Strona 10 z 18

Re: John Powell

: pn lip 10, 2017 16:23 pm
autor: Wojteł
Wawrzyniec pisze:
pn lip 10, 2017 16:18 pm
Plus nie zgadza się z Jerrym Goldsmithem:
Na jaki temat, bo nie mam kiedy oglądać?

Re: John Powell

: pn lip 10, 2017 16:31 pm
autor: Wawrzyniec
To jest artykuł do czytania, ale proszę tutaj jest ten fragment:
My favourite film composer, Jerry Goldsmith, said the orchestra should always be at the heart of the ensemble. Given your scores feature a dynamic mixture of orchestra, percussion and electronics, do you agree with that?
Na co Powell odpowiada:
I don't think so. I mean, I love Jerry Goldsmith's music as well but you have to understand that he came from this incredible tradition straight out of Ravel and Debussy and he understood compositional integrity and orchestration in an extraordinary way. He could manipulate his writing for film. He had such a magnificent understanding of storytelling.

I've seen a lot of films that I've loved that haven't used the orchestra. I can get the same feeling out of the first Atlantic album by Aretha Franklin. That's as much a work of art as Beethoven's Fifth. I can't see the difference. Different types of music can create the same feeling. That feeling of transcendence.

If you think of Ry Cooder's Paris, Texas for instance - that's just one slide guitar. And I also loved Brokeback Mountain by Gustavo Santaolalla. So there are lot of different ways of doing it. We're in a post-modern era where you have to appropriate the right level of taste and also think about what something could sound like in 15 years. Could something sound incredibly dated? And that's the danger.

If you think of films from the eighties, now you think, oh god, that must be 1983. Yet it's very hard to tell what year many of John Williams' scores were composed in. He always uses an orchestra because it's timeless. That's one of the beautiful things about using an orchestra. You really can be timeless but you also might be missing an opportunity to speak with different musical language.

Re: John Powell

: pn lip 10, 2017 16:49 pm
autor: Wojteł
A to mój fail. Mogę powiedzieć, że nie mam czasu ogladać literek :mrgreen: ale w sumie wolę czytać niż oglądać wywiady

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:06 pm
autor: Wojteł
Oficjalna strona star wars właśnie ogłosiła, że kompozytorem Hana Solo będzie John Powell. Boże, jak szanuję.

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:13 pm
autor: Mystery
John w takim filmie, angaż marzenie!

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:17 pm
autor: Ghostek
Wojtek pisze:
śr lip 26, 2017 21:06 pm
Oficjalna strona star wars właśnie ogłosiła, że kompozytorem Hana Solo będzie John Powell. Boże, jak szanuję.
Lepiej być nie mogło (z całym szacunkiem dla Giacchino)!

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:21 pm
autor: Mystery
Nie mogło, z całym szacunkiem nawet dla Williamsa ;) Takie rekomendacje od Hansa to ja rozumiem ;)

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:47 pm
autor: Adam
Faking hell <3 Hansik dziękujemy za rekomendacje dla Rona 8)

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:52 pm
autor: Kaonashi
Nie wiem czemu znowu nie polecił żadnej kompozytorki. No przecież #siłakobiety. :?

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:54 pm
autor: Wojteł
To może być najlepszy starwarsowy score od czasu The Force Awakens :mrgreen: :mrgreen: wink, wink

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:54 pm
autor: Wojteł
A nie, przecież w grudniu wychodzi the last jedi

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:55 pm
autor: hp_gof
Aleś zaorał Papę Dżoneła prawie! :P

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:56 pm
autor: Radek
Lepszego newsa na koniec dnia być nie mogło. Aż sprawdziłem czy dziś nie 1 kwietnia. :D

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 21:57 pm
autor: Kaonashi
Wojtek pisze:A nie, przecież w grudniu wychodzi the last jedi
No to będzie drugi najlepszy od czasu TFA.

Re: John Powell

: śr lip 26, 2017 22:00 pm
autor: Wojteł
Nie no, a tak na poważnie, to jeśli chodzi o niejohnnowe starwarsowe scory, to myślę, że będzie jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym. Chociaż też dużo zależy od tego, co Lucasfilm będzie chciało zrobić - jak zamiast oryginalnie planowanego luzackiego filmu nakręcą szary i smutny pseudodramat wojenny a la rogue one i poproszą Powella, żeby robił jakieś smęty, to będzie to zmarnowany potencjał :(