#60
Post
autor: Adam » pn wrz 14, 2026 13:04 pm
Od wielu lat, gdy widzisz, że za scenariusz odpowiada Akiva Goldsman, to wiesz, że będzie gówno... Tutaj na szczęście był tylko jednym z trzech, więc nie udało się doszczętnie zniszczyć tego filmu, który poza - moim zdaniem - głupim i niepotrzebnym środkowym aktem - jest utrzymany bardzo mocno w duchu oryginału i ogląda się go przyjemnie. Dwójka ma fajny i logiczny plot, będący ścisłą kontynuacją jedynki. O ile Bullock jest rewelacyjna, jak zawsze, i widać po jej grze i wczuciu się w rolę, jakby dosłownie wczoraj zeszła z planu pierwszego filmu (a nie prawie 30 lat temu!) - to niestety Kidman daje odczuć, że gra na siłę i przymusza się do pewnych rzeczy. Owszem, dostała mniejszą rolę i bardziej płytką, ale różnica jest widoczna. Miałem to szczęście, że dwa dni przed seansem powtórzyłem sobie jedynkę, której nie widziałem od nowości, więc mam bdb porównanie. Rewelacyjnie odtworzyli z najdrobniejszymi detalami wnętrze domu (który przecież został zburzony po zakończeniu zdjęć do jedynki), nawet przybory kuchenne na blatach! Muzyka RGW miło mnie zaskoczyła w obrazie, jest bardzo ładna i liryczna w filmie i mocno wyeksponowana na pierwszym planie, wypada znacznie lepiej niż score Silvestriego w jedynce. Ma też szczęście do mniejszej ilości piosenek, niż miał Alan. Ogólnie film, to jak komuś podobała się jedynka, to dwójka go nie rozczaruje. Ot, utrzymana w klimacie jedynki kontynuacja z niegłupim pomysłem na plot. A że nic wielkiego, to wiadomo, choć te tylko 30-parę % na RT uważam za głeboko niezasłużone. Score chętnie bym przygarnął na CD, choć albumu nie słuchałem.
NO CD = NO SALE