W filmie te melodia się jednak pojawiła... chyba dosłownie raz. Góra dwa. Czyli była, mimo wszystko.

I jestem raczej zawiedziony tym, że w dwójce go nie ma, to powoduje całkowite zaburzenie struktury muzyki w trylogii. Sam Jackson ją wprawdzie zniszczył, tnąc ją w filmie wedle woli, myślałem jednak, że Shore będzie dalej po swojemu kontynuował koncept. Z kolei ten dziarski temacik raczej średnio podszedł mi do gustu, sympatyczny, ale jako temat dla postaci wydaje mi się trochę niestosowny.
Ano, i tematu Radagasta też nigdzie nie ma. Ale ten to był chyba w całości wywalony z AUJ (poza, co ciekawe, nawiązaniem w czasie narady Białej Rady), więc i nie dziwota...

Szkoda jednak, bo to wciąż mój ulubiony materiał z jedynki. Spodziewałem się, że dla Beorna Shore napisze coś w podobnym stylu (postać nie mniej ekscentryczna), ale dla niego chyba nie ma żadnego tematu...