Abel Korzeniowski

Tutaj dyskutujemy w wątkach ogólnych o poszczególnych kompozytorach.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9286
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Abel Korzeniowski

#46 Post autor: Wojteł » śr kwie 30, 2014 14:33 pm

Jak spojrzysz na to od strony technicznych umiejętności kompozytorskich, to będzie w sam raz :wink:
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5668
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Abel Korzeniowski

#47 Post autor: Marek Łach » śr kwie 30, 2014 15:27 pm

Mi się czołówka podoba, szczególnie to dynamiczne, trochę patetyczne przejście od nastroju grozy do ekspresyjnej liryki. Jej wejście ma fajny, kojący efekt, i dobrze rozwiązuje narastające przez pierwszą minutę napięcie. Może nie jest to nic wielkiego i wpisuje się trochę w schemat współczesnej muzyki serialowej (gdzie w napisach tytułowych bardziej liczy się kolor i delikatne muśnięcia instrumentalne, niż silny, wyrazisty i rozbudowany temat), ale wg mnie jest udane.
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl

Awatar użytkownika
Ghostek
Hardkorowy Koksu
Posty: 7997
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 23:17 pm
Lokalizacja: Wyłoniłem się z Nun
Kontaktowanie:

Re: Abel Korzeniowski

#48 Post autor: Ghostek » śr kwie 30, 2014 20:05 pm

Temat świetny, ale jak słusznie Marek zauważa trochę się wpisuje w kanon muzyki serialowej. Zwłaszcza, gdy przypomnimy sobie tematy do dwóch seriali osadzonych na tle historycznym: Tudorowie, Rodzina Borgiów... Stylizacja montażowa i muzyczna bardzo zauważalna. Ale nie ma co płakać. Melodia fajna, Zejście również. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50510
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Abel Korzeniowski

#49 Post autor: Adam » śr kwie 30, 2014 22:21 pm

ale Wy piszecie o muzie czy czołówce jako obraz? :P bo jako obraz to pytówa lekka, obczajcie sobie Salem, tam jest czołówa :)
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5668
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Abel Korzeniowski

#50 Post autor: Marek Łach » śr kwie 30, 2014 22:37 pm

O muzyce.
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl

Awatar użytkownika
Templar
+ W.A. Mozart +
Posty: 9848
Rejestracja: wt sie 02, 2011 19:48 pm
Lokalizacja: Warsaw City
Kontaktowanie:

Re: Abel Korzeniowski

#51 Post autor: Templar » śr kwie 30, 2014 23:27 pm

Chyba sobie jaja robicie, przecież ta czołówka jest kompletnie bez żadnego wyrazu, człowiek ledwo przesłucha i już tego nie pamięta. Dobra czołówka powinna się charakteryzować tym, że jak ktoś tylko usłyszy kawałek to od razu rozpoznaje serial, a tutaj jest taka bida (tak jak zresztą też i wizualnie), że na pewno nikt tego nie będzie kojarzył, no może poza ultrasami Korzeniowskiego :P. Ogólnie dziwi mnie, że i wizualnie tak słabo, bo myślałem, że przy takiej obsadzie to walną coś porządnego, a tu jak z jakiegoś serialu klasy B. A porównywanie tego do innych seriali historycznych (gdzie do większości to robił/robi Morris) to też jakiś żart, naprawdę bardzo wysoko zawieszona poprzeczka, wyżej niż ojciec - król sedesów :P Wystarczy popatrzeć na kilka innych ciekawych czołówek u Showtime: Californication, Dexter, Homeland, Masters of Sex, ja wiem, że to inny typ seriali, ale do tego też można było stworzyć coś ciekawego, no zresztą weźmy np. Da Vinci's Demons, któremu już znacznie bliżej do tego.
Obrazek

"Problem z cytatami w internecie jest taki, że ludzie natychmiast wierzą w ich prawdę" - Abraham Lincoln

http://www.lastfm.pl/user/iTemplar

Awatar użytkownika
Mefisto
KameNewman
Posty: 9021
Rejestracja: pt mar 31, 2006 21:19 pm
Lokalizacja: z piekła rodem ]:>

Re: Abel Korzeniowski

#52 Post autor: Mefisto » czw maja 01, 2014 05:44 am

Templar pisze:Chyba sobie jaja robicie, przecież ta czołówka jest kompletnie bez żadnego wyrazu, człowiek ledwo przesłucha i już tego nie pamięta. Dobra czołówka powinna się charakteryzować tym, że jak ktoś tylko usłyszy kawałek to od razu rozpoznaje serial, a tutaj jest taka bida
What he said.
Obrazek

Awatar użytkownika
Marek Łach
+ Jerry Goldsmith +
Posty: 5668
Rejestracja: śr maja 04, 2005 16:30 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Abel Korzeniowski

#53 Post autor: Marek Łach » czw maja 01, 2014 10:43 am

Templar pisze:Chyba sobie jaja robicie, przecież ta czołówka jest kompletnie bez żadnego wyrazu, człowiek ledwo przesłucha i już tego nie pamięta. Dobra czołówka powinna się charakteryzować tym, że jak ktoś tylko usłyszy kawałek to od razu rozpoznaje serial, a tutaj jest taka bida (tak jak zresztą też i wizualnie), że na pewno nikt tego nie będzie kojarzył, no może poza ultrasami Korzeniowskiego :P.
Ja nie widzę problemu, dlaczego miałoby to być trudne do zapamiętania, zresztą żadnej z wymienionych przez Ciebie czołówek nie zapamiętałem (muzycznie) od razu, tylko zadziałała magia wielokrotnego obejrzenia ;) - no oprócz Masters of Sex, bo tego nie znam. Penny Dreadful nie ma wprawdzie tego charakterystycznego dziwactwa Dextera albo przytłaczającego klimatu Homeland, ale najwyraźniej miała być bardzo klasyczna, hołdująca wiktoriańskiemu klimatowi serialu - i taka właśnie jest. Więc spokojnie, odczekaj parę odcinków i zmienisz zdanie. ;)

Dla mnie jest to poziom Morrisów, czyli poziom porządny, choć nie powodujący opadu szczęki. Opad szczęki zresztą czołówki serialowe powodują u mnie bardzo, bardzo rzadko, i żaden z tytułów Templara nawet nie zbliżył się do takiego momentu. ;) Wracając do Morrisa-Korzeniowskiego: o ile pierwszy ma dryg do ciekawych chwytów aranżacyjnych, to nigdy nie potrafił on moim zdaniem wypracować swoich tematów i taka czołówka jak "Rodzina Borgiów" szybko przerodziła się w zapętlanie jednego motywu; drugi z kolei nie zrobił pod względem instrumentalnym nic ciekawego w Penny Dreadful, ale skonstruował utwór, który w całym swoim przebiegu jest dla mnie interesujący. Porównuję tych dwóch panów dlatego, że wydaje mi się, iż PD mogło być modelowane na podstawie czołówek Morrisa. W każdym razie krytykę uznaję za pospieszną i nieuzasadnioną. :P
Marek
Redaktor portalu http://www.filmmusic.pl

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24281
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontaktowanie:

Re: Abel Korzeniowski

#54 Post autor: Koper » czw maja 01, 2014 10:57 am

Marek Łach pisze:Ja nie widzę problemu, dlaczego miałoby to być trudne do zapamiętania, zresztą żadnej z wymienionych przez Ciebie czołówek nie zapamiętałem (muzycznie) od razu, tylko zadziałała magia wielokrotnego obejrzenia ;) - no oprócz Masters of Sex, bo tego nie znam.
Przecież te wszystkie super-hiper templarowe czołówki to jest dokładnie to:
Marek Łach pisze:schemat współczesnej muzyki serialowej (gdzie w napisach tytułowych bardziej liczy się kolor i delikatne muśnięcia instrumentalne, niż silny, wyrazisty i rozbudowany temat).
A "Master of Sex" masz tutaj i jest to dokładnie to samo: http://www.youtube.com/watch?v=Ve8orWqYzPU

A Templar jakiś drugi "A-Team" z tego robi. ;)
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50510
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Abel Korzeniowski

#55 Post autor: Adam » czw maja 01, 2014 13:01 pm

czołówka jest sucha - i muzycznie i filmowo. muzycznie jedyny plus jest taki, że nie zerżnął po raz kolejny single mena. dla mnie akurat to duży plus i stąd jestem na tak, nie jest to zły temat, ale jak napisał Templar, nic po nim nie zostaje. no ale wygląda na to że znów wszyscy mamy klaskać uszami i ani grama krytyki być nie może? :P
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 27946
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontaktowanie:

Re: Abel Korzeniowski

#56 Post autor: Wawrzyniec » czw maja 01, 2014 13:11 pm

Marek broni Abla powołując się na Morrisie :?: :shock: Wow, nie myślałem, że dożyję tego dnia. :P Ale już na poważniej to ja nie oceniam aż tak źle tej czołówki. Może nie jest jakaś super wyrazista i tak chwytliwa jak czołówki wspomnianego Morrisa. Ale jakiś tam klimat ma. Ja nie przekreślam tego score'u.
Adam pisze:obczajcie sobie Salem, tam jest czołówa :)
Zapomnij, za nią odpowiada Tyler Bates z Marilynem Mansonem to już od razu tutaj wszyscy skreślą ją na starcie. Przy czym ja ją słyszałem i ma klimat i naturalnie słychać dobrze wpływ Mansona. Może obadam serial. Zresztą Penny Dreadful też obadam, dla Abla. :wink:
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
hp_gof
Alexandre Desplat
Posty: 10039
Rejestracja: pt gru 31, 2010 15:51 pm
Lokalizacja: Ziemia Obiecana

Re: Abel Korzeniowski

#57 Post autor: hp_gof » czw maja 01, 2014 13:57 pm

Najważniejsze, że Abel ma pracę :)
Obrazek
"Desplat dowodzi, że delikatne dźwięki fortepianu potrafią łamać serca skuteczniej, niż szloch stuosobowej orkiestry" - WW

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7599
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Lokalizacja: Kębłowo
Kontaktowanie:

Re: Abel Korzeniowski

#58 Post autor: DanielosVK » czw maja 01, 2014 14:22 pm

Dla mnie też niezbyt ciekawa ta czołówka, w ogóle mnie to rusza.
hp_gof pisze:Najważniejsze, że Abel ma pracę :)
No rzeczywiście, Polak w końcu. :D
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9286
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Abel Korzeniowski

#59 Post autor: Wojteł » czw maja 01, 2014 14:28 pm

Adam pisze:czołówka jest sucha - i muzycznie i filmowo. muzycznie jedyny plus jest taki, że nie zerżnął po raz kolejny single mena.
Jak dla mnie, to to dalej jest single man i WE, tylko odfiltrowane z melodii
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 17837
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: Abel Korzeniowski

#60 Post autor: Mystery » pt maja 02, 2014 11:15 am

Czołówka ani ziębi, ani grzeje, trochę takie standardy od Abla i jednak liczyłem tu na więcej, choć może z czasem wejdzie w krew :wink:

Odpowiedz