Po seansie. Jak się okazuje pierwszy track to nie suitka, a autentyczny score z prologu
Film technicznie ok, ale fabularnie mocno lichy. Mamy proste zlecenie i jak się później okazuje i tak mało logiczne. Taki dwugodzinny odcinek serialu i to z tych mniej frapujących. Dziwny pomysł z tym przypakowanym Jabba juniorem i uczynienie z niego jednego z głównych bohaterów, no i jego graficzne przedstawienie nie zawsze trzymało dobry poziom. Po połowie od momentu schwytania Dina seans nieco siada i rozkręca się dopiero ponownie w ostatnim akcie, ale ogólnie oglądało się spoko, choć jakoś szczególnie Grogu mnie tym nie ujął i nie rozbawił.