John Powell

Tutaj dyskutujemy w wątkach ogólnych o poszczególnych kompozytorach.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28190
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: John Powell

#196 Post autor: Wawrzyniec » ndz kwie 01, 2018 00:18 am

Chodzą głosy, że podobno każdy reżyser podpisujący umowę z Disneyem, otrzymuję parę nożyczek do ucięcia własnych jaj. :P :wink:

A już na poważniej, to podobno scenariusz wcale nie był zmieniany i Howard kręcił dokładnie ten sam film po raz drugi.
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50890
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: John Powell

#197 Post autor: Adam » ndz kwie 01, 2018 08:03 am

Wawrzyńcu, hejtuj już, przecież to Star Warsy! :P
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8123
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: John Powell

#198 Post autor: lis23 » ndz kwie 01, 2018 13:35 pm

Gdyby było tak źle, taki Taika Waititi by się na to nie pisał, a Gunn nie dostałby takiej swobody i nie mógłby sobie od czapy robić z ojca głównego bohatera, mówiącej planety ;)
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 18032
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: John Powell

#199 Post autor: Mystery » ndz kwie 01, 2018 14:07 pm

Tak tylko Marvel ma Feige'a, a SW Kennedy.

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9328
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: John Powell

#200 Post autor: Wojteł » ndz kwie 01, 2018 14:16 pm

Taiti Wipitipi w gwiezdnych wojnach to by było coś
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50890
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: John Powell

#201 Post autor: Adam » ndz kwie 01, 2018 16:16 pm

dlaczego Wawrzyniec nie rozpoczyna już hejtu na Powella ? :P
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
Wawrzyniec
Hans Zimmer
Posty: 28190
Rejestracja: sob lip 12, 2008 02:00 am
Kontakt:

Re: John Powell

#202 Post autor: Wawrzyniec » sob kwie 07, 2018 13:35 pm

Bo Wawrzyniec bardzo lubi Johna Powell i kocha Johna Williamsa, dah!
#WinaHansa #IStandByDaenerys

Awatar użytkownika
lis23
+ W.A. Mozart +
Posty: 8123
Rejestracja: czw lis 12, 2009 03:50 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: John Powell

#203 Post autor: lis23 » wt kwie 17, 2018 18:58 pm

1 Marca 2019 roku, Powell (mam nadzieję) wróci, wraz z premierą "How to Train Your Dragon: The Hidden World":

Obrazek
Tylko On, Williams John ;)
Tylko on, Elton John ;) ;)

Awatar użytkownika
qnebra
Z oscarową nominacją
Posty: 1780
Rejestracja: pn mar 11, 2013 12:28 pm
Lokalizacja: Zadupie Mordoru

Re: John Powell

#204 Post autor: qnebra » wt kwie 17, 2018 19:16 pm

Mi to wygląda bardziej na nowy serial animowany, czyli działka Johna Paesano. Poza tym przesunęli premierę filmu z kwietnia na marzec? Coś nietypowego dla tej serii, zamiast obsuwy to przyspieszenie. Trójka ma już dwa lata opóźnień na koncie.

Nie no, nie wydaje mi się, by to był faktycznie tytuł trzeciej części.

EDIT:

Doczytałem jednak i faktycznie, to tytuł trzeciej części. Więc prawdopodobnie tak, Powell powróci do serii. Poza tym ktoś wyobraża sobie kogoś innego niż John w tym filmie? Jakiś Balfe czy inny Holkenborg?

Awatar użytkownika
Radek
Początkujący orkiestrator
Posty: 564
Rejestracja: pt cze 23, 2017 18:34 pm
Lokalizacja: Otwocki Rów

Re: John Powell

#205 Post autor: Radek » wt kwie 17, 2018 20:13 pm

Noo w końcu jakieś info się pojawiło. Podobno pierwszy sneak peak mamy zobaczyć już 14 czerwca na Annecy International Animation Film Festival: http://variety.com/2018/film/news/how-t ... 202753864/

Bardzo podoba mi się to jak twórcy podchodzą do tworzenia tej serii. Długi czas oczekiwania rekompensują nam jakąś przemyślaną i niebanalną historią. Mam nadzieję, że tak będzie i w tym przypadku. Czekam też na kolejną bombastyczną muzykę Powella. 8)
Obrazek

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 50890
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: John Powell

#206 Post autor: Adam » śr kwie 18, 2018 08:51 am

w ogóle mnie nie rajcuje ta trójka - ileż można robić aranżacje tych samych dwóch tematów :P
NO MORE REMOTE CONTROL SHIT COMPOSERS !!!

Awatar użytkownika
galljaronim
John Powell
Posty: 820
Rejestracja: czw sty 14, 2010 21:23 pm
Lokalizacja: Kęty

Re: John Powell

#207 Post autor: galljaronim » śr kwie 18, 2018 13:57 pm

Adam pisze:w ogóle mnie nie rajcuje ta trójka - ileż można robić aranżacje tych samych dwóch tematów :P
Ale przecież dwójka poza starymi, świetnymi zresztą tematami, miała masę nowych. Dwójka podoba mi się bardziej od jedynki i uważam, że tutaj temat jest o wiele lepiej zaaranżowany niż w części pierwszej. Jeżeli trójka będzie równie dobra jak jej poprzedniczki, to ja takiego Powella chce. Jeden z TOPów na które czekam z niecierpliwością w 2019 roku.

Awatar użytkownika
Radek
Początkujący orkiestrator
Posty: 564
Rejestracja: pt cze 23, 2017 18:34 pm
Lokalizacja: Otwocki Rów

Re: John Powell

#208 Post autor: Radek » śr kwie 18, 2018 14:13 pm

galljaronim pisze: Dwójka podoba mi się bardziej od jedynki i uważam, że tutaj temat jest o wiele lepiej zaaranżowany niż w części pierwszej. Jeżeli trójka będzie równie dobra jak jej poprzedniczki, to ja takiego Powella chce. Jeden z TOPów na które czekam z niecierpliwością w 2019 roku.
Dwójka jest na pewno lepiej skrojona albumowo. Lepiej się jej słucha jako całości. Podczas słuchania jedynki w całości zawsze pod koniec jestem przytłoczony materiałem. Natomiast jeżeli chodzi o słuchanie pojedynczych utworów z tej serii, to jednak częściej wracam do pierwszej części. Takie utwory jak Forbidden Friendship, Test Drive czy See You Tomorrow są wyjątkowe. :)

W ogóle to uważam, że scory z tych animacji to najlepsze co spotkało muzykę filmową przez ostatnich parę lat. :D
Obrazek

Awatar użytkownika
Koper
Ennio Morricone
Posty: 24316
Rejestracja: pn mar 06, 2006 22:16 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: John Powell

#209 Post autor: Koper » śr kwie 18, 2018 14:27 pm

Radek pisze:
śr kwie 18, 2018 14:13 pm
Dwójka jest na pewno lepiej skrojona albumowo. Lepiej się jej słucha jako całości. Podczas słuchania jedynki w całości zawsze pod koniec jestem przytłoczony materiałem. Natomiast jeżeli chodzi o słuchanie pojedynczych utworów z tej serii, to jednak częściej wracam do pierwszej części. Takie utwory jak Forbidden Friendship, Test Drive czy See You Tomorrow są wyjątkowe. :)
Zgadzam się. Dodatkowo te highlighty także bardziej w filmie błyszczą w jedynce, gdzie mamy kilka scen pięknie eksponujących muzykę, gdy w dwójce (która generalnie jest filmowo gorsze, no ale to nic nowego wśród sequeli) niczego takeigo za bardzo nie uświadczymy.
Sytuacja bliźniaczo podobna do "Hellraisera" Younga. Niby czysto muzycznie dwójka lepsza, ale jak człowiek chce wspomnieć scenę z filmu ze świetnie podłożoną muzyką to wraca pamięcią do części pierwszej.

Swoją drogą jakoś nie nastawiam się na nie wiadomo co przy trójce, zwłaszcza w kwestii oryginalności. ;) ;)
"Hans Zimmer w tej chwili nic nie potrzebuje. (...) Ciebie też nie potrzebuje." - Paweł Stroiński

Awatar użytkownika
Radek
Początkujący orkiestrator
Posty: 564
Rejestracja: pt cze 23, 2017 18:34 pm
Lokalizacja: Otwocki Rów

Re: John Powell

#210 Post autor: Radek » śr kwie 18, 2018 16:01 pm

Koper pisze:
śr kwie 18, 2018 14:27 pm
Zgadzam się. Dodatkowo te highlighty także bardziej w filmie błyszczą w jedynce, gdzie mamy kilka scen pięknie eksponujących muzykę, gdy w dwójce (która generalnie jest filmowo gorsze, no ale to nic nowego wśród sequeli) niczego takeigo za bardzo nie uświadczymy.
Dokładnie, jedyną taką sceną w dwójce, która zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie muzycznie jak i wizualnie to był lot Czkawki i jego mamy podczas karmienia smoków przez Oszołomostracha. Ostatnio oglądałem wywiad na YT z Powellem, w którym mówił, że w tej scenie miała być piosenka. Jak dobrze, że reżyser zmienił zdanie :D .

Jeszcze odniosę się do komentarzu Adama: Już wolę stare tematy Powella w nowych aranżacjach, od większości muzyki filmowej jaka teraz powstaje.

Zauważyłem też pewną zależność. Zawsze jak wychodzi film z tej serii to JNH pisze dobry score. :mrgreen:
2010 HTTYD - TLA
2014 HTTYD 2 - Maleficent

Ciekawe czy w tym przypadku też tak będzie. :D
Ostatnio zmieniony śr kwie 18, 2018 16:16 pm przez Radek, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

ODPOWIEDZ