Brian Tyler

Tutaj dyskutujemy w wątkach ogólnych o poszczególnych kompozytorach.
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51624
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1981 Post autor: Adam » czw sty 25, 2018 13:57 pm

no to mi chodzi o tą drugą część, u Jerryego ona jest za delikatna, power rozwija dopiero u Brajana.
"NO TIME TO DIE"

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 8894
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1982 Post autor: Paweł Stroiński » czw sty 25, 2018 14:21 pm

Na pewno jest za delikatna u Jerry'ego, czy taka jest z dzisiejszej perspektywy jakość nagrania?

Przypominanie akurat Rambo Tylera byłemu hejterowi kompozytora jest niestety bolesnym doświadczeniem. Moim zdaniem Tyler totalnie położył to, co Goldsmith stworzył w serii.

A co do większej agresji Tylera. Film jest wprost przeładowany agresją. Nie chodzi tylko o przemoc i ostre flaki. Ten film jest zrobiony na totalnym gniewie. W koncepcję tej wściekłości wpisuje się gra Stallone'a, scenariusz, konwencja pokazywania przemocy. I score, który niestety też banalizuje pewne aspekty filmu, jak chociażby przyjęcie stylistyki RCP przez Briana, walnięcie tematu spisku rządowego w końcowej konfrontacji z oficerem (i znowuż: zgodnie z tradycją filmów tej serii, poza jedynką, postać czarnego charakteru w ogóle jest jakoś mało charyzmatyczna), co jest strukturalnie i znaczeniowo wręcz błędem w sztuce, rozpoczęcie filmu dość niejasno od samego Home Coming, co jedzie po nostalgii bardziej niż The Force Awakens, a też nie do końca się pokrywa z wprowadzeniem samego Rambo w filmie.

Największą zaletą tego score jest stylistycznie podobny do Beyond Rangoon (też Birma, ale pewnie temp track) Hansa temat wioski/Battle Adagio. Do tej pory pozostaje highlightem jego kariery.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51624
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1983 Post autor: Adam » czw sty 25, 2018 17:51 pm

Nie bardzo rozumiem sens czepiania się kompozytora tam gdzie nie ma na to uzasadnienia lub nie czepiano się poprzednika w tym temacie:

- wszędzie był tak potraktowany czarny charakter i co w tym złego że przywołano jego temat, w innych było podobnie, jak i w setkach innych filmów i franczyz w momencie final confrontation
- to był powrót serii po 20 latach, więc logiczne że chciejstwem Sylwka było zawalić go Home Coming, a gdzie mieli by go dać jak nie na sam początek?
- we franczyzach tak jest zawsze, heloł, Ziemia! nowe Star Warsy, Pottery czy inne takie zawsze zaczynają się tą samą melodią i odgrzewające stare tematy
- jak wiesz w większości przypadków kompozytor który jest na początku kariery ma gówno do gadania jak mu score podłożą
- reżyser miał tu wiele do gadania, co oczywiste, zresztą wystarczy making of obejrzeć
- nowy aranż tematu Jerryego wypada świetnie tam gdzie miał przede wszystkim wypaść, co nawet poprzednik K. tutaj napisał, zresztą Brajan ma w ogóle talent do robienia nieswoich tematów lepszych niż w oryginale, bo później przykładów było więcej, choćby przy logo Universalu
- score nic nie banalizuje w tym filmie bo sam film jest banalny konstrukcyjnie i chodzi w nim tylko o rozpierdól i przemoc, jak sam zauważyłeś, i powiem więcej, uważam że momentami ten score jest własnie za delikatny.
- to dzięki temu scorowi Brian został zauważony i dostał Eagle Eye od Szpilberga które wyszło 3/4 roku później, mówił o tym kiedyś w wywiadzie.
"NO TIME TO DIE"

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9493
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1984 Post autor: Wojteł » czw sty 25, 2018 21:00 pm

Nie mogę z tego Adasiowego jarania się do tej bieda wersji loga uniwersalu z podłożonymi bębnami :mrgreen: to jest zmiana na tym poziomie:

Obrazek
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51624
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1985 Post autor: Adam » czw sty 25, 2018 23:27 pm

No, nie ma to jak uczepić się z całego wywodu literalnie największej pierdoły. Ale nie spotkałem kogoś który nie ceniłby jego wersji. Ale nieważne.
"NO TIME TO DIE"

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9493
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1986 Post autor: Wojteł » pt sty 26, 2018 01:33 am

Może byś spotkał, jakbyś z domu wyszedł. A uczepiłem się, bo nie widziałem czwartego Rambo, więc nie mam nic do powiedzenia w tym temacie, za to znam oryginalną i Tylerową wersję fanfary universalu, więc ten komentarz, jak i ten z 2011/12, gdy mówiłeś, że miażdży wersję Goldsmitha, są po prostu absurdalne.
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51624
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1987 Post autor: Adam » pt sty 26, 2018 07:51 am

Nie, po prostu lepiej brzmi. Tyle. Później to samo było w Power Rangers (w filmie). Ale to nieważne, widzę ze niepotrzebnie to napisałem bo teraz się o tym oftopi, zamiast o istocie sprawy i tematu. A Rambo sobie zobacz, jedyny film w Hollywood gdzie pokazano co serio dzieje się z ciałem człowieka gdy dostanie z działka przeciwlotniczego 8) No i dobry to film jest.
"NO TIME TO DIE"

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51624
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1988 Post autor: Adam » pt sty 26, 2018 09:37 am

Wczoraj ruszyła w LA sesja do Krejzi Azjatek ;-) Premiera filmu dopiero w sierpniu, ale mogę powiedzieć, że moje obawy o znikomą ilośc scoru zostały już rozwiane w wiadomościach na priv 8) Muzyki będzie dużo, do tego sporo etniki a kompozytor jest bardzo podniecony tą pracą bo nigdy jeszcze takiego filmu nie miał. Licze zatem na inspirującą pracę jak przy Mumii 8)
"NO TIME TO DIE"

hp_gof

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1989 Post autor: hp_gof » pt sty 26, 2018 09:44 am

Oho, Adaś ma prywatne kontakty z Brajankiem ;) Fajnie, fajnie, będzie dobre źródło informacji :D

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51624
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1990 Post autor: Adam » pt sty 26, 2018 09:54 am

od maja raz na jakis czas sobie piszemy, nie ma po co się narzucać czy gadać często, w sumie to była dla mnie nobilitacja do dociśnięcia troche tego mojego mocno średniego angielskiego.. konkretów angażowych i tak nie będę znał (a szkoda :P ), zresztą bym nawet o to nie pytał, bo to foux pas. ale jakieś niewinne detale o muzyce aktualnie robionej jak tu, czemu nie.

A produkcja tych Azjatek chyba jakaś strasznie tajemnicza, bo Golwasserowi nie pozwolili (albo nie mógł?) brać udziału w sesji i dokumentacje foto - zresztą napisał o tym wczoraj.. Ale widziałem na insta że orkiestra duża.
"NO TIME TO DIE"

Awatar użytkownika
Paweł Stroiński
Ridley Scott
Posty: 8894
Rejestracja: śr kwie 06, 2005 21:45 pm
Lokalizacja: Spod Warszawy
Kontakt:

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1991 Post autor: Paweł Stroiński » pt sty 26, 2018 18:09 pm

Adam pisze:
czw sty 25, 2018 17:51 pm
Nie bardzo rozumiem sens czepiania się kompozytora tam gdzie nie ma na to uzasadnienia lub nie czepiano się poprzednika w tym temacie:

- wszędzie był tak potraktowany czarny charakter i co w tym złego że przywołano jego temat, w innych było podobnie, jak i w setkach innych filmów i franczyz w momencie final confrontation
- to był powrót serii po 20 latach, więc logiczne że chciejstwem Sylwka było zawalić go Home Coming, a gdzie mieli by go dać jak nie na sam początek?
- we franczyzach tak jest zawsze, heloł, Ziemia! nowe Star Warsy, Pottery czy inne takie zawsze zaczynają się tą samą melodią i odgrzewające stare tematy
- jak wiesz w większości przypadków kompozytor który jest na początku kariery ma gówno do gadania jak mu score podłożą
- reżyser miał tu wiele do gadania, co oczywiste, zresztą wystarczy making of obejrzeć
- nowy aranż tematu Jerryego wypada świetnie tam gdzie miał przede wszystkim wypaść, co nawet poprzednik K. tutaj napisał, zresztą Brajan ma w ogóle talent do robienia nieswoich tematów lepszych niż w oryginale, bo później przykładów było więcej, choćby przy logo Universalu
- score nic nie banalizuje w tym filmie bo sam film jest banalny konstrukcyjnie i chodzi w nim tylko o rozpierdól i przemoc, jak sam zauważyłeś, i powiem więcej, uważam że momentami ten score jest własnie za delikatny.
- to dzięki temu scorowi Brian został zauważony i dostał Eagle Eye od Szpilberga które wyszło 3/4 roku później, mówił o tym kiedyś w wywiadzie.
Moim zdaniem z czysto filmowej perspektywy dużo lepiej byłoby wprowadzić temat z Home Coming nieco później, a napisy początkowe podkreślić samym tematem "azjatyckim".

Co do tematu z Betrayal (i Revenge) z Rambo II w ostatniej konfrontacji z oficerem: Nie, nie i jeszcze raz nie. To nie jest temat bad guya, tylko rządowej zdrady. To jest melodia, która pierwszy raz wchodzi, gdy Rambo i jeńcy zostają zostawieni na pastwę losu w środku filmu i kiedy Rambo rozwala komputery na końcu. Co do samych bad guyów, Wietnamczykowi Goldsmith nie dał bodaj żadnej melodii (tylko jakieś tam kliszowe elementy etniczne, ale nie mające charakteru tematycznego), a temat właściwy (powtórzony zresztą w lekkiej wariacji w trójce) dostał Rosjanin. Strukturalnie więc, w kontekście całej serii, nie ma żadnego sensu dawać tego tematu, będącego zresztą wariacją na temat akcji z dwójki (chodzi o to ostinato na syntezator, jest też w nieco bardziej wściekłej formie w jedynce), w momencie, w którym poznajemy... prawdziwe wnętrze czarnego charakteru czwórki. Nikt nie został zdradzony, nikt nie został za zdradę ukarany. Nawet jeśli jest to decyzja Sly'a jest to decyzja na wskroś zła pod względem doboru motywów.

Jedyne co się zmienia, to czy obwiniamy o brak pomyślunku tylko Tylera czy Tylera i Stallone'a. Bo szczerze mówiąc, to jest moment, w którym kompozytor powinien się spytać, czy naprawdę o to chodzi. Tyler nie spytał. I co na to Spielberg (który jest też fanbojem Crimson Tide, no i?), nie ma tu znaczenia.

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51624
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1992 Post autor: Adam » wt sty 30, 2018 20:47 pm

Takie wiadomości pod wieczór 8)
Popuściłem :o :!: <3

Crazy Rich Asians scoring session. This score is huge! All the musicians were coming up to him afterwards saying how incredibly well written the music was and how it was a true joy for them to play it. It’s really cool and so different from what he’s done - a combination of big band swing jazz (how does he know how to write complex jazz like that?!) and gut-wrenchingly beautiful orchestral. The music was played by more than 100 people and I can't wait for the world to hear it !

Obrazek
"NO TIME TO DIE"

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51624
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1993 Post autor: Adam » śr sty 31, 2018 20:07 pm

"NO TIME TO DIE"

Awatar użytkownika
Wojteł
John Williams
Posty: 9493
Rejestracja: sob mar 15, 2008 23:50 pm
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1994 Post autor: Wojteł » śr sty 31, 2018 20:34 pm

Damn, that's groovy
Haha Śląsk węgiel zadupie gwara

Awatar użytkownika
Adam
Jan Borysewicz
Posty: 51624
Rejestracja: wt lis 24, 2009 19:02 pm

Re: Brian Tyler AKA Madsonik

#1995 Post autor: Adam » śr sty 31, 2018 21:32 pm

Wojtek pisze:
śr sty 31, 2018 20:34 pm
Damn, that's groovy
"A groovy kind of love" 8)
"NO TIME TO DIE"

ODPOWIEDZ