Brad Fiedel - kompozytor, który na zawsze będzie kojarzony z Termiantorem 1 i 2 Jamesa Camerona.
A zakładam temat, gdyż ostatnio Brad Fiedel zrobił się bardzo aktywny w mediach społecznościowych i ukazał się ponad godzinny wywiad z Bradem Fiedelem. Jednak w małym stopniu poświęcony jego karierze jako kompozytor filmowy. Głównie o jego najnowszym muzycznym projekcie, pracach w zespołach itd. Głównie o muzyce filmowej jest jako odpowiedzi na pytania od słuchaczy i też Fiedel jest pozytywnie zaskoczony, że ludzie słuchają muzyki do Terminatorów, gdyż według niego poza może tematem przewodnim ciężką tę muzykę słuchać. I jeżeli chodzi o inne prace to w skrócie raczej są małe szanse na wydania jego starszych prac, gdyż nie ma zachowanych nagrań. A jak ktoś chce sobie posłuchać jak wyglądała praca nad Terminatorami i Jamesem Cameronem to sugeruję przewinąć na koniec wywiadu. Wtedy też padają anegdotki, że jak Brad Fiedel pracował nad muzyką do Terminatora 2, to James Cameron powiedział mu: "My tu kręcimy najdroższy film na świecie, a Ty komponujesz do niego muzykę w garażu." Plus odnosi się też do opinii, że James Cameron nie jest łatwą osobą do pracowania. I sam mówi, że on nie miał większych problemów, ale podaje przykład, że był kiedyś na jakimś spotkaniu z innymi kompozytorami i wynika, że było to po "True Lies" i jeden kompozytor, który pracował wcześniej z Cameronem powiedział do Fiedela, wiedząc, że ten pracował dla niego trzykrotnie: "Stary, musisz mieć jaja ze stali, że dałeś radę skomponować aż do trzech jego filmów!". I teraz tylko się zastanawiam, czy tym kompozytorem, który to powiedział był James Horner, czy Alan Silvestri
Bardziej pasuje Alan, bo on był przecież tylko raz u Camerona, a Horner wrócił
Re: Brad Fiedel
: wt cze 09, 2020 11:04 am
autor: Paweł Stroiński
Ale zaraz po True Lies to mógł być Horner. Słyszałem nawet historię, że w trakcie nagrań Aliens, jak się Cameron wkurzył, to nawet przybił Hornera do ściany studia, aż go odciągać musieli.
Re: Brad Fiedel
: wt cze 09, 2020 14:19 pm
autor: Adam
Fiedel ma hajsu jak lodu - kupił sobie lata temu wyspę i jest właścicielem szkoły surfingowej z uprawnieniami.
To pokazuje tylko, jak kiedyś można było żyć z tantiemów za jeden kultowy temat filmowy
Czy teraz też takie kokosy są to nie wiem, bo prawa się tam zmieniały związkowe.
Ale zaraz po True Lies to mógł być Horner. Słyszałem nawet historię, że w trakcie nagrań Aliens, jak się Cameron wkurzył, to nawet przybił Hornera do ściany studia, aż go odciągać musieli.
Właśnie patrząc jakie miał Horner przejścia w cale nie zdziwiłbym się, gdyby to właśnie nie był on. Plus zważywszy, że to było spotkanie zaraz po True Lies, a więc przed Titanic. Chociaż z drugiej strony patrząc, na styl życia jaki James Horner prowadził, to też trudno mi go sobie wyobrazić na bankiecie z dużą ilością innych kompozytorów. Gdyż sam chyba od takich eventów stronił.
Re: Brad Fiedel
: ndz cze 14, 2020 14:25 pm
autor: Wawrzyniec
A w ogóle to nie wiem, czy nie powinienem lepiej się zapoznać z filmografią Fiedela. Wiadomo Terminatory i True Lies znam i znam też "Fright Night", chociaż co do ostatniego to średnio przepadam i naraziłem się kiedyś na wielki gniew jak stwierdziłem, że wolę "Fright Night" Djawadiego.
Czy są jakieś szczególne soundtracki Fiedela, wydane i godne polecenia?
Czy są jakieś szczególne soundtracki Fiedela, wydane i godne polecenia?
Johnny Mnemonic i Striking Distance, ale one doczekały się tylko pojedynczych utworów na składankach. Poza tym The Serpent and The Rainbow i Oskarżeni. The Real McCoy od biedy też można przesłuchać, bo trochę w stylu Terminatora, tylko bez większego wyrazu, ale ma kilka niezłych ścieżek. No i jest Blue Steel, którego nigdy nie wydano w żadnej formie.
Re: Brad Fiedel
: śr kwie 21, 2021 11:44 am
autor: Wawrzyniec
Nowe wydanie od Varese Sarabande. Zna ktoś ten film i ten score?
CD1
01. Main Title (4:12)
02. Buried Alive (1:17)
03. Out Of Jungle (2:26)
04. Vision (2:17)
05. Question Montage (1:16)
06. Into Graveyard (1:03)
07. Christophe (2:47)
08. Pigs In A Hotel – Goat (1:11)
09. Procession – Dream (4:22)
10. Love Scene (2:10)
11. Dragged Into Office (1:02)
12. Crone In Grave – Door (0:46)
13. Dennis Dumped (0:54)
14. Powder Making (1:53)
15. Nightmare (2:20)
16. Head Bed (0:53)
17. Leaving Haiti (1:23)
18. Mozart Leaves (0:33)
19. Back To Haiti (1:09)
20. Airport Grab (0:34)
21. Dennis Powdered (3:13)
22. No, No, No Rest (2:09)
23. Digging Out Grave (2:33)
24. Revolution (3:53)
25. Battle For Souls (3:02)
26. Nailed (2:27)
27. End Credits Theme (5:14)
CD2
01. Main Title (3:50)
02. Revolution (3:53)
03. Battle For Souls (3:00)
04. Nightmare (2:16)
05. Love Scene (2:07)
06. Dennis Powered (3:11)
07. Nailed (2:27)
08. Procession (2:29)
09. Jungle Vision (1:18)
10. Leaving Haiti (1:22)
11. Out Of Jungle (2:26)
12. Powder Making (1:51)
13. Back To Haiti (1:08)
14. Christophe (2:48)
15. Question Montage (1:16)
16. Dragged Into Office (1:02)
17. Dennis Dumped (0:55)
18. End Credits Theme (5:15)
19. Erzuli (3:28)
20. Wedding (2:40)
21. Procession (with vocal) (3:54)
22. Making The Power (2:46)
23. Mozart’s Beheading (2:46)
24. Love Theme (3:01)
25. End Credits (3:40)
Re: Brad Fiedel
: śr kwie 21, 2021 16:47 pm
autor: Koper
Film mgliście kojarzę, ale oglądałem go z ćwierć wieku temu. Scoru nawet mgliście nie pamiętam.
Wiem, brzmi to jak horrorowa wersja Terminatora. Plus myślałem Koper, że Ty ten soundtrack znasz i na pewno ten film widziałeś? Horror lata 80te, Twoje klimaty?
Re: Brad Fiedel
: czw kwie 22, 2021 16:41 pm
autor: Koper
No to napisałem, że widziałem ale w latach 90.
Re: Brad Fiedel
: czw kwie 22, 2021 17:24 pm
autor: kiedyśgrześ
To jednak mnie tu czytują, wzruszałem się, dziękuję bardzo Kaonashi
Wracając do Węża i Tęczy oraz wiecznie zrzędzącego Kopra, którem teraz najwyraźniej automaty perkusyjne u Brada przeszkadzają, nie tylko perka z Terminatora, ale i murzyn, znaczy „melanino pozytywny”, ten z komisariatu, w Serpent and the Rainbow gra voodoo doktora i to jego największa rola jaką kojarzę
Re: Brad Fiedel
: ndz kwie 25, 2021 21:02 pm
autor: Wawrzyniec
Właśnie też trochę się dziwię, że Koper tu narzeka. Znaczy przy nowych soundtrackach to zrozumiałe, ale tutaj stary horror, trochę retro-synthów, kompozytor jednego z jego ulubionych reżyserów, to myślałem, że jakoś bardziej pozytywnie się wypowie, albo przynajmniej obszerniej.