Poprosimy, akurat z okazji nominacji się nadaPaweł Stroiński pisze:Byłbym w stanie napisać cały esej na temat tego, jak genialny jest score Price'a w filmie i dlaczego ta muzyka jest muzyką mimo elementów onomatopei wpisanych z góry w konwencje score'u.
Howard Shore - Hobbit
Re: Howard Shore - Hobbit

-
hp_gof
Re: Howard Shore - Hobbit
Nie rozumiem drugiej połowy tego zdaniaPaweł Stroiński pisze:Byłbym w stanie napisać cały esej na temat tego, jak genialny jest score Price'a w filmie i dlaczego ta muzyka jest muzyką mimo elementów onomatopei wpisanych z góry w konwencje score'u.
Ano problem Hobbita jest taki, że wszyscy oczekują geniuszu na miarę LOTRa, wybitnych, nośnych tematów, które można nucić po wyjściu z kina, braku wtórności przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości (powodzenia!) itd. To, że tych tematów nie słychać to nie znaczy, że nie istnieją. Pamiętam, że ktoś ze mną dyskutował, że w HP4 Doyle'a jest więcej tematów muzycznych niż w HP7.1, na co w odpowiedzi umieściłem listę tematów, które stworzył Desplat i się okazało, że jednak jest ich więcej, nawet jeśli są subtelne i ich nie słychaćTomek pisze:Wspomnę jeszcze listę gościa z forum jwfan.net, na której gdy zobaczyłem chyba ze 100 'tematów', jakie są w Hobbicie, to się za głowę złapałemPytanie, ile z tych tematów, czy też pseudo-tematów w ogóle przedarło się do świadomości ogólnej fana filmówki (nie fanatyka Szora czy LOTR-a) to już zupełnie inna kwestia. Ja np. pamiętam ledwie do dziś jeden (choć fanem LOTR-ów jestem; acz nie fanatykiem
.
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: Howard Shore - Hobbit
Mnie nie mieszaj w dyskusję. Jeszcze wyjdzie, że jestem adoratorem tego score.hp_gof pisze:No więc w Hobbicie 2 (między innymi dzięki pomocy Danielosa)
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
Re: Howard Shore - Hobbit
No właśnie napisanie wyrazistego tematu jest dużo trudniejsze od "subtelnego" (niezależnie od faktycznej funkcjonalności) także dla mnie to jest trochę doszukiwanie się na siłę plusów.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Marek Łach
- + Jerry Goldsmith +
- Posty: 5671
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
- Lokalizacja: Kraków
Re: Howard Shore - Hobbit
Problem nie polega na tym, że tematy są niesłyszalne przy pierwszym kontakcie, bo można napisać ciekawe, nietuzinkowe tematy i je sprytnie poukrywać, dzięki czemu wraz z kolejnymi odsłuchami bogactwo ścieżki się ujawnia i rośnie jej ocena. Problem polega na tym, że wiele tematów w DoS jest kompletnie nieinteresująca, napisana na jedno kopyto, bez żadnych ciekawych aranżacji, które by je wyróżniały. Czy w tych wszystkich motywach Mirkwood albo Thranduila jest cokolwiek, co odseparowuje je stylistycznie od typowej shore'owskiej tapety? Założę się, że w każdym innym projekcie potraktowałoby się je jako element underscore'u - w Hobbicie ich rolę lejtmotywiczną da się wyodrębnić tylko dlatego, że pojawiają się wtedy, kiedy odpowiednia postać pojawia się na ekranie.
- kiedyśgrześ
- + W.A. Mozart +
- Posty: 6116
- Rejestracja: sob lip 09, 2011 12:05 pm
Re: Howard Shore - Hobbit
o którym tu mowa Hobbicie? o tym pierwszym śmiesznym, czy tym drugim dającym jakąś zabawę dal ucha, trochę zagubiony jestem

-
hp_gof
Re: Howard Shore - Hobbit
Mowa momentami o pierwszym, w większości o drugim, a oprócz tego czasami o całej trylogii Hobbita z nawiązaniami do trylogii LOTRa równieżkiedyśgrześ pisze:o którym tu mowa Hobbicie? o tym pierwszym śmiesznym, czy tym drugim dającym jakąś zabawę dal ucha, trochę zagubiony jestem![]()
Kilka fociszy dla klimatu ze strony pro-papierowej Decci



Ktoś jest mnie w stanie oświecić co to jest to żółte w tle na ostatnim obrazku?
Swoją drogą zastanawiałem się jaki kolor będzie miał trzeci Hobbit
-
hp_gof
Re: Howard Shore - Hobbit
Było już. FotR - score (a rozszerzone DVD - TTT). No chyba że się powtórzą.
- Ghostek
- Hardkorowy Koksu
- Posty: 10583
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
- Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
To żółte to ten rozkładany fragment partytury, o którym wspominałem kilka stron temu 

-
hp_gof
Re: Howard Shore - Hobbit
No właśnie się zorientowałemGhostek pisze:To żółte to ten rozkładany fragment partytury, o którym wspominałem kilka stron temu
-
hp_gof
Re: Howard Shore - Hobbit
Czy w wydaniu europejskim też obowiązuje funkcja Interactive Sheet Music?
Re: Howard Shore - Hobbit
Nie lubię czegoś takiego. Poukrywajmy głęboko tematy i udawajmy, że są trudne do odkryciaMarek Łach pisze:Problem nie polega na tym, że tematy są niesłyszalne przy pierwszym kontakcie, bo można napisać ciekawe, nietuzinkowe tematy i je sprytnie poukrywać, dzięki czemu wraz z kolejnymi odsłuchami bogactwo ścieżki się ujawnia i rośnie jej ocena. Problem polega na tym, że wiele tematów w DoS jest kompletnie nieinteresująca, napisana na jedno kopyto, bez żadnych ciekawych aranżacji, które by je wyróżniały. Czy w tych wszystkich motywach Mirkwood albo Thranduila jest cokolwiek, co odseparowuje je stylistycznie od typowej shore'owskiej tapety? Założę się, że w każdym innym projekcie potraktowałoby się je jako element underscore'u - w Hobbicie ich rolę lejtmotywiczną da się wyodrębnić tylko dlatego, że pojawiają się wtedy, kiedy odpowiednia postać pojawia się na ekranie.
Sorki, Shore nigdy nie będzie w temacie tematów i lejtmotywizmu Williamsem czy takim Rozsą. Owszem,w LOTR-ach wspiął się na wyżyny, tutaj był cholernie anonimowy. A jeszcze bardziej nie lubię anonimowych tematów, do których rozszyfrowania potrzeba mi 10-ciu przesłuchań ścieżki. Tematy Shore'a poza tym mają zazwyczaj długie interwały, są "ciągnące się", dlatego pewnie tak trudne w odbiorze. Chylę czoła nad techniką i kunsztem kompozytorskim Kanadyjczyka, zawsze byłem jego fanem, zaznajomiony jestem z większością jego dyskografii, ale w Hobbicie 1 mnie znudził i zdżaźnił swoją anonimowością.

Re: Howard Shore - Hobbit
Znowu zgadzam się z Tomkiem. To jest to o czym pisałem wcześniej. Szukanie plusów na siłę.Tomek pisze:Nie lubię czegoś takiego. Poukrywajmy głęboko tematy i udawajmy, że są trudne do odkryciaMarek Łach pisze:Problem nie polega na tym, że tematy są niesłyszalne przy pierwszym kontakcie, bo można napisać ciekawe, nietuzinkowe tematy i je sprytnie poukrywać, dzięki czemu wraz z kolejnymi odsłuchami bogactwo ścieżki się ujawnia i rośnie jej ocena. Problem polega na tym, że wiele tematów w DoS jest kompletnie nieinteresująca, napisana na jedno kopyto, bez żadnych ciekawych aranżacji, które by je wyróżniały. Czy w tych wszystkich motywach Mirkwood albo Thranduila jest cokolwiek, co odseparowuje je stylistycznie od typowej shore'owskiej tapety? Założę się, że w każdym innym projekcie potraktowałoby się je jako element underscore'u - w Hobbicie ich rolę lejtmotywiczną da się wyodrębnić tylko dlatego, że pojawiają się wtedy, kiedy odpowiednia postać pojawia się na ekranie.To właśnie jest to o czym pisze Southall i o fanach z mesydżbordów
![]()
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35365
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: Howard Shore - Hobbit
Zgadzam się z Kaonashim, który zgadza się z Tomkiem. Co prawda score'u nie słuchałem, ale jeżeli chodzi o ukryte tematy, to nie mam nic do takiego konceptu, ale w filmie z gatunku fantasy-przygodowym, to takie rozwiązanie podchodzi mi pod sporą wadę. Od tego typu kina oczekuje się właśnie wyrazistości i nawet swego rodzaju nadekspresyjności.Kaonashi pisze:Znowu zgadzam się z Tomkiem. To jest to o czym pisałem wcześniej. Szukanie plusów na siłę.Tomek pisze:Nie lubię czegoś takiego. Poukrywajmy głęboko tematy i udawajmy, że są trudne do odkryciaMarek Łach pisze:Problem nie polega na tym, że tematy są niesłyszalne przy pierwszym kontakcie, bo można napisać ciekawe, nietuzinkowe tematy i je sprytnie poukrywać, dzięki czemu wraz z kolejnymi odsłuchami bogactwo ścieżki się ujawnia i rośnie jej ocena. Problem polega na tym, że wiele tematów w DoS jest kompletnie nieinteresująca, napisana na jedno kopyto, bez żadnych ciekawych aranżacji, które by je wyróżniały. Czy w tych wszystkich motywach Mirkwood albo Thranduila jest cokolwiek, co odseparowuje je stylistycznie od typowej shore'owskiej tapety? Założę się, że w każdym innym projekcie potraktowałoby się je jako element underscore'u - w Hobbicie ich rolę lejtmotywiczną da się wyodrębnić tylko dlatego, że pojawiają się wtedy, kiedy odpowiednia postać pojawia się na ekranie.To właśnie jest to o czym pisze Southall i o fanach z mesydżbordów
![]()
#WinaHansa #IStandByDaenerys
