Jedynie goraca atmosfera na forum filmmusic.pl
HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Daj spokoj, w Polsce porazka. Zimno, wietrznie, maksymalnie 8 stopni ciepla. Tak to jest nad polskim morzem.
Jedynie goraca atmosfera na forum filmmusic.pl
Jedynie goraca atmosfera na forum filmmusic.pl
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Nie wiem, jak na Twoim pomorzu, ale na moim jest min. 15 stopni w tym momencie i świeci słońce.Agent pisze:Zimno, wietrznie, maksymalnie 8 stopni ciepla. Tak to jest nad polskim morzem.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
No u mnie w Gdańsku zimno dzisiaj niestety, max 10 stopni, a temperatura odczuwalna to jakies 6-7.
Slonce wyjdzie raz na dwie godziny zza chmur
co to za weekend majowy 
Slonce wyjdzie raz na dwie godziny zza chmur
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Ja mieszkam pod Wejherowem, a to chyba tak daleko nie jest.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
A u mnie na śląsku bardzo przyjemna pogoda, powietrze prawie przejrzyste, deszcz pada od 2 dni, ale na szczęściu poprzestał na stopieniu karoserii i spaleniu drzew, na szczęście ludzie na śląsku żyją węglem, nawet trochę pod choinkę dostałem, więc dupa nie marznie 
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Strzelam w BolszewoDanielosVK pisze:Ja mieszkam pod Wejherowem, a to chyba tak daleko nie jest.
No prosze jak blisko, to nawet na piwo trzeba skoczyc kiedys
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Brawo. Pewnie nieźle musiałeś się namyśleć.Szczypior pisze:Ja strzelam w Kębłowo
Ostatnio zmieniony pt maja 03, 2013 14:23 pm przez DanielosVK, łącznie zmieniany 1 raz.
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Ciekawe czy rownie celnie strzeliles w ta gre, ktora szukales w offtopieSzczypior pisze:Ja strzelam w Kębłowo
Ja to mam wzrok normalnie orliDanielosVK pisze:Brawo. Pewnie nieźle musiałeś się namyśleć.Szczypior pisze:Ja strzelam w KębłowoA nad piwem można kiedyś pomyśleć.
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14955
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Williams nie musi już niczego udowadniać, jest na emeryturzeTemplar pisze:
No tragedia, ostatnią dobrą pracę zrobił w 2010 roku, nie to co Williams, który co miesiąc serwuje nam geniusze.
Zimmer, natomiast, od lat jest na świeczniku a jego styl jest nagminnie kopiowany przez innych, więc jest po części odpowiedzialny za dzisiejszy stan muzyki filmowej.
Paweł - Odpowiadasz Sam sobie?
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14955
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Adam, może Ty uważasz, że tematy są " infantylne " i staroświeckie?, jak część osób na filmwebie?Adam pisze:bzdurakino nowej przygody się skończyło sto lat temu
w takim razie, Twój Brian Tyler też jest infantylny, gdyż stworzył bardziej wyrazisty temat do IM3, niż wszystkie sample do MoS ( gorzej z resztą muzy
powiedzcie mi jeszcze raz: skoro z Zimmera jest taki geniusz to dlaczego sample do MoS wywołują tak skrajne emocje, nawet na takim durnym filmwebie?.
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Ja mysle, ze jego nazwisko Zimmer (Pokoj) powinno sluzyc scaleniu wszystkich jego sluchaczy a nie podzialom 
- lis23
- + Ludvig van Beethoven +
- Posty: 14955
- Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Dla mnie smutne jest to, że obecnie Zimmer żyje własną legendą - jak kiedyś Brando
- po prostu, trochę rozmienia się na drobne, min. w tych wszystkich animacjach, jakby zależało mu na jak największej liczbie projektów i kasy ... niestety, ale dla mnie jest to cień dawnego Zimmera ...
Tylko On, Williams John 
Tylko on, Elton John

Tylko on, Elton John
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
colis pisze:trochę rozmienia się na drobne, min. w tych wszystkich animacjach
Fe.
Cóż za score, Howard Shore.
Cóż za score, Howard Shore.
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Chyba lisowi chodzilo o protegowanych Hansa w tym calym rcp i podbieraniu wszystkich mozliwych projektow w Hollywood jak leci 
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9423
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: HANS ZIMMER - MAN OF STEEL (2013)
Nie chodzi o to, że tematy wyraziste w ogóle są infantylne, ale o pewien typ tematu, jakim Williams zdominował gatunek zwłaszcza w pierwszej połowie lat 80., a zaczął pod koniec lat 70. Gwiezdnymi wojnami i właśnie Supermanem (którego w sumie dzisiaj sobie posłucham, choć nie wiem, czy mam re-recording cholera, czy mam oryginalny LP z 1979; łezka w oku się kręci, słuchałem parę lat temu oryginalnego Supermana z winyla, jak byłem w Londynie; szkoda, że się nie odważyłem i nie nadrobiłem wielkiego braku z Goldsmitha, czyli Ucieczki Logana, którą Richard też ma w domu na winylu; wolałem Star Treka).lis23 pisze:Adam, może Ty uważasz, że tematy są " infantylne " i staroświeckie?, jak część osób na filmwebie?Adam pisze:bzdurakino nowej przygody się skończyło sto lat temu
w takim razie, Twój Brian Tyler też jest infantylny, gdyż stworzył bardziej wyrazisty temat do IM3, niż wszystkie sample do MoS ( gorzej z resztą muzy), mam jednak nadzieję, że całość muzy Zimmera będzie jednak lepsza
powiedzcie mi jeszcze raz: skoro z Zimmera jest taki geniusz to dlaczego sample do MoS wywołują tak skrajne emocje, nawet na takim durnym filmwebie?.
Poza tym, niech ludzie z filmwebu (dzieci neo, tak naprawdę) zdefiniują, co rozumieją jako infantylizm, bo prawdopodobnie znaleźli to słowo w słowniku i zaczęli je wrzucać, bo ładnie brzmi
Nie, tamto było do Kopra, ale po prostu nie zawsze chce mi się wykorzystywać opcję cytuj.lis23 pisze:Williams nie musi już niczego udowadniać, jest na emeryturzeTemplar pisze:
No tragedia, ostatnią dobrą pracę zrobił w 2010 roku, nie to co Williams, który co miesiąc serwuje nam geniusze.
Zimmer, natomiast, od lat jest na świeczniku a jego styl jest nagminnie kopiowany przez innych, więc jest po części odpowiedzialny za dzisiejszy stan muzyki filmowej.
Paweł - Odpowiadasz Sam sobie?
Zimmer ma w tej chwili takie chody, że może sobie eksperymentować do woli i kombinować, jak mu się chce. Tylko pytanie, co wychodzi lepiej: jak kombinuje (Incepcja np.), czy jak NIE kombinuje (Piraci 4 i Sherlock 2). Na to odpowiedzcie sobie sami.
Producenci nie rozumieją kompozytorów i nie rozumieją, dlaczego kompozytor wybiera do określonego filmu określone brzmienie. Po prostu sprzedało się, jest popularne, może dopasuje się do naszego filmu więc prosto w temp-track. TO dopiero jest infantylne.
Generalnie rzecz biorąc, wyraziste tematy nie do końca pasują do dzisiejszego kina, opartego na tym, co bym nazwał pseudonaturalizmem. W tej chwili nie chodzi o to, by zrobić historię, która byłaby odrealniona z natury (czy to konwencja campowa, o czym mogą, choć nie muszą, stanowić ostatnie porażki kasowe Burtona - a szczerze mówiąc Burtona nic od lat nowego nie widziałem; czy coś pokroju branego na poważnie Supermana Donnera), lecz o to, by stworzyć wrażenie przekonującej rzeczywistości, w której wszystko da się (w miarę) racjonalnie wytłumaczyć (w miarę, bo ktoś - albo Agent albo Adam, albo na innym forum - słusznie zauważył, że Lucius Fox w Nolanowskich Batmanach to odpowiednik Q z Bondów).
Innymi słowy, coś pokroju Williamsowskiego Supermana w filmie, który celuje w osadzenie w przedstawionym (jako realistyczny) świecie by wyrzucało z doświadczenia świata filmowego. Nie jest to problem infantylizmu, ale raczej swoistego odrealnienia.