James Newton Howard

Tutaj dyskutujemy w wątkach ogólnych o poszczególnych kompozytorach.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Radek
Początkujący orkiestrator
Posty: 574
Rejestracja: pt cze 23, 2017 18:34 pm
Lokalizacja: Otwocki Rów

Re: James Newton Howard

#466 Post autor: Radek » pn lis 11, 2019 16:18 pm

Adam pisze:
pn lis 11, 2019 11:11 am
Aha, czekam na kina. Score mnie zmiażdżył. :o Choć pewnie i tak z tego w filmie zostały 2 minuty :wink:
Słyszałem album FYC, nie wiem co tam jest jego, a co nie, co weszło do filmu, a co nie, ale whatever, to druga Osada. :shock:
O ile mnie pamięć nie myli, to wszystko, co jest na płycie, pojawiło się w filmie. Pierwsza połowa There Will Be No Mysteries nawet dwa razy poleciała. Ogólnie to oprócz dwóch czy trzech scen muzyka klasyczna jest dosyć wyciszona. Myślałem, że to ona będzie grać pierwsze skrzypce, a tu jednak niespodzianka. To na plus oczywiście. Chociaż myślę, że gdybym nie znał Osady, Cedrów czy Oporu, to score na pewno zrobiłby na mnie większe wrażenie, ale i tak jest pięknie :)

Co do filmu, to przeżycie niesamowite. Dużo symboliki i dużo trudnych pytań. Historia ciekawi (szczególnie, jak się nie zna losów głównego bohatera: do końca nie wiedziałem, co się z nim stanie), zdjęcia zapierają dech w piersiach (szczególnie w St. Radegund, który na początku wygląda jak idylliczna kraina), muzyka tylko potęguje uczucie wiążące głównych bohaterów. Fajnie jest to zagrane w Knotted, gdzie dwa instrumenty jednocześnie grają temat główny i reprezentują głównych bohaterów. Przypomina to taką muzyczną rozmowę między nimi. Zresztą tytuł utworu nie jest przypadkowy. Płytkę kupuję na pewno. Byle do grudnia :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Mystery
James Horner
Posty: 18076
Rejestracja: pt gru 01, 2006 11:34 am

Re: James Newton Howard

#467 Post autor: Mystery » śr lis 13, 2019 16:35 pm

Nie powiedziałbym, że Howard rzucił mnie tym scorem na kolana, temat przewodni ładny, ale jednak drugiej świeżości i cały czas gdzieś z tyłu głowy leciała mi ta Osada czy inny Howard. Niespełna 40 minut scoru, ale jakoś się dłużyło i temat przewodni to główna jego atrakcja, chciało by się czegoś więcej, większej różnorodności, choć score to i tak dobry i ma prawo się podobać, no ale bez przesady, czekam na odpowiedź drugiego Howarda :wink:

Awatar użytkownika
Radek
Początkujący orkiestrator
Posty: 574
Rejestracja: pt cze 23, 2017 18:34 pm
Lokalizacja: Otwocki Rów

Re: James Newton Howard

#468 Post autor: Radek » pt lis 15, 2019 19:14 pm

Obrazek

Awatar użytkownika
DanielosVK
Howardelis Vangeshore
Posty: 7658
Rejestracja: sob cze 26, 2010 13:43 pm
Lokalizacja: Kębłowo
Kontakt:

Re: James Newton Howard

#469 Post autor: DanielosVK » pt lis 15, 2019 21:52 pm

O, widzę, że po ślicznym koncercie na skrzypce Howard poszedł za ciosem i mamy kolejne dzieło koncertowe. Kolejny filmowy kompozytor, który się wkręca w ten temat, co zresztą widać po mniejszej liczbie filmowych angaży. :) Tym razem nieco mroczniej niż w poprzednim koncercie, chociaż znowu mamy echa Vaughana-Williamsa, acz jest ich mniej, bo i liryki jest mniejsza ilość. Trzeba będzie się jeszcze wgryźć odrobinę, na ten moment koncert na skrzypce nieco bardziej do mnie przemawia. :) Mam nadzieję, że i ten doczeka się wydania.
Fe.

Cóż za score, Howard Shore.

Awatar użytkownika
Radek
Początkujący orkiestrator
Posty: 574
Rejestracja: pt cze 23, 2017 18:34 pm
Lokalizacja: Otwocki Rów

Re: James Newton Howard

#470 Post autor: Radek » pt lis 15, 2019 23:47 pm

Mam podobne odczucia. Koncert skrzypcowy mnie od razu zauroczył. Ten zostawił mnie trochę obojętnym, ale może właśnie takie uczucie miał wzbudzać? W porównaniu ze skrzypcowym mamy tutaj wyraźną zmianę nastroju. Jest przygnębiająco, szczególnie w końcówce(co jest pewnym kontrastem do skrzypcowego, który kończył się z niezłą pompą), mniej melodyjnie i orkiestra gra też mniejszą rolę. Nie ma tutaj happy endu. Ciekawe co wpłynęło na JNH do napisanie takiej muzy :) No i jest jeszcze kwestia użycia tematu z Red Sparrow, przez co koncert trochę traci na świeżości.
Obrazek

ODPOWIEDZ