FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
- Wawrzyniec
- Hans Zimmer
- Posty: 35364
- Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
- Kontakt:
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Znaczy się, że jestem większym wichrzycielem i offtopiarzem od Adama?
O fuck.
Ale przecież czegoś takiego jak w temacie o "Skyfall" to nigdzie nie zrobiłem nawet w temacie o "TDKR". 
#WinaHansa #IStandByDaenerys
- Koper
- Ennio Morricone
- Posty: 26678
- Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
- Lokalizacja: Zielona Góra
- Kontakt:
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Bo w Skyfall Adam miał pomocnika, drugiego nawiedzonego. 
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Właśnie wyżej (pewnie chwilowo, bo Adam właśnie pewnie szuka w otmętach netu nowych fotek paparazzi z filmów do których muzykę pisać mają Tyler i Djawadi). Adam to przecież najjaśniej świecąca gwiazda tego forum, ocieplająca swym blaskiem wszystkich dookołaWawrzyniec pisze:Ej, tylko mi nie mówcie, że w hierarchii forum jestem teraz niżej od Adama?![]()

-
Mefisto
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Udam, że tego nie napisałeśWojtek pisze:Przereklamowany to był Newman
- DanielosVK
- Howardelis Vangeshore
- Posty: 7896
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Taka prawda, z resztą weź poprawkę na to kto go reklamowałMefisto pisze:Udam, że tego nie napisałeśWojtek pisze:Przereklamowany to był Newman
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
- Paweł Stroiński
- Ridley Scott
- Posty: 9423
- Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
- Lokalizacja: Spod Warszawy
- Kontakt:
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Dokładnie. 
Rozważałem zresztą zamknięcie tematu Skyfall na czas premiery w Londynie, tej, która była relacjonowana na żywo.
Rozważałem zresztą zamknięcie tematu Skyfall na czas premiery w Londynie, tej, która była relacjonowana na żywo.
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
czy ja gdzieś pisałem o Bondzie w innym temacie niż ku temu przeznaczonym? więc o co Wam chodzi? Wy też opisujcie premiery filmów do których zakładacie tematy, nikt Wam nie broni..
NO CD = NO SALE
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Też nie widzę nic w tym złego.
Gdyby nie piraci, byłbym jak Zbigniew Hołdys - Eric Clapton.
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
więc nie wiem po co Tomek i Wawrzyniec znów startują z nudnymi zaczepkami... w temacie o Bondzie był Bond i wszystko co z nim związane również z premierą i tyle. gdzie tu oftop Wawrzyńcu? i będzie dalej temat relacjonowany bo właśnie zbieram fotki z kolejnych premier.
NO CD = NO SALE
-
Templar
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
A ja nie ogarniam jak niby Newman był przereklamowany, jakby zrobić dokładne statystyki to jestem pewien, że Adam więcej negatywnych postów napisał na temat Newmana niż pozytywnych 
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Przecież ja nic nie mam do Twojego "bondowania"Adam pisze:więc nie wiem po co Tomek i Wawrzyniec znów startują z nudnymi zaczepkami... w temacie o Bondzie był Bond i wszystko co z nim związane również z premierą i tyle. gdzie tu oftop Wawrzyńcu? i będzie dalej temat relacjonowany bo właśnie zbieram fotki z kolejnych premier.

- Wojteł
- John Williams
- Posty: 9908
- Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Tak. Ja nie wchodziłem do tematu Skyfall ani razu, bo zwyczajnie lałem i na Bondy i na Newmana, a mimo to wielokrotnie zdarzyło mi się czytać, że Newman zmiażdzy/będzie geniusz/score rokuAdam pisze:czy ja gdzieś pisałem o Bondzie w innym temacie niż ku temu przeznaczonym?
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara
-
Mefisto
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
przecież to wszystko były jaja Adama typowe
- kiedyśgrześ
- + W.A. Mozart +
- Posty: 6116
- Rejestracja: sob lip 09, 2011 12:05 pm
Re: FERNANDO VELAZQUEZ - THE IMPOSSIBLE (2012)
Przesłuchałem to dopiero, męczą mnie te słodkości w sumie, muzyka dramatyczna z kolei za bardzo mi się kojarzyła z takimi rzeczami co Hansu swego czasu robił w Ringu, nie mówię o kopiowaniu, a o specyficznej jeździe na wiolkach.
