A Plague Tale Innocence - Olivier Deriviere

Czasem zdarza się, że kompozytorzy ścieżek dżwiękowych poza swą działalnością filmową są również autorami projektów związanych ze światem gier komputerowych. W tym dziale można podyskutować właśnie o tych "niesoundtrackowych" dokonaniach.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 18074
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

A Plague Tale Innocence - Olivier Deriviere

#1 Post autor: Mystery » śr maja 08, 2019 12:00 pm

Nowy Deriviere, to musi być nowy temat, choć tym razem łatwo nie będzie.

Obrazek

1. A Plague Tale 02:16
2. Father 02:35
3. Grieving 03:13
4. In Shock 01:38
5. The Inquisition 03:44
6. Orphans 02:03
7. Strangers 02:21
8. Escape 01:30
9. Big Sister 01:38
10. The Killing 01:28
11. Adulthood 02:15
12. Together Forever 02:15
13. The Rats 01:31
14. Little Brother 01:38
15. By The River 02:00
16. Massacre 03:12
17. Prisoners 03:45
18. Mystical Castle 00:53
19. The Shelter 03:01
20. Exodus 01:55
21. The son of a Blacksmith 02:01
22. She Is Alive 01:44
23. Beyond The Horizon 03:48
24. Reunited 04:11
25. I'm Sorry 01:34
26. The Wrath 02:36

Muzyka będzie wydana na vinylu, póki co w wersji Deluxe widnieje tylko elektronicznie na bandcampie kompozytora.
https://olivierderiviere.bandcamp.com/a ... xe-edition

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 18074
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: A Plague Tale Innocence - Olivier Deriviere

#2 Post autor: Mystery » śr maja 15, 2019 20:12 pm

Tym razem Olivier sprezentował bardzo skromny i surowy score, który wykonuje tylko kilku wykonawców, na kilku instrumentach, w tym wiolonczelista z "Vampyr" Eric Maria Couturier, jak i sam kompozytor, który udziela się między innymi wokalnie*. Reżyserowi gry marzył się wyłącznie sam sound design, ale dzięki namowom Deriviere, postawiono również na symboliczną melodykę, która lepiej miała nakreślać historię i emocje. Najtrudniejszy jak dotąd score Francuza, ale kolejny, bardzo klimatyczny i z wyjściowym pomysłem zdającym się być zrealizowanym perfekcyjnie. Muza bez fajerwerków, mroczna, duszna i nieprzyjemna, nastawiona na budowanie atmosfery brudnego i brutalnego średniowiecza. Na szczęście nie jest to ascetyzm na miarę Makbeta Kurzela i kompozycję potrafią być na swój sposób budować napięcie i być nawet przebojowe, ale będzie to soundtrack skierowany głównie dla fanów gry, jak i kompozytora. Do moich ulubionych prac Deriviere się nie zapisze, ale traktuję ją jako kolejną nietuzinkową ciekawostkę w jego dyskografii i czekam na następne, a w tym roku ma mieć jeszcze 2 gry, a w następnym 3 i uwaga, film.

* A tu próbka wokalnych umiejętności Deriviere :wink:

youtu.be/PkKrN_THDGA

ODPOWIEDZ