I nie po 10 latach, bo "Hugo" jest najlepsze od czasu "Eastern Promises". To są 4 lata.
HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011)
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
Spadaj od Shore'a, w tym roku pokazał, że jeszcze może i nikogo nie obchodzi Twoje zdanie, bo o "Hugo" jest masa pozytywnych opinii, a negatywnych ledwie mniejszość, bo to dobry score. Tak samo Elfman - nie pokazuje się co prawda ostatnio ze świetnej strony, ale nie schodzi poniżej poziomu, a dodać do tego bardzo fajny projekt z Cirque du Soleil. I gdzie tu porównanie do Zimmera? Come on.
I nie po 10 latach, bo "Hugo" jest najlepsze od czasu "Eastern Promises". To są 4 lata.
I nie po 10 latach, bo "Hugo" jest najlepsze od czasu "Eastern Promises". To są 4 lata.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14946
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
Lepiej późno, niż wcaleAdam pisze:ŁAŁ - aż po 10 latach
kurde, chyba dałem się Wam wciągnąć w off, który sam krytykuję
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
-
Templar
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
A co ty chcesz od Elfmana, może nie ma już tego geniuszu co kiedyś, ale nadal robi dobre score'y, Real Steel to przebija wszystkie soundtracki Zimmera w tym roku razem wzięteAdam pisze:i Shore z Elfmanem, choć Deny czasem ma przebłyski.
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26683
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
Alicja to tylko fajny temat i niewiele ponadto, niemniej panowie.. nie równajcie Danny'ego ani Howarda do poziomu jakichś Szerloków, Henryków czwartych i czwartych Piratów, bo nawet jeśli nie są w swojej życiowej formie to na pewno żaden tak nisko nie upadł.
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
no wiadomo, stwierdziliśmy fakt że tamci też się opuścili, ale nie tak jak Hansu ofkors. to nawet Kaczmarek lepiej pisze 
NO CD = NO SALE
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26683
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
I znów cały świat przeciwko Wawrzyńcowi 
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9423
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
Więc przesłuchałem ten score i jest on przedziwny, chyba najbardziej szalony album Hansa, bardziej szalony nawet niż Toys czy Matchstick Men.
Materiał orkiestrowy (pierwsze cztery kawałki i końcówka albumu) podobają mi się w miarę. Jest temat Moriarty'ego. Jest ta króciutka suita Moriarty'ego, która broni się, też w miarę. Ale tylko w miarę. To, co słyszałem na sesji brzmi jak na sesji i mi się całkiem podoba (całe Shadows i Zu Viele Fuchse...), ale reszta... Ta muzyka cygańska się w ogóle nie broni na albumie, może pasuje do filmu, ale na albumie wypada wprost fatalnie. Pół score oparte jest na temacie Moriarty'ego, jak słyszę (Red Book nie jest takie złe).
Dochodzi jeszcze kwestia kawałków nie Zimmera, czyli Mozart, Morricone i coś jeszcze. Zimmer chwalił się Fosterowi, który nagrywał ścieżkę (jemu chyba nie musi prowadzić autopromocji, prawda?), że zniszczył Mozarta i jak się chwalił, tak uczynił (To the Opera! Po prostu straszny utwór), po Morricone oczekiwałem jakiegoś tematu, a jest to coś zupełnie atematycznego (fakt, że tego score nie znam), a wszystko i tak jest przesterowane, że zapewne nie przypomina oryginalnych nagrań, zwłaszcza ten trzeci (Die Forelle). Remiks ledwo przeżyłem, ale jakoś przeżyłem.
Trochę mi zajmie, nim zrozumiem ten score do końca, ale na 3/5 może to uratować tylko film. Za album, jak na razie, ale nie spodziewam się, że to się zmieni, 2/5. Po raz kolejny Hans spierdolił album.
Materiał orkiestrowy (pierwsze cztery kawałki i końcówka albumu) podobają mi się w miarę. Jest temat Moriarty'ego. Jest ta króciutka suita Moriarty'ego, która broni się, też w miarę. Ale tylko w miarę. To, co słyszałem na sesji brzmi jak na sesji i mi się całkiem podoba (całe Shadows i Zu Viele Fuchse...), ale reszta... Ta muzyka cygańska się w ogóle nie broni na albumie, może pasuje do filmu, ale na albumie wypada wprost fatalnie. Pół score oparte jest na temacie Moriarty'ego, jak słyszę (Red Book nie jest takie złe).
Dochodzi jeszcze kwestia kawałków nie Zimmera, czyli Mozart, Morricone i coś jeszcze. Zimmer chwalił się Fosterowi, który nagrywał ścieżkę (jemu chyba nie musi prowadzić autopromocji, prawda?), że zniszczył Mozarta i jak się chwalił, tak uczynił (To the Opera! Po prostu straszny utwór), po Morricone oczekiwałem jakiegoś tematu, a jest to coś zupełnie atematycznego (fakt, że tego score nie znam), a wszystko i tak jest przesterowane, że zapewne nie przypomina oryginalnych nagrań, zwłaszcza ten trzeci (Die Forelle). Remiks ledwo przeżyłem, ale jakoś przeżyłem.
Trochę mi zajmie, nim zrozumiem ten score do końca, ale na 3/5 może to uratować tylko film. Za album, jak na razie, ale nie spodziewam się, że to się zmieni, 2/5. Po raz kolejny Hans spierdolił album.
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9423
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
I jest to lepsze od Piratów 4.
Co do tego, czy Zimmer zrobił, co chciał, czy nie. Uważam, że Zimmer zrobił to, co chciał. A że mu nie wyszło, to inna sprawa. Score jest kiepski, ale nie da się go tłumaczyć tym, że nie chciało mu się albo czasem. Hans pracował nad tym prawie cały rok i chciało mu się to zrobić i, zapewne, miał tutaj dużą wolność. Zaszalał, wyszło słabo i to tylko jego wina.
Ale to, że mu się chciało i włożył całą energię w akurat ten score, to nie autopromocja.
Co do tego, czy Zimmer zrobił, co chciał, czy nie. Uważam, że Zimmer zrobił to, co chciał. A że mu nie wyszło, to inna sprawa. Score jest kiepski, ale nie da się go tłumaczyć tym, że nie chciało mu się albo czasem. Hans pracował nad tym prawie cały rok i chciało mu się to zrobić i, zapewne, miał tutaj dużą wolność. Zaszalał, wyszło słabo i to tylko jego wina.
Ale to, że mu się chciało i włożył całą energię w akurat ten score, to nie autopromocja.
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9423
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
Cały początek score od pierwszego kawałka do ostatniego kawałka z trylogii Shadows (Chess) to Hans sam, to jego oryginalne demo.
Skąd wiem? Bo słyszałem je parę dni wcześniej u niego w studio londyńskim, gdzie komponował score.
Na sesji nagraniowej słyszałem Shadows (zwłaszcza Tick Tock i Chess) i Zu Viele Fuchse fur Euch Hansel (na sesji blachy).
Skąd wiem? Bo słyszałem je parę dni wcześniej u niego w studio londyńskim, gdzie komponował score.
Na sesji nagraniowej słyszałem Shadows (zwłaszcza Tick Tock i Chess) i Zu Viele Fuchse fur Euch Hansel (na sesji blachy).
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14946
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
I to jest właśnie słabe, nijakiePaweł Stroiński pisze:Cały początek score od pierwszego kawałka do ostatniego kawałka z trylogii Shadows (Chess) to Hans sam, to jego oryginalne demo.
.
U mnie wręcz przeciwnie, tylko ta cygańska muzyka się broniale reszta... Ta muzyka cygańska się w ogóle nie broni na albumie, może pasuje do filmu, ale na albumie wypada wprost fatalnie.
Również się nie zgodzę, Piraci bardziej mi się podobają, mają coś nowego / temat syren, gitary /, w przeciwieństwie do tego.I jest to lepsze od Piratów 4.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
Przecież zarówno temat syren, jak i gitarki są cienkie, więc o co chodzi? 
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
Przesłuchałem i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z tego, że już się skończyło. Powtórka, w dodatku sporo gorszej jakości, z rozrywki, w której był dobry jeden temat, a reszta jakoś sobie tam w tle z większymi bądź nie oporami leciała. Tutaj za to w trakcie trzeciego kawałka chciałem już wyłączyć, ale w końcu jakoś dobrnąłem do końca z pominięciem paru kawałków w środkowej części. Temat Moriartiego? Jakoś nie odnotowałem w natłoku dźwięku czegoś takiego. Cyganie zupełnie z dupy mi tu pasują, a głosy z sesji nagraniowej to już szczyt wszystkiego. Jak podobny poziom Hansu odpierdoli za przeproszeniem na Batmanie, to dziękuję bardzo, ale chyba zacznę żyć wyłącznie jego przeszłością, bez nadziei na coś dobrego z jego strony w przyszłości. Może najwyższa pora, żeby w końcu wybrał się na to swoje koncertowe tournee, odpoczął rok lub dwa od komponowania, a potem zaszył się gdzieś w lesie bez Balfego i całej reszty pomagierów i wysmażył coś naprawdę sytego.
Edit:
Jak jeszcze Wawrzyniec wyskoczy z tekstem: "No ja nie wiem czy to jest taka do końca zła muzyka" to się chyba pochlastam. Ja rozumiem gusta są przeróżne, ale kaman! Ubóstwiając Williamsa nie można powiedzieć o drugim, Sherlocku, że nie jest taki zły!
Edit:
Jak jeszcze Wawrzyniec wyskoczy z tekstem: "No ja nie wiem czy to jest taka do końca zła muzyka" to się chyba pochlastam. Ja rozumiem gusta są przeróżne, ale kaman! Ubóstwiając Williamsa nie można powiedzieć o drugim, Sherlocku, że nie jest taki zły!
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
filold pisze:Przesłuchałem i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z tego, że już się skończyło. Powtórka, w dodatku sporo gorszej jakości, z rozrywki, w której był dobry jeden temat, a reszta jakoś sobie tam w tle z większymi bądź nie oporami leciała. Tutaj za to w trakcie trzeciego kawałka chciałem już wyłączyć, ale w końcu jakoś dobrnąłem do końca z pominięciem paru kawałków w środkowej części. Temat Moriartiego? Jakoś nie odnotowałem w natłoku dźwięku czegoś takiego. Cyganie zupełnie z dupy mi tu pasują, a głosy z sesji nagraniowej to już szczyt wszystkiego. Jak podobny poziom Hansu odpierdoli za przeproszeniem na Batmanie, to dziękuję bardzo, ale chyba zacznę żyć wyłącznie jego przeszłością, bez nadziei na coś dobrego z jego strony w przyszłości. Może najwyższa pora, żeby w końcu wybrał się na to swoje koncertowe tournee, odpoczął rok lub dwa od komponowania, a potem zaszył się gdzieś w lesie bez Balfego i całej reszty pomagierów i wysmażył coś naprawdę sytego.
to jego klasykJak jeszcze Wawrzyniec wyskoczy z tekstem: "No ja nie wiem czy to jest taka do końca zła muzyka"
NO CD = NO SALE
-
Templar
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
Ja wam mówię wszystkiemu winne są cygany, niby jak miał wywalić te głosy z sesji nagraniowej skoro zostawili mu tylko pendrive'a z muzyką i długopis, no i puste studio? Hansu myślał, że dodadzą fajnego klimatu, no ale niestety "Dziś prawdziwych cyganów już nie ma" jak to śpiewała Rodowicz.
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9423
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER - SHERLOCK HOLMES 2: A GAME OF SHADOWS (2011
Pewniaki, co do additionali w Sherlocku:
Balfe (oczywista oczywistość)
Aleksey Igudesman (Cygan zresztą chyba i skrzypek, skomponował "walc")
Dominic Lewis (podsłuchane, jak Hans gadał przez telefon, miał pomóc Igudesmanowi z walcem).
Balfe (oczywista oczywistość)
Aleksey Igudesman (Cygan zresztą chyba i skrzypek, skomponował "walc")
Dominic Lewis (podsłuchane, jak Hans gadał przez telefon, miał pomóc Igudesmanowi z walcem).