale jak Lucas tłumaczył to uwstecznienie względem wykorzystania droidów w imperium? i dlaczego teraz nie wrócono do robotów, tylko ciągle ci szturmowcy (chociaż uniformy mogli im zmienić po tych iluś latach)?
Wojtek pisze: Przeczytałem odrzuty ze scenariusza i koncept artów, które to w jakimś stopniu wyjaśniły. Więc film nie zrobił dobrej roboty, skoro trzeba kopać w internetach i szukać rejectów i suplementów, żeby się dowiedzieć, czemu tak jest.
no dobra, ale co tam konkretnie wyczytałeś? :)

EDIT: A, dobra, już doczytałem. ;)
Miałoby to jakiś sens, może do tego wrócą w VIII ale pewnie Disney będzie wolał kalkować "Empire Strikes Back". :P
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9895
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#699 Post autor: Wojteł » sob sty 02, 2016 21:57 pm

Koper pisze:
Wojtek pisze: Zresztą dla mnie w ogóle słabe jest to, że porywają szturmowców jako dzieci. Nie moga ich rekrutować jak wszystkich innych kosmicznych nazistów w tego typu filmach? I po co porywają kobiety do walki w terenie? Właście,to dlaczego porywają samych ludzi? Nie lepiej zrobić sobie oddział z Wookiech? Przecież ci dwumetrowi matkojebcy zmasakrują cały batalion RO gołymi rękami :P
W ogóle zrobiliby telewizję imperialną i prali wszystkim mózgi 24h/dobę i po problemie. :D
A teraz wyjdę na totalnego niefanboja, ale jak Lucas tłumaczył to uwstecznienie względem wykorzystania droidów w imperium? i dlaczego teraz nie wrócono do robotów, tylko ciągle ci szturmowcy (chociaż uniformy mogli im zmienić po tych iluś latach)?
Cała trylogia prequeli na to odpowiada - Kaminoanie wychwalali klony jako skuteczne, kreatywne itd, podczas gdy Lucas robił tez wszystko, żeby pokazać jak bardzo droidy są głupie, nieskuteczne i badziewne. Wiem, średnio to do widza przemawia, ale już tak sobie nasz milusiński wymyślił i chyba lepszego wyjaśnienia nie ma :P
Koper pisze:
Wojtek pisze: Przeczytałem odrzuty ze scenariusza i koncept artów, które to w jakimś stopniu wyjaśniły. Więc film nie zrobił dobrej roboty, skoro trzeba kopać w internetach i szukać rejectów i suplementów, żeby się dowiedzieć, czemu tak jest.
no dobra, ale co tam konkretnie wyczytałeś? :)

Dzisiaj znalazłem odrzuty ze scenariusza - ponoć Snoke'a miał powiedzieć Renowi, że jedyną słabością Vadera była jego miłośc do syna i dlatego Imperium poniosło porażkę.

Z kolei wydana niedawno książka z artami, szkicami i procesami powstania filmu pokazywała ducha anakina z częściowo zniszczoną twarzą - ponoć w filmie miał się pojawić jego duch, będący zarówno po ciemnej jak i jasnej stronie.

Zresztą, chodzą plotki o tym, że przydzielono Christensenowi trenerów, by nabrał masy i ma się niby pojawić w którymś z kolejnych filmów - jedna z tych plot mówi, że ma być widmem, duchem albo wizją wykreowaną przez Snoke'a, by dalej trzymać przy sobie i zwodzić Rena. Ile z tego to fanbojskie pierdolenie, dowiemy się w ciągu najbliższych lat :wink:
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 26567
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#700 Post autor: Koper » sob sty 02, 2016 22:02 pm

Wojtek pisze:Zresztą, chodzą plotki o tym, że przydzielono Christensenowi trenerów, by nabrał masy i ma się niby pojawić w którymś z kolejnych filmów - jedna z tych plot mówi, że ma być widmem, duchem albo wizją wykreowaną przez Snoke'a, by dalej trzymać przy sobie i zwodzić Rena. Ile z tego to fanbojskie pierdolenie, dowiemy się w ciągu najbliższych lat :wink:
A temu Snoke'owi to trochę lepsze imię mogli dać. To "Snoke" to mi się jakoś z "Igrzyskami śmierci" kojarzy albo czymś tego pokroju. :D Ciekawe czy to miał być taki przekręcony "Snake"... ;)
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9895
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#701 Post autor: Wojteł » sob sty 02, 2016 22:05 pm

Może i miał,
Spoiler:
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
qnebra
Zdobywca Oscara
Posty: 3250
Rejestracja: pn mar 11, 2013 12:28 pm
Lokalizacja: Zadupie Mordoru

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#702 Post autor: qnebra » sob sty 02, 2016 23:22 pm

Tak naprawdę to Darth Darth Binks.

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 35042
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#703 Post autor: Wawrzyniec » ndz sty 03, 2016 00:28 am

OK, widzę, że Wojtek wyjaśnił to z wyższością ludzi (klonów) nad droidami. Zresztą dokładnie Kaminoanie opisując Obi-Wanowi klony mówią o ich wyższości nad droidami. I zresztą co by tu nie mówić, to jednak one wygrały Wojny klonów. Ale domyślam się o co chodzi, plus wiadomo Koper uwielbia (i to nie jest zarzut) Camerona, więc nic dziwnego, że dla niego jeżeli jest wojna ludzie vs. maszyny to maszyny muszą wygrać. :wink:

I też byłbym ostrożny z pisaniem "lenistwie scenopisarstwa Lucasa". Można pisać o beznadziejnych dialogach, grafomańskich tekstach itd. ale naprawdę byłbym ostrożny z zarzucaniem komuś "lenistwa" mając przed sobą scenariusz "The Force Awakens", który jest dla mnie szczytem lenistwa porównywalnym chyba tylko z fotelem z wybudowanym kiblem, aby nie musieć ruszać się do toalety. I w sumie ja też teraz chce napisać scenariusze do następnych części Disneya Star Wars. Zresztą paru osobom, chyba Wojtkowi i Markowi też przesłałem zarys fabuły jaką wymyśliłem. Marek nie był chyba zbyt zadowolony. :P

Plus dalej u Lucasa też można wiele zarzucić jak niektóre rzeczy tłumaczy, ale w The Force Awakens to normalnie osiągamy poziom Lostów jeżeli chodzi o niewytłumaczone rzeczy. I oni to robią w części 7, czyli co będziemy mieli epizody 6 i 1/2? Czy po prostu to był taki plan, aby Disney mógł zarobić na większej ilości spin-offów i książek związanych z tym filmem :? Gdyż dopiero niedawno w jednej z takich książek dowiedziałem się co to za planety BiedaImperium rozwaliło. Na początku myślałem, że to było Coruscant i był to kolejny fanservice: "Nie lubicie prequeli, tak? To rozwalmy jedną z najważniejszych planet z prequeli. He, he, he fani będą zadowoleni". Ale potem wyszło, że to jeszcze jakaś inna planeta, ale w samym filmie o tym nic nie ma. :?
Koper pisze:A temu Snoke'owi to trochę lepsze imię mogli dać. To "Snoke" to mi się jakoś z "Igrzyskami śmierci" kojarzy albo czymś tego pokroju. :D Ciekawe czy to miał być taki przekręcony "Snake"... ;)
Wspominałem o tym już wcześniej, że normalnie to jak ta bajka "Ren & Stimpy", tak teraz mamy "Ren & Snoke". Plus, że Snoke w ogóle nie brzmi strasznie itd. I jedna osoba, która stawia na piedestał "Rey's Theme" odparła mi, że w świecie Star Wars wszyscy nazywają się głupio, a więc Snoke brzmi dla niego normalnie. Chociaż nie wiem co gorsze, jak się nazywa, jego wygląd, czy zmarnowany talent Andy Serkisa? :?
Wojtek pisze:Może i miał,
Spoiler:
No i sam nie wiem co tym myśleć :?
Spoiler:
.
Wojtek pisze:Z kolei wydana niedawno książka z artami, szkicami i procesami powstania filmu pokazywała ducha anakina z częściowo zniszczoną twarzą - ponoć w filmie miał się pojawić jego duch, będący zarówno po ciemnej jak i jasnej stronie.
Aha, czyli jak umierając połączył się i z jasną i ciemną stroną Mocy jednocześnie? :? To tak jak wylądować w piekle i niebie jednocześnie. OK, w dni parzyste jestem w piekle, a w nieparzyste w niebie :?
DanielosVK pisze:
Wawrzyniec pisze:A temat Ewoków jest fajny i nikt nie twierdzi, że jest lepszy od Marszu. A zresztą i tak oba w 100% nie oddają postaci, którym są przypisane, więc po co się spierać. :wink:
Zważywszy, że oba tematy nie są używane ściśle tylko w kontekście konkretnych postaci, jest to nader logiczne.
O cholera :shock: Ty możesz mieć rację, a to oznacza, że Marek może mieć rację. A to oznacza, że rzeczywiście tylko temat Rey pasuje w 100%, a wszystkie inne nie. Całe moje życie, całe moje dzieciństwo, wszystko to było kłamstwem :shock: :cry:

Rey jest rzeczywiście wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju.
Rey, Rey's Theme über alles!!!
Über andere Star Wars' Theme's!!!
...
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9895
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#704 Post autor: Wojteł » ndz sty 03, 2016 00:50 am

Wawrzyniec pisze:I też byłbym ostrożny z pisaniem "lenistwie scenopisarstwa Lucasa".
Wiesz, to, że TFA jest kopią z ANH, to wcale nie znaczy, że Lucas nie wykazał się totalną dezynwolturą w prowadzeniu niektórych wątków, wyjaśnianiu pewnych rzeczy i nie odpierniczał wyjątkowo taniego fan service'u :p różnica jest taka, że George to wszystko rozciągnął na przestrzeni kilku filmów, a TFA wciska to na chama w jeden, nawet nie starając się udawać, że jest inaczej, przez co aż zęby bolą, gdy się to ogląda :P
Spoiler:
A Palpatine był człowiekiem, ale też był średnio do siebie podobny po wypadku z elektrycznością. Poza tym kanon już restartowano (chociaż chyba ta postać w nim pozostała), moim zdaniem sam pomysł na to, żeby Plaguies był mistrzem Palpatine'a jest z dupy. W filmie Palpi mówi o tym jako o legendzie Sithów - brzmi, jakby nie było do końca wiadomo, czy to wydarzyło się naprawdę, a jeśli tak, to pewnie setki lat temu i ciężko stwierdzić, ile w tym prawdy, a ile fantazji. A tu się okazuje, że to #potwierdzoneinfo i to z przedwczoraj, nawet się zestarzeć nie zdążyło. Oczywiście, mina Palpatine'a w tej scenie może wskazywać na to, ze mówi o swoim mistrzu, którego sam zabił, ale równie dobrze może też rozkoszować się ironią legendy - i właśnie wolałbym, żeby to pozostawili jako takie niedopowiedzenie. Ale oczywiście, jebane EU nie pozwoliło żadnej postać mieć choćby odrobiny tajemniczości, a biorąc pod uwagę ilość przygód, jakiej doznał w nim każdy z filmowych bohaterów, można by pomyśleć, że kompletnie rezygnują oni ze snu, mają 72 godzinną dobę i od rana do wieczora latają po całej galaktyce :P [/spoiler]
Wawrzyniec pisze:Aha, czyli jak umierając połączył się i z jasną i ciemną stroną Mocy jednocześnie? :? To tak jak wylądować w piekle i niebie jednocześnie.
[/quote][/quote]

Polecam granie w orkiestrze, dokładnie takie same odczucia :P


Dobra, bo zaraz przyjdzie mefi i będzie płakał, że nasza gówniana fanbojska dyskusja sadzi mu offtop w jego pięknym ogródku dyskusji o muzyce :P
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7894
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm

Re: John Williams - Star Wars: The Force Awakens (2015)

#705 Post autor: DanielosVK » ndz sty 03, 2016 01:10 am

Wawrzyniec pisze:O cholera :shock: Ty możesz mieć rację, a to oznacza, że Marek może mieć rację. A to oznacza, że rzeczywiście tylko temat Rey pasuje w 100%, a wszystkie inne nie. Całe moje życie, całe moje dzieciństwo, wszystko to było kłamstwem :shock: :cry:
Cieszę się, że się rozumiemy. :P
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

ODPOWIEDZ