Adam Krysiński pisze:aha a co do przykładu Incepcji to można by dyskutować

bo np jeszcze więcej ludzi kojarzy He's The Pirate, a jak wiemy to jest ścierwo

także tutaj to akurat fakt blockbustera robi swoje i jaka by w nim nie była muzyka w jakimś stopniu będzie zauważona vide Piraci 1.
Nie masz racji. Gdyż jeżeli wyrazistość danej muzyki, danego tematu sprowadzamy do samej popularności obrazu i jego wyniku kasowego, to Tylera tematy i muzyka powinna być bardziej rozpoznawalna. Gdyż co by tu nie pisać, może do wysokiego kina muzyki nie pisze, ale jednak zarabiać te pieniądze zarabiają. Muzyka z "Inception" jest charakterystyczna i dlatego też jest kojarzona i utożsamiana z jednym obrazem. Zaś po najlepszym i najbardziej chwytliwym motywie jaki jest do "Battle L.A." tego nie można powiedzieć. Gdyż choć temat naprawdę dobry i chwytliwy, to nie wiem czy jak ktoś go usłyszy to od razu skojarzy co to za film.
A "He's
A Pirate" to żadne ścierwo, tylko chwytliwy temat, napisany zresztą w bardzo szybkim czasie. I niestety Tyler takiego tematu nie ma.
A potencjału blockbustera nie wykorzystał przy "The Expendables". W sumie tym scorem Tyler mnie najbardziej zawiódł, gdyż myślałem, że stworzy jaki wpadający w ucho, chwytliwy motyw przewodni, dla tych podstarzałych twardzieli, a tutaj nic. Ten film aż się prosił o jakiś fajny motyw, który następnie byle koksy na siłowni podczas pakowania mogli sobie nucić, lub tutptać nóżką. A niestety nie ma i myśląc o "The Expendables" żadna specjalna muzyka nie przychodzi mi do głowy, a powinna.